Reklama

Reklama

Syn Johna Lennona wystawił na aukcję pamiątki po sławnym ojcu. Co można kupić?

Do 7 lutego trwa aukcja takich rarytasów, jak uwagi Johna Lennona do tekstu "Hey Jude", czarna peleryna, którą nosił w filmie "Help" czy gitary, które podarował swojemu synowi. Sęk jednak w tym, że po zakończeniu licytacji Julian Lennon pozostanie w posiadaniu owych przedmiotów. Oferuje je bowiem jako: "audiowizualne przedmioty kolekcjonerskie" z cyfrowym certyfikatem własności, którego nie można skopiować, czyli modne obecnie NFT.

John Lennon to jeden z najważniejszych autorów piosenek XX wieku

Wynalezienie plików NFT to dla Juliana Lennona dar niebios. Syn słynnego Beatlesa nie kryje zachwytu z faktu, że może sprzedać cenne rzeczy, a jednocześnie zachować je w domu. "Czuję się niesamowicie szczęśliwy, że żyję w czasach, w których innowacje technologiczne pozwalają mi dzielić się tak osobistymi fragmentami historii mojej rodziny" - skomentował ten fakt w magazynie "Rolling Stone".

Nie dodał, że istnienie NFT pozwoli mu też zarobić niezłą sumkę. Żeby być uczciwym, trzeba powiedzieć, że Julian zamierza się tą sumą podzielić. Część dochodów z aukcji "Lennon Connection: The NFT Collection" zostanie przekazana organizacji charytatywnej The White Feather Foundation, której misją jest "poprawa wszelkiego życia i uhonorowanie tych, którzy naprawdę dokonali zmian". Organizacja zbiera fundusze na różne projekty humanitarne w ramach czterech obszarów tematycznych: czysta woda, ochrona rdzennych kultur, środowisko naturalne oraz edukacja i zdrowie. Jej założycielem jest Julian Lennon.

Reklama

Aukcja wystawionych przez niego pamiątek po ojcu odbywa się na platformie YellowHeart. Tam też można obejrzeć wszystkie wystawione pamiątki. Licytacja potrwa do 7 lutego.

58-letni Julian Lennon jest pierworodnym potomkiem zastrzelonego w 1980 roku Beatlesa i jego pierwszej żony Cynthii, która zmarła w 2015 roku. Często krytykował ojca za to, że porzucił matkę i jego dla Yoko Ono. W 2016 roku w wywiadzie dla "The Daily Telegraph" nazwał Johna hipokrytą. 

"Tata mógł głośno mówić światu o pokoju i miłości, ale nigdy nie mógł tego okazać ludziom, którzy rzekomo znaczyli dla niego najwięcej: jego żonie i synowi. Jak możesz mówić o pokoju i miłości i mieć pogruchotaną rodzinę?" - stwierdził.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy