Reklama

Marc Bolan: Zapomniana gwiazda sprzed lat

Marc Bolan, zdjęcie z 1972 roku /Michael Putland /Getty Images

Był jedną z największych gwiazd muzyki lat 70. Marc Bolan zginął tragicznie 45 lat temu w Londynie, krótko przed swoimi 30. urodzinami. Gdyby nie głupi wypadek, zapewne stworzyłby jeszcze sporo znakomitej muzyki, zwłaszcza że inspirowali się nim później m.in. Prince, Oasis, The Smiths, U2, Guns N' Roses. Dlatego warto przypomnieć, kim był i dlaczego cieszył się ogromną popularnością.

16 września 1977 roku fioletowy Mini 1275 GT mknął nocą ulicami południowego Londynu. Auto prowadziła Gloria Jones, narzeczona Marca Bolana, który siedział na fotelu pasażera. Wracali do domu z restauracji, gdzie oboje wypili butelkę wina. Nie śpieszyli się, była godzina 4 rano.

Na łukowatym mostku w pobliżu Gipsy Lane, jadący z prędkością ok. 50 km/h samochód nagle zjechał z drogi, uderzył w słupek ogrodzenia, a następnie w drzewo. Marc Bolan zginął na miejscu, Gloria Jones odniosła lekkie obrażenia.

Marc Bolan: człowiek wielu talentów

Ponoć już jako dziecko Marc Bolan był przekonany, iż jest kimś wyjątkowym. Ale dość długo szukał swojego miejsca w życiu. Jako dziecko wystąpił w znanym wówczas serialu telewizyjnym "Orlando", później próbował swych sił jako model. Jego zdjęcia pojawiły się katalogu dużego sklepu z modą męską.

Reklama

Jednak to muzyka była mu przeznaczona. Gdy miał 9 lat, dostał swą pierwszą gitarę. Na poważnie zajął się graniem w połowie lat 60. Na pierwszym singlu "The Wizard", wydanym w 1965 r., na gitarze towarzyszył mu mało znany wówczas Jimmy Page, późniejszy gitarzysta Led Zeppelin. Marc Bolan (to jego pseudonim, naprawdę nazywał się Marc Feld) grał wtedy muzykę folkową, inspirowaną dokonaniami Donovana i Boba Dylana.

Przy okazji warto wspomnieć, że Marc Bolan był utalentowanym poetą - w 1969 roku ukazał się jego jedyny tomik poezji, "The Warlock of Love", który znalazł wówczas ponad 40 tys. nabywców!

Na scenę wkracza Tyrannosaurus Rex

Przełomem w muzycznej karierze ambitnego Marca Bolana okazało się założenie zespołu Tyrannosaurus Rex, początkowo duetu z perkusistą Stevem Tookiem (tak, tak, White Stripes nie byli pierwsi!). Wtedy to na liście przebojów w Anglii pojawiły się ich pierwsze utwory, choć tylko w Top 40.

Przełomem było kupienie przez Marka Bolana gitary elektrycznej i kilku wzmacniaczy, a także dołączenie perkusisty Mickeya Finna, który zastąpił Tooka. Nowy, elektryczny początkowo duet, wkrótce stał się kwartetem, skrócił też nazwę do T. Rex i.... zaczęło się. Zespół stał się prekursorem nurtu nazwanego glam rock, a pierwszym jego wielkim hitem stała się w 1971 roku kompozycja "Hot Love". Jej współproducentem został David Bowie, wielki fan talentu Bolana.

Prasa brytyjska szybko okrzyknęła T. Rex "największym brytyjskim zespołem od czasów The Beatles". Potwierdzeniem tego była seria ponad 20 przebojów, w tym m.in. "Get It On", "Metal Guru", "Telegram Sam", "Children of the Revolution", "20th Century Boy", które często lądowały na szczycie zestawienia najpopularniejszych nagrań w Anglii.

Marc Bolan: wielka gwiazda

Marc Bolan stał się wielką gwiazdą, o czym od dawna marzył. Szalały za nim głownie nastolatki, koncerty były wyprzedane do ostatniego biletu, choć w czasie ich trwania często dochodziło do różnych incydentów z udziałem nastoletniej publiczności. Sam Bolan twierdził wówczas, że 95% popularności zawdzięcza swojemu image'owi.

Nosił długie, lśniące włosy, kwieciste koszule z rozpiętym dekoltem, rozszerzane u dołu spodnie i buty na wysokich obcasach, rozmaite nakrycia głowy, w tym kapelusze (tak, tak, Slash nie był pierwszy), do tego sporo lśniących cekinów i odrobina brokatu na każdym policzku.

Gdy dzisiaj słucha się nagrań Marka Bolana i T. Rex, nadal brzmią świeżo i nowocześnie. Potrafił tworzyć w sumie proste, niezwykle melodyjne utwory, z banalnymi nieraz tekstami, ale łatwo wpadające w ucho. Jego gra na gitarze nadawała utworom T. Rex bardzo rockowy charakter i - co ciekawe - spowodowała spory boom na zakup tego instrumentu przez młodych ludzi w Anglii. Niektórzy z nich później stali się znanymi i wybitnymi gitarzystami (Edge z U2, Johnny Marr z The Smiths).

Marc Bolan: Tragiczny koniec kariery

W połowie lat 70. Marc Bolan był u szczytu kariery. Ale nie wszystko szło dobrze. Jak to często bywa, zaczęły się animozje w łonie T. Rex, małżeństwo Bolana rozpadło się (wdał się bowiem w romans z Glorią Jones, jedną z towarzyszących mu w występach wokalistek). Muzyk nie wytrzymywał presji, coraz częściej sięgał po alkohol i narkotyki (głównie kokainę).

Kariera weszła w ostry zakręt, tym bardziej, że płyty zaczęły się słabo sprzedawać. Dużo wcześniej fanki zauważyły, iż mocno przytył, co zachwiało jego dotychczasowym wizerunkiem. W dodatku zainteresowały się nowymi idolami, w rodzaju the Osmonds czy Davida Cassidy.

Na prostą wyprowadziła Bolana właśnie amerykańska wokalistka Gloria Jones, która doprowadziła go do stanu trzeźwości, a w 1975 roku urodziła ich syna Rolana. To jednak właśnie Jones spowodowała wypadek, w wyniku którego 16 września 1977 r. zginął Marc Bolan.

Marc Bolan nadal inspiruje

Marc Bolan uznawany jest za inicjatora nurtu zwanego glam rock, który zdominował angielską muzykę pop-rockową początku lat 70. i cieszył się olbrzymią popularnością także w Europie, w tym w Polsce. Trzeba tu wymienić takich artystów, jak David Bowie, Suzi Quatro, Sweet, Slade, Mud, Roxy Music czy Gary Glitter, których utwory gościły wówczas niemal non-stop na liście przebojów w Anglii.

Glam rock i Marc Bolan wywarł też duży wpływ na innych angielskich wykonawców, by wspomnieć Eltona Johna, Roda Stewarta czy Freddiego Mercury'ego. W USA do fascynacji Markiem Bolanem przyznawali się Alice Cooper, Lou Reed, New York Dolls, Sparks i Iggy Pop.

Później kolejne pokolenia muzyków odkrywały to, co i jak robił Marc Bolan. Często nagrywali własne wersje jego kompozycji. Tak było w przypadku wielu zespołów angielskiej nowej fali lat 80., m.in. Siouxsie and the Banshees ("20th Century Boy") i Bauhaus ("Telegram Sam"). Ale robili to i wykonawcy bardziej popowi. W 1985 r. na listy przebojów po obu stronach Oceanu wrócił utwór "Get It On", w wykonaniu grupy Power Station, stworzonej przez członków Duran Duran i wokalistę Roberta Palmera.

Z kolei Slash, gitarzysta Guns N' Roses, nie ukrywał, że swój wizerunek - cylinder i długie, kręcone włosy - zapożyczył właśnie od lidera T. Rex. Zresztą często pokazywał się publicznie w koszulce ku czci Bolana. A Gunsi na płycie "The Spaghetti Incident" (1993) nagrali swoją wersję "Buick MacKane" (kompozycja Bolana z 1972 r., inspirowana z kolei twórczością... Led Zeppelin).

Z kolei Joe Elliott, wokalista angielskiej metalowej formacji, Def Leppard, ujawnił, że pisząc tekst do jej wielkiego przeboju "Pour Some Sugar on Me" (1987), chciał naśladować teksty T. Rex. Zespół nagrał zresztą swoją wersję "20th Century Boy", która ukazała się na płycie "Yeah!" (2006).

We wrześniu 2020 roku ukazał się album-hołd "Angelheaded Hipster", zawierający przeróbki utworów Marka Bolana w wykonaniu wielu gwiazd, jak m.in. U2, Elton John, Nick Cave, Kesha, Joan Jett, Perry Farrell, Nena i Todd Rundgren. Dwa miesiące później Marc Bolan i T. Rex zostali umieszczeni w "Rock and Roll Hall of Fame", a wprowadzającym był Ringo Starr, perkusista The Beatles.

Pogrzeb Marka Bolana

Pogrzeb Marka Bolana odbył się 20 września na cmentarzu w północnym Londynie. Wzięli w nim udział m.in. David Bowie, Rod Stewart, Tony Visconti i Steve Harley. Ciało skremowano, a urna z prochami została zakopana pod krzakiem róży. W tym samym miejscu, w 1991 roku, pochowani zostali oboje rodzice muzyka, Phyllis i Simeon Feld. Dlatego umieszczona jest tam teraz niewielka tabliczka, upamiętniająca całą trójkę.

W tym samym czasie ktoś włamał się do domu Marka Bolana i ukradł mnóstwo związanych z nim pamiątek. Zniknęła większość jego gitar, ubrań, a także taśmy z nagraniami demo.

Gloria Jones po wypadku zabrała syna i szybko wróciła do USA. Nigdy, mimo wezwań, nie stawiła się przed sądem w Londynie. Postawiono jej bowiem zarzut spowodowania wypadku i prowadzenia samochodu, choć nie powinna była tego wówczas robić ze względu na jej stan. Z powodu jej nieobecności sprawa nigdy nie zakończyła się wyrokiem.

Rolan Bolan, jedyny syn Marka Bolana, mieszka na stałe w Los Angeles. Próbował oczywiście swych sił jako muzyk, ale zarabia na życie także jako model dla jednej ze znanych marek. Jest jedynym spadkobiercą majątku po ojcu, szacowanego na ok. 30 milionów funtów.

Tomasz Słoń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL