Reklama

Reklama

Lizzo potępiona za to, że jest fanką oprawcy Rihanny, Chrisa Browna. "Aż wstyd"

Lizzo znalazła się w ogniu krytyki po tym, jak ochoczo pozowała do zdjęć z Chrisem Brownem. Piosenkarz, który jest oskarżany przez kilka kobiet o przemoc fizyczną i seksualną, w branży muzycznej zyskał status persona non grata w 2009 roku, gdy dotkliwie pobił swoją ówczesną partnerkę, Rihannę. Zachowanie raperki spotkało się ze stanowczą reakcją fanów.

Lizzo znalazła się w ogniu krytyki

Lizzo należy do grona najbardziej lubianych gwiazd amerykańskiego show-biznesu. Laureatka nagród Grammy, Billboard Music Awards oraz BET Awards sympatię odbiorców zyskała nie tylko ze względu na muzyczne dokonania, ale także za autentyzm w kreowaniu swojego wizerunku.

Słynąca z rubensowskich kształtów artystka uznawana jest za jedną z największych ambasadorek ruchu body positive - gwiazda szczerze opowiada w wywiadach i mediach społecznościowych o swojej drodze do samoakceptacji, pokazując innym kobietom, że nieprzystający do obowiązujących kanonów piękna wygląd nie przekreśla szans na osiągnięcie sukcesu i spełnianie marzeń.

Reklama

Sympatia fanów względem Lizzo została tymczasem wystawiona na próbę. Autorka hitu "Truth Hurts" pojawiła się niedawno na odbywającym się w Los Angeles koncercie The Millenium Tour, gdzie wystąpiły takie gwiazdy, jak Bow Wow, Omarion i Snoop Dogg. Na scenie pojawił się również Chris Brown, skompromitowany piosenkarz, którego kariera załamała się po tym, jak w 2009 roku dotkliwie pobił swoją ówczesną partnerkę Rihannę, w drodze na ceremonię rozdana nagród Grammy. 

Okazuje się, że uwielbiana przez publikę Lizzo jest prywatnie zagorzałą fanką Browna. Do sieci trafiło właśnie nagranie, na którym widzimy, jak artystka za kulisami prosi okrytego złą sławą muzyka o możliwość zrobienia sobie z nim zdjęcia, nazywając go przy tym swoją "ulubioną osobą na całym piep***nym świecie".

Fani są zniesmaczeni zachowaniem swojej idolki. "Lizzo błagająca o wspólne zdjęcie z tym facetem... Co za rozczarowanie" - skomentował sprawę w opublikowanym na Twitterze poście jeden z użytkowników serwisu. "Lizzo, stać cię na więcej. To zupełnie nie w twoim stylu!" - ubolewała inna internautka. "Aż wstyd na to patrzeć" - skwitował kolejny odbiorca. 

Podczas gdy znakomita większość komentarzy utrzymana jest w krytycznym tonie, niektórzy zwrócili uwagę na fakt, iż Rihanna kilka lat temu pogodziła się z dawnym oprawcą. Barbadoska gwiazda pojednała się z Brownem w 2012 roku - duet nagrał wówczas dwa utwory, "Nobody's Business""Turn up the Music". "Skoro Rihanna podjęła z nim współpracę, dlaczego wściekacie się na Lizzo za to, że jest jego fanką? Pilnujcie siebie" - stanął w obronie piosenkarki jeden z fanów.

Lista ofiar Browna nie kończy się jednak na Rihannie - kolejne zarzuty o stosowanie przemocy, tym razem seksualnej, pojawiły się pod adresem gwiazdora w 2019 roku, kiedy został oskarżony o gwałt. W minionych latach był aresztowany za grożenie bronią byłej Miss Californii Baylee Curran oraz napaść na dwóch mężczyzn przed hotelem w Waszyngtonie. 

W 2017 roku była dziewczyna gwiazdora Karrueche Tran ujawniła, że ten wysyłał jej wiadomości z groźbami śmierci. Sąd ukarał wówczas Browna pięcioletnim zakazem zbliżania się do ekspartnerki. W czerwcu tego roku kolejna kobieta oskarżyła muzyka o pobicie - jak donosi TMZ, miał on zaatakować ofiarę w swoim domu, uderzając ją z całej siły w głowę. 

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Lizzo | Rihanna i Chris Brown | chris brown

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje