Reklama

Reklama

Britney Spears triumfuje. Sąd podjął decyzję w sprawie jej zeznań

Jesienią 2021 r. roku zakończyła się kuratela, którą przez 13 lat sprawował nad Britney Spears jej ojciec. Wokalistka wielokrotnie oskarżała go o to, że przez te lata dopuścił się wielu nadużyć i trwonił jej wielomilionowego majątku. Prawnicy Jamiego Spearsa w odwecie wystosowali do sądu wniosek, w którym zażądali, by piosenkarka złożyła w tej sprawie zeznania. Ich wysiłki poszły jednak na marne. Sąd orzekł właśnie, że Księżniczka Popu nie musi zeznawać.

Jesienią 2021 r. roku zakończyła się kuratela, którą przez 13 lat sprawował nad Britney Spears jej ojciec. Wokalistka wielokrotnie oskarżała go o to, że przez te lata dopuścił się wielu nadużyć i trwonił jej wielomilionowego majątku. Prawnicy Jamiego Spearsa w odwecie wystosowali do sądu wniosek, w którym zażądali, by piosenkarka złożyła w tej sprawie zeznania. Ich wysiłki poszły jednak na marne. Sąd orzekł właśnie, że Księżniczka Popu nie musi zeznawać.
Britney Spears i Sam Asghari są już po ślubie /David Crotty/Patrick McMullan /Getty Images

W listopadzie ubiegłego roku Britney Spears uwolniła się spod kurateli, jaką przez przeszło 13 lat sprawowanej nad nią jej ojciec. Piosenkarka została ubezwłasnowolniona w 2008 roku wskutek kryzysu psychicznego, który doprowadził do utraty przez nią prawa do opieki nad dziećmi.

Po latach artystka oskarżyła ojca o liczne nadużycia - m.in. konsekwentne trwonienie jej szacowanego na 60 mln dolarów majątku. Tuż przed ogłoszeniem decyzji sądu o zniesieniu kurateli, prawnik gwiazdy Matthew Rosengart zapowiadał, że gdy tylko uzyska od Jamiego Spearsa dokumenty z czasów sprawowania nad córką nadzoru, ujawni wszelkie jego błędy i nieprawidłowości.

Reklama

"Już teraz rodzą się uzasadnione wątpliwości na temat postępowania pana Spearsa, który ewidentnie nadużywał swojej władzy i dopuścił się rozproszenia majątku córki" - podkreślił adwokat wokalistki.

Britney Spears kontra Jamie Spears

Niedługo później prawnicy Jamiego Spearsa przeszli do kontrataku. W czerwcu złożyli w sądzie wniosek, w którym domagali się, by piosenkarka złożyła zeznania i przedstawiła w sądzie dowody na publikowane w sieci zarzuty pod adresem swojego ojca.

"Pan Spears ma prawo zareagować na oszczerstwa wygłaszane przez nią w mediach społecznościowych. To ona jest osobą, która wysuwa nieuzasadnione roszczenia. Pani Spears twierdzi, że posiada wiedzę na temat rzekomych nadużyć jej ojca. Zwracamy się więc do sądu z interwencją i domagamy się, by przedstawiła swoje dowody" - stwierdził Alex Weingarten w oświadczeniu.

Wysiłki adwokatów Spearsa poszły jednak na marne. Sędzia Brenda Penny orzekła właśnie, że piosenkarka nie ma obowiązku składania zeznań w tej sprawie. "Mało prawdopodobnym jest, by zeznania pani Spears dostarczyły nowych niezbitych dowodów. Istnieją alternatywne, mniej agresywne sposoby poszukiwania informacji" - skwitowała Penny.

Podobnego zdania jest adwokat piosenkarki. "Dokumenty świadczące o złym zarządzaniu fortuną Britney Spears przemówią same za siebie. Wniosek Jamiego Spearsa o zmuszenie córki do złożenia zeznań demonstruje jego prawdziwe intencje. Widać wyraźnie, że zamierza nadal ją nękać, krzywdzić i umacniać jej traumę" - podkreślił Rosengart.

Prawnik artystki skomentował przy okazji wcześniejsze żądania ojca swojej klientki. Jamie domagał się bowiem, by Britney opłaciła honoraria jego prawników i pokryła koszty procesu. "Ten wniosek jest nie tylko bezzasadny z punktu widzenia prawa, ale i zwyczajnie obrzydliwy. Pan Spears wystarczająco długo okradał córkę z ciężko zarobionych przez nią pieniędzy" - stwierdził dobitnie adwokat.

Czytaj także:

Gdzie odbędzie się Eurowizja 2023? Zapadła oficjalna decyzja!

Daria Zawiałow pokazała zdjęcie z nowym partnerem. To znany muzyk!

Celebryci mogą więcej? Aktywiści atakują gwiazdora za prywatny lot

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL