Reklama

Reklama

David Gilmour sprzedaje swoją posiadłość. Cena wprost zwala z nóg!

Po lokalnym sporze o przekształcenie opuszczonej, XIX-wiecznej brytyjskiej łaźni w prywatną posiadłość, angielski rockman David Gilmour sprzedaje tę nieruchomość. Dom z pięcioma sypialniami i trzema łazienkami położony w mieście Hove w East Sussex został wyceniony na kwotę ponad 18 mln dolarów.

Po lokalnym sporze o przekształcenie opuszczonej, XIX-wiecznej brytyjskiej łaźni w prywatną posiadłość, angielski rockman David Gilmour sprzedaje tę nieruchomość. Dom z pięcioma sypialniami i trzema łazienkami położony w mieście Hove w East Sussex został wyceniony na kwotę ponad 18 mln dolarów.
David Gilmour ze swoją żoną, Polly Samson /Ernesto Ruscio /Getty Images

Posiadłość położona niedaleko nabrzeża oferuje wiele udogodnień - studio nagraniowe, bibliotekę, saunę, piwniczkę na wina z regulowaną temperaturą, siłownię i ogród. Na terenie posiadłości stoi także osobny, trzyosobowy domek, który może służyć jako domek dla gości lub indywidualny apartament, informuje "New York Post". Jednak tym, co uwiedzie przyszłych nabywców i co niewątpliwie zachwyciło wieloletniego członka Pink Floydów i jego żonę Polly Samson to niezwykłe widoki, jakie roztaczają się z jego wnętrz. Na przykład z sypialni, z której można podziwiać nadmorskie wschody i zachody słońca.

Reklama

Zanim jednak posiadłość stała się luksusowym, nowocześnie wykończonym domem, w jej miejscu stała licząca sobie ponad 100 lat zabytkowa łaźnia Medina House, której zburzenie wzbudziło w lokalnej społeczności furię. Przez lata lokalne władze i mieszkańcy sprzeciwiali się bowiem wyburzeniu wiktoriańskiego budynku, który popadał w ruinę, był domem dla squattersów i dwa razy został strawiony przez pożar. W końcu w 2015 roku za milion funtów stał się własnością Polly SamsonDavida Gilmoura.

Wieść o tym, że małżonkowie zamierzają wyburzyć zrujnowany budynek, oburzyła miejscowych. Na ogrodzeniu protestujący wywieszali manifesty w swoich słowach nawiązujące do piosenki Floydów "Another Brick in the Wall". "Nie potrzebujemy kolejnej rozbiórki", "Hej Gilmour! Zostaw naszą okolicę w spokoju! Dla nas to kolejna zdrada, dla ciebie to tylko kolejna cegła w murze" - pisali, nazywając tę decyzję hańbą.

Jak jednak poinformował w rozmowie z "The Sun" w 2016 roku Keb Garavito-Bruhn, partner w firmie architektonicznej Pilbrow & Partners, małżonkom zależało na zachowaniu budynku. Oboje od wielu lat mieszkali w pobliżu Medina House i byli poruszeni tym, jak ten budynek popada w ruinę. 

To właśnie zły stan konstrukcji i wieloletnie zaniedbania spowodowały, że nie nadawał się on do odrestaurowania i musiał zostać zburzony. Muzyk i jego żona zadbali jednak o to, aby nowy dom w swojej formie i wyglądzie nawiązywał do budynku, który przez lata wpisywał się w krajobraz Hove. Po latach wytężonych prac jego budowa zakończyła się w 2021 roku. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL