"Miłość w czasach popkultury" to czwarty album w dorobku Myslovitz.
To za jej sprawą ekipa z Mysłowic osiągnęła prawdziwy sukces komercyjny - rozeszło się ponad 150 tysięcy egzemplarzy, co przyniosło płycie status podwójnej platyny.
Grupa dzięki niej zgarnęła Fryderyki w kategoriach: zespół, płyta, teledysk i piosenka. Kluczem do sukcesu nowego albumu były single, które pamięta niemal każdy, kto słuchał radia w latach 90.
Do dziś statusem przebojów cieszą się piosenki "Długość dźwięku samotności" (w teledysku wystąpił Robert Gonera, otwiera się w nowym oknie), "My" (posłuchaj!, otwiera się w nowym oknie), "Chłopcy" i "Dla ciebie" (klip wyreżyserował dwukrotny zdobywca Oscara Janusz Kamiński, a wcielającemu się w rolę wampira Arturowi Rojkowi towarzyszyła Agnieszka Dygant, otwiera się w nowym oknie).
"Byliśmy wściekli na twórców teledysku ["Długość dźwięku samotności"] za laskę w szpilkach i spódniczce mini, która pojawia się na samym końcu. Zepsuło to cały efekt obrazka, historii. Bo to ona tam brylowała, a nie my" - śmiał się Wojciech Powaga, gitarzysta Myslovitz (książka "Piosenka musi posiadać tekst. I muzykę" Jana Skaradzińskiego i Konrada Wojciechowskiego).
"Strasznie poważnie podchodziliśmy do siebie, a ta piosenka miała ten 'nieznośny' taneczny sznyt. Sądziliśmy, że narobi nam obciachu, że w zestawieniu z taką 'Nienawiścią' wypadnie blado i banalnie. Jednak zakręcony, szczery tekst Wojtka i naturalna siła tej piosenki pokonały wszystkie 'ale', jakie przychodziły nam do głowy. O dziwo razem z 'Chłopcami' dość dobrze opisuje rzeczywistość tamtych czasów" - dodawał drugi gitarzysta Przemek Myszor.









