Reklama

Dolly Parton otrzymała szczepionkę, której powstanie współfinansowała

Legenda muzyki country pochwaliła się w mediach społecznościowych, że przyjęła pierwszą dawkę szczepionki. Specyfik powstał m.in. dzięki niej, bo Parton w ubiegłym roku przekazała milion dolarów na badania nad szczepionką przeciw koronawirusowi.

Dolly Parton pomaga w walce z koronawirusem

Dolly Parton dołączyła właśnie do grona osób, które poddały się szczepieniu przeciwko koronawirusowi. Legendarna piosenkarka pierwszą dawkę szczepionki opracowanej przez firmę Moderna - tej samej, którą w zeszłym roku pomogła sfinansować, przekazując na ten cel milion dolarów - otrzymała 2 marca w Centrum Medycznym Uniwersytetu Vanderbilt w Nashville. 

Reklama

Artystka swoją wizytę w placówce skrzętnie udokumentowała, czym pochwaliła się w sieci. Opublikowała w mediach społecznościowych krótkie nagranie, które opatrzyła podpisem: "Dolly dostaje dawkę własnego lekarstwa". Na potrzeby filmiku gwiazda sparafrazowała tekst swojego największego przeboju "Jolene" (sprawdź!), wyśpiewując apel o pójście jej śladem i poddanie się szczepieniu.

"Staram się być teraz zabawna, ale jeśli chodzi o szczepionkę, jestem śmiertelnie poważna. Myślę, że wszyscy pragniemy wrócić do normalności, czymkolwiek ona jest. Byłby to w istocie zastrzyk nowej energii, gdybyśmy mogli ot tak do tego wrócić, nieprawdaż? Chcę was zachęcić do zaszczepienia się, bo im szybciej poczujemy się lepiej, tym szybciej wszyscy wrócimy do normalności" - powiedziała artystka.

Zaapelowała o rozsądek do osób, które są sceptycznie nastawione do szczepień. "Tchórzom chcę powiedzieć jedno: nie siedźcie bezczynnie. Po prostu weźcie zastrzyk!" - dodała Parton.

W wywiadzie udzielonym w lutym "The Associated Press" gwiazda wyjaśniła, że nie poddała się szczepieniu natychmiast po wprowadzeniu szczepionki na rynek i poczeka cierpliwie na swoją kolej. 

"Nie otrzymam szczepionki, dopóki ludzie, którzy najbardziej jej potrzebują nie dostaną swojej dawki. Nie chcę, żeby wyglądało to tak, że wpycham się w kolejkę tylko dlatego, że przekazałam pieniądze. Jestem co prawda w takim wieku, że mogłabym dostać szczepionkę wcześniej. Początkowo miałam zamiar wziąć zastrzyk w swoje 75. urodziny, ale niektórzy mogliby pomyśleć, że robię przedstawienie. Chcę się zaszczepić, ale wolę zaczekać" - podkreśliła artystka. 

PAP/INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Dolly Parton

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama