Reklama

Reklama

Lizzo reaguje na decyzję Sądu Najwyższego USA dotyczącą prawa do aborcji

Piątkowa decyzja Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych wstrząsnęła opinią publiczną i branżą rozrywkową w Stanach. Na decyzję o uchyleniu wyroku w sprawie Roe vs. Wade, która oznacza, że amerykańska konstytucja nie gwarantuje prawa do aborcji, będzie ono leżeć w gestii władz stanowych, szybko zareagowała Lizzo. We wrześniu artystka wyruszy w trasę koncertową promującą jej najnowszy album "Special", część dochodu z trasy, a dokładnie pół miliona dolarów, raperka przekaże na rzecz organizacji pomagających w dostępie do aborcji. Drugie tyle dokłada agencja Live Nation, która zajmuje się organizacją trasy koncertowej Lizzo. W sumie z jej inicjatywy na ten cel zostanie przekazany milion dolarów.

Piątkowa decyzja Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych wstrząsnęła opinią publiczną i branżą rozrywkową w Stanach. Na decyzję o uchyleniu wyroku w sprawie Roe vs. Wade, która oznacza, że amerykańska konstytucja nie gwarantuje prawa do aborcji, będzie ono leżeć w gestii władz stanowych, szybko zareagowała Lizzo. We wrześniu artystka wyruszy w trasę koncertową promującą jej najnowszy album "Special", część dochodu z trasy, a dokładnie pół miliona dolarów, raperka przekaże na rzecz organizacji pomagających w dostępie do aborcji. Drugie tyle dokłada agencja Live Nation, która zajmuje się organizacją trasy koncertowej Lizzo. W sumie z jej inicjatywy na ten cel zostanie przekazany milion dolarów.
Lizzo zabrała głos w sprawie prawa do aborcji /Jeff Kravitz /Getty Images

"Najważniejsze jest działanie. Planned Parenthood, Abortion Funds i organizacje im podobne - będą potrzebować funduszy, aby nadal oferować usługi osobom najbardziej poszkodowanym przez ten zakaz" - napisała w swoich mediach społecznościowych Lizzo. Aby nie być gołosłowną artystka, już dziś zapowiedziała, że pół miliona dolarów zysku z jej nadchodzącej trasy koncertowej zamierza przekazać na wsparcie organizacji oferujących pomoc kobietom w planowaniu rodziny, ale i w dostępie do aborcji.

Gwiazda estrady w swoim wpisie podkreśliła, że ta decyzja uderzy najbardziej w najmniej uprzywilejowane grupy społeczne, które i bez tej decyzji Sądu Najwyższego borykały się z nierównym dostępem do środków umożliwiających planowania rodziny. "To wielka strata, ale nie nowa" - przyznała artystka, komentując piątkową decyzję Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych.

Reklama

W ogłoszonej decyzji, która zelektryzowała opinię publiczną, Sąd Najwyższy uchylił wyrok z 1973 roku w sprawie Roe vs. Wade - za sprawą tego wyroku aborcja została uznana w USA za legalną przez cały okres ciąży, dając jednak stanom możliwość wprowadzenia regulacji ograniczających możliwość aborcji w drugim i trzecim trymestrze. Wtedy sąd uznał, że każda kobieta ma prawo do dokonania aborcji i wynika to z praw do prywatności i wolności, gwarantowanych przez 14. poprawkę do konstytucji.

24 czerwca Sąd Najwyższy uchylił wyrok, pozostawiając decyzję o dopuszczalności aborcji samym stanom.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL