Reklama

Reklama

Paul McCartney kończy karierę? Fani zaniepokojeni

Paul McCartney ogłosił wydanie specjalnego zestawu zawierającego solowe utwory wydane na przestrzeni trwającej ponad 50 lat kariery solowej. Fani martwią się, że oznacza to, że nigdy więcej nie wyda już premierowych piosenek. Czy to naprawdę koniec legendarnego Beatle'a?

Paul McCartney ogłosił wydanie specjalnego zestawu zawierającego solowe utwory wydane na przestrzeni trwającej ponad 50 lat kariery solowej. Fani martwią się, że oznacza to, że nigdy więcej nie wyda już premierowych piosenek. Czy to naprawdę koniec legendarnego Beatle'a?
Paul McCartney przyłapany przez paparazzi, 8 listopada 2022 roku /BACKGRID / Backgrid UK / Forum /Agencja FORUM

Zestaw zatytułowany "The 7" Singles" ukaże się 2 grudnia w limitowanym nakładzie 3 tys. egzemplarzy. Będzie gigantyczny, bo znajdzie się w nim aż 80. siedmiocalowych singli artysty. To łącznie aż 10 godzin słuchania. 

Według komunikatu prasowego, w każdym pudełku znajdzie się losowo wybrane ekskluzywne tłoczenie testowe jednego z singli oraz 148-stronicowa książka z przedmową Paula McCartneya, esejem dziennikarza muzycznego Roba Sheffielda i szczegółowymi notkami o singlach.

Cena zestawu: 611,98 dol. (ok. 2800 zł). Choć dla wielu fanów wydawała się zaporowa, to według najnowszych informacji cały nakład został od razu wyprzedany.

Reklama

Paul McCartney podsumowuje karierę?

Choć miłośnicy twórczości McCartneya cieszą się, że artysta wciąż chce zaskakiwać ich nowymi wydawnictwami, to można odczuć w jego działaniach nutę niepewności. "The 7' Singles" to kolekcja wszystkich singli - od początku lat 70., aż po tegoroczne "Woman and Wives", które pochodziło z albumu "McCartney III"

Niektórzy zastanawiają się, czy legendarny członek The Beatles, który skończył w tym roku 80 lat, po cichu nie chce pożegnać się z fanami. Nie chodzi tu o ostateczne pożegnanie ze sceną, a deklarację, że nie wyda już premierowych piosenek. Zestaw zebranych singli ma sugerować, że więcej piosenek w jego dyskografii po prostu się już się nie pojawi. 

Fani mają nadzieję, że to podsumowanie pewnego etapu, ale jednocześnie początek innego. Otuchy dodaje im fakt, że Paul McCartney w ostatnich latach udowodnił, w jak świetnej jest formie. Muzyk jest aktywny i mimo zaawansowanego wieku daje niemal trzygodzinne koncerty. W tym roku koncertował w USA, był także headlinerem festiwalu Glastonbury. Wygląda na to, że pozostaje czekać na kolejne posunięcia muzyka.

Paul McCartney po 50 latach w duecie z Johnem Lennonem

"The 7' Singles" z przedmową McCartneya

Fragment wspomnianej przedmowy do książki opublikował magazyn "Rolling Stone". Paul McCartney wspomina w nim m.in. jak podczas pobytu na Jamajce odkrył reggae. 

"Niektóre z moich najszczęśliwszych wspomnień związanych z kupowaniem 7-calowych singli pochodzą z jamajskiego sklepu muzycznego, do którego chodziliśmy, gdy byliśmy na wakacjach w Montego Bay. W miasteczku znajdowało się miejsce zwane Tony's Records na Fustic Road. Było wspaniale" - napisał. I dodał, że w owym sklepiku trafiał na muzykę, o której wcześniej nie miał pojęcie, nagrywaną przez lokalnych artystów. 

Nowy "Revolver". Arcydzieła nie da się poprawić

"Były tam piosenki o tytułach takich jak 'Lick I Pipe'. Inna, nagrana przez zespół Byron Lee and the Dragonaires, nosiła tytuł 'Poison Pressure' i została napisana jakoby przez Lennona i McCartneya. Musiałem kupić ten singiel. Czy faktycznie nagrali jedną z naszych piosenek? Nie. To było coś zupełnie innego. Wszyscy zakładaliśmy, że może utwór skomponowała para facetów o nazwiskach Tony Lennon i Bill McCartney" - wspomina 80-letni muzyk.

McCartney w przedmowie do książki napisał także, że w jego biurze znajduje się szafa grająca z musicalu Petera Webba o jego fikcyjnym życiu "Give My Regards to Broad Street" (1984 r., "polski tytuł: "Pozdrowienia dla Broad Street", w rolach głównych Paul McCartney, Bryan Brown i Ringo Starr - przyp. red). 

"Bardzo mi się spodobała, więc porozmawiałem z facetem, który ją przyniósł na plan i ostatecznie kupiłem od niego. To fajny kawałek vintage, a piosenki takie jak 'Long Tall Sally' Little Richarda i 'Hound Dog' Elvisa Presleya przenoszą mnie do dzieciństwa, przywołują wspomnienia z czasów, gdy byliśmy dziećmi, jeszcze przed Beatlesami" - wyjaśnił. 

O owej szafie Paul McCartney wspomniał nie przez przypadek. Jak stwierdził, chciałby, żeby ci, który nabędą jego zestaw singli, też potraktowali go jako swoisty muzyczny wehikuł czasu.

Artysta do tej pory wydał 18 solowych albumów studyjnych. Najnowszy, zatytułowany "McCartney III", ukazał się w grudniu 2020 r. Wieńczy on trylogię, zapoczątkowaną wspomnianą płytą "McCartney" z 1970 roku. Druga część tego cyklu, "McCartney II", ukazała się w 1980 roku.

Czytaj również:

Roberta Flack przekazała smutne wieści. Straszna diagnoza i postępująca choroba

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy