Długo zwlekała z tym wyznaniem. Komu Beata Kozidrak poświęciła wielki hit?
Zespół Bajm ma na swoim koncie dziesiątki niezapomnianych przebojów, ale dla samej wokalistki jeden z nich ma znaczenie absolutnie wyjątkowe. Beata Kozidrak otwarcie przyznaje, że to najważniejsza piosenka, jaką napisała w całej swojej karierze. Choć fani przez lata odnajdywali w jej słowach własne historie miłosne, prawda o adresacie tego utworu jest zupełnie inna i niezwykle wzruszająca.

Mowa o kultowej balladzie "Dwa serca, dwa smutki", która pierwotnie zasiliła tracklistę albumu "Chroń mnie" z 1986 roku. Zanim utwór trafił na płytę, zdążył już podbić serca słuchaczy i zdobyć pierwsze miejsce legendarnej Listy Przebojów Programu Trzeciego. Jak się okazuje, Beata Kozidrak napisała ten przejmujący tekst z myślą o swojej córce, Katarzynie Pietras, która przyszła na świat w grudniu 1981 roku. Artystka celowo zwlekała ze stworzeniem kompozycji dla dziecka, ponieważ czuła, że musi najpierw odpowiednio dojrzeć do napisania tak ważnych słów.
Osobiste wyznanie i "bezwarunkowa miłość"
Swego czasu gwiazda opublikowała w mediach społecznościowych emocjonalny wpis, w którym bezpośrednio zwróciła się do swojej pociechy. Wokalistka wspomniała w nim, że po narodzinach Kasi fani dopytywali, dlaczego nie stworzyła jeszcze piosenki dedykowanej dziecku. "A ja byłam w szoku, bo poczułam w sobie uczucie, którego nigdy wcześniej nie znałam. Bezwarunkowa miłość do Ciebie pozwoliła mi spojrzeć na wszystko wrażliwym sercem" - napisała na Instagramie Kozidrak.
We wpisie artystka oficjalnie potwierdziła genezę wielkiego hitu. Zwracając się do córki, jednoznacznie podkreśliła, że to właśnie dla niej napisała tę "jedną z najpiękniejszych i wzruszających piosenek". Jak wielokrotnie zaznaczała w wywiadach, narodziny dziecka przyniosły jej nie tylko gigantyczną radość, ale otworzyły również oczy na zupełnie nowe troski i ogromną odpowiedzialność.
Piosenka, która wyciąga z mroku
Moc tego utworu wykracza jednak daleko poza osobiste relacje matki z córką, o czym świadczą reakcje samych słuchaczy. W swojej autobiografii liderka Bajmu przytoczyła poruszającą anegdotę związaną z listem, który otrzymała od pewnego zdesperowanego mężczyzny. Jego żona zmagała się z głęboką depresją poporodową, a bliscy czuli się całkowicie bezradni wobec jej stanu. Sytuacja odmieniła się dopiero wtedy, gdy mąż kilkukrotnie odtworzył jej utwór "Dwa serca, dwa smutki".









