Reklama

Reklama

Freddie Mercury (Queen): Tak wyglądały ostatnie chwile jego życia

Osobiste i artystyczne życie Freddiego Mercury'ego było pasmem wielkich sukcesów, a czasem też sromotnych porażek. Ostatnie chwile życia natomiast były bolesnym i dramatycznym końcem wielkiej muzycznej legendy, która pomimo śmierci artysty wciąż żyje wśród fanów.

Osobiste i artystyczne życie Freddiego Mercury'ego było pasmem wielkich sukcesów, a czasem też sromotnych porażek. Ostatnie chwile życia natomiast były bolesnym i dramatycznym końcem wielkiej muzycznej legendy, która pomimo śmierci artysty wciąż żyje wśród fanów.
Freddie Mercury miał burzliwe życie. Umierał w cierpieniach /Tom Wargacki / Contributor /Getty Images

Freddie Mercury był niezwyciężony. Od początku lat 70., gdy zaczął przygodę z Queen (posłuchaj!), od razu zapowiadał, że nie będzie tylko chwilową gwiazdką showbiznesu. Mówił, że stanie się legendą. 

Pochodzący z Zanzibaru wokalista z czasem zaczął odnajdywać się w Anglii, gdzie zamieszkał wraz z siostrą i rodzicami jeszcze jako dziecko. Ciepło przyjęte występy z grupą Queen spowodowały, że muzyka stała się jego głównym zajęciem. W ciągu zaledwie 20 lat scenicznej kariery stworzył tak wiele przebojów, że mógłby nimi obdarzyć kilka katalogów muzycznych najsłynniejszych wokalistów.

Reklama

Przyjaźnił się m.in. z Eltonem JohnemRodem Stewartem (sprawdź!), a w momencie, gdy zaczął solową karierę (1985) liczył, że stanie się największym artystą w historii. W pojedynkę. Jego solowe dokonania nie odniosły sukcesu i mogłoby się zdawać, że jego plan spalił na panewce. Mimo to po latach ludzie wiedzą, że Freddie - choć jako część Queen - był niepodrabialnym diamentem w koronie grupy. 

Rolls Royce Freddiego Mercury'ego trafił na aukcję. Pomoże walczącej Ukrainie

Freddie Mercury. Koniec pięknego życia

Sprzedawał miliony płyt, kochali go fani na całym świecie - przez Azję, Australię, Afrykę aż po Europę i USA. Rekord za rekordem, płyta po płycie wraz z Queen coraz mocniej ugruntowywał swoją pozycję na rynku muzycznym. Jeden z najsłynniejszych występów zespołu odbył się podczas koncertu charytatywnego Live Aid

Wówczas nowa energia, która wstąpiła w wyczerpany konfliktami zespół spowodowała, że rok później pojawiła się płyta "A Kind of Magic", którą promowała ostatnia trasa koncertowa w historii grupy. To podczas niej Freddie w swej słynnej, żółtej kurtce, zagrał koncerty w Budapeszcie, na Wembley oraz w Knebworth.

Najprawdopodobniej w 1987 roku dowiedział się, że ma AIDS. Krótko po tym zaprosił do studia śpiewaczkę operową Montserrat Caballé i spełnił swoje marzenie łącząc rocka z operą i wydając album "Barcelona" (później piosenka została motywem przewodnim igrzysk olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku). W 1989 roku zadebiutowała płyta Queen "The Miracle", która miała być ostatnim albumem zespołu. Freddie jednak znalazł w sobie siłę, by nagrać jeszcze jedną płytę. Było nią wydane na kilka miesięcy przed śmiercią muzyka "Innuendo". Promowały ją teledyski, w których wyniszczony chorobą Freddie próbował ukrywać bardzo zły stan zdrowia. 

Zobacz ostatni teledysk Freddiego Mercury'ego.

Ostatnie lata życia Freddie spędzał w Londynie i szwajcarskim mieście Montreux. Odpoczywał obserwując Alpy, ale też nagrywał ostatnie piosenki. "You Don't Fool Me", "A Winter's Tale" (posłuchaj!) oraz "Mother Love(sprawdź historię piosenki) nagrał niecałe pół roku przed śmiercią. Nieskończony, przepełniony smutkiem utwór dośpiewał do końca Brian May. Trafiły one później na wydany w 1995 roku album "Made In Heaven".

Freddie Mercury. Jak wyglądały jego ostatnie chwile?

W ostatnich tygodniach życia opiekowali się nim partner Jim Hutton oraz przyjaciele - asystent Peter Freestone czy piosenkarz Dave Clark. Peter wspominał później w swojej książce: "Przez ostatni tydzień nigdy nie opuszczał swojego łóżka i nigdy nie był sam. Robiliśmy dwunastogodzinne zmiany. Siedziałem na łóżku trzymając go za rękę, więc gdyby się obudził ktoś tam był".

Według Freestone'a, wieczorem 22 listopada, Freddie podjął decyzję o poinformowaniu świata o chorobie. Wtedy też w porozumieniu z menedżerem Jimem Beachem pojawiła się krótka informacja o dolegliwości muzyka. Freddie czuł ponoć wielką ulgę po przedstawieniu informacji światu. Wcześniej był nagabywany przez dziennikarzy, którzy stali pod bramą jego rezydencji Garden Lodge w sercu Londynu. Informacja pojawiła się w prasie dopiero nazajutrz o ósmej rano, przez co w rzeczywistości Freddie zmarł niecałe 24 godziny od poinformowania świata o swojej śmiertelnej chorobie. 

Ostatnie chwile Freddiego Mercury'ego obserwowali jego przyjaciele-opiekunowie. Partner Freddiego, Jim Hutton, w biografii "Freddie Mercury i ja" opisywał trudne momenty opieki nad niegdyś pełnym życia, a wówczas przykutym do łóżka muzyku. Ostatnie chwile Freddiego są szokujące.

Hutton opisywał je tak: "Freddie znów obudził się o szóstej rano i powiedział, co okazało się być jego ostatnimi słowami: 'Siku, siku!'. Chciał, by pomóc mu iść do łazienki. (...) Wyglądał strasznie słabo i musiałem go nieść. Kiedy opuszczałem go z powrotem na łóżko, usłyszałem ogłuszający trzask. Brzmiało to tak, jakby jedna z kości Freddiego łamała się, pękając jak gałąź drzewa. (....) Krzyknął z bólu i wpadł w konwulsje. (...) Zawołałem Joe. Potrzebowałem go, żeby przypiął Freddiego do łóżka, żeby nie zrobił sobie krzywdy."

W ostatnich chwilach, zdaniem Petera Freestone'a, Freddie dostał dreszczy, wstrząsów i zapadł w śpiączkę. Nie miał żadnej świadomości, gdy próbowali do niego mówić. Roger Taylor, perkusista Queen zaprzyjaźniony z Freddiem od lat studenckich, spieszył się w odwiedziny do przyjaciela. Gdy dojechał pod jego dom, dostał telefon, że Freddie odszedł. Lekarz po wezwaniu stwierdził zgon legendarnego wokalisty.

Freddie Mercury - "Miłośnik życia, piosenkarz"

Na pomniku upamiętniającym go pojawiło się hasło "Freddie Mercury - miłośnik życia, piosenkarz", które najlepiej określa muzyka żyjącego pełnią życia. Freddie Mercury poprosił swoich spadkobierców, by "Nigdy nie uczynili go nudnym". Tak też po śmierci muzyka co jakiś czas pojawiają się nowe kompilacje, remiksy piosenek, a jego twórczość jest wykorzystywana w reklamach czy filmach.

Nieśmiertelna muzyka Queen i Freddiego Mercury'ego jest teraz popularna bardziej niż kilka lat temu. Renesans popularności przyniósł film "Bohemian Rhapsody". Dodatkowo dwaj aktywni muzycy Queen (Brian May i Roger Taylor) w ramach projektu "Queen +" występowali z Paulem Rodgersem, a od 10 lat koncertowali po całym świecie z gwiazdorem pop Adamem Lambertem. Za pośrednictwem koncertów szerzą spuściznę po Freddiem. Dotychczas wystąpili w Polsce czterokrotnie - w 2012, 2015, 2016 i 2017 roku. 

W 2022 roku zakończyła się przekładana od lat trasa Queen + Adam Lambert po Europie i na razie nie wygląda na to, by grupa miała w planach kolejne występy. Fani dawnego Queen mają jednak powody do radości - 13 października 2022 roku ukazała się piosenka "Face It Alone", która powstawała podczas sesji do albumów "The Miracle" i "Innuendo".

Czytaj też:

"Face It Alone" - nowa piosenka Queen przeleżała w archiwum wieki

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Freddie Mercury | Queen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama