Muniek Staszczyk dzieli się nietypowym hobby: "Uwielbiam tandetne pamiątki"
Muniek Staszczyk, lider T.Love i jedna z najważniejszych postaci polskiego rocka, otworzył drzwi swojego mieszkania w warszawskich Włochach. Zanim pojawił się na scenie podczas koncertu "Gorączka sopockiej nocy" w ramach Top of the Top Sopot Festival 2025, opowiedział w rozmowie z Vivą! o codzienności, domowym chaosie i pasji do zbierania nietypowych pamiątek.

Staszczyk przyznał, że w warszawskich Włochach mieszka już od 2006 roku. Jego mieszkanie stało się przestrzenią pełną wspomnień i sentymentalnych przedmiotów. Każdy z nich ma swoją historię - od dziecięcych obrazków córki po charakterystyczne pamiątki z podróży.
Dom pełen wspomnień i rodzinnych żartów
Podczas rozmowy muzyk zdradził, że jego mieszkanie przypomina czasem swoiste archiwum. Najwięcej emocji budzą obrazy namalowane przez jego córkę w dzieciństwie.
"Moja córka, jak była dziewczynką, malowała mi te obrazki na każde urodziny"- wspominał z uśmiechem. Rodzina niekiedy nazywa jego pokój żartobliwie "mauzoleum".
Artystyczny bałagan zamiast pedantyzmu
Staszczyk nie ukrywa, że porządek nigdy nie był jego mocną stroną. Jego biurko to miejsce twórczego chaosu, gdzie powstają teksty piosenek i odbywają się codzienne czynności.
"Jest tu taki trochę śmietnik. Nigdy nie byłem jakimś pedantem. Tak żyję. Biurko mam trochę zaśmiecone, bo robię przy nim różne rzeczy, np. piszę teksty"- mówi muzyk, dodając, że nieporządek wcale mu nie przeszkadza.

Muniek Staszczyk - kolekcjoner "tandetnych skarbów"
Ważną część wystroju stanowią pamiątki z podróży. Muzyk z rozbawieniem opowiada o kulach ustawionych na parapecie - każda z innego zakątka Polski i świata.
"Na parapecie mam kule, które zbieram z różnych miejsc Polski i świata. Lubię takie troszkę lekko tandetne rzeczy. Uwielbiam tandetne pamiątki znad morza lub (...) kicz spod Jasnej Góry, np. świecące Maryjki" - wyznał artysta.









