Justyna Steczkowska wprost o jej relacji z Grzegorzem Ciechowskim. "Podziwiałam go jako mężczyznę"
W najnowszej rozmowie z Magdą Mołek Justyna Steczkowska po raz pierwszy od wielu lat tak wyraźnie odniosła się do dawnych spekulacji wokół swojej relacji z Grzegorzem Ciechowskim. Współpraca, która na początku lat dziewięćdziesiątych otworzyła jej drogę na polską scenę, na długo obrosła w nieporozumienia. Artystka zdecydowała się uporządkować fakty.

W 2025 roku Justyna Steczkowska ponownie znalazła się w centrum uwagi. Jej występ na Eurowizji odbił się szerokim echem i sprawił, że wielu słuchaczy wróciło pamięcią do jej wczesnych nagrań. To właśnie wtedy, u progu kariery, pojawiła się postać Grzegorza Ciechowskiego. Dla młodej wokalistki był nie tylko producentem, ale przewodnikiem w świecie zawodowej muzyki.
To on odpowiadał za brzmienie jej pierwszych albumów, a także za część tekstów, które powstały pod pseudonimem Ewa Omernik. Jego obecność miała znaczenie nie tylko twórcze. Był moment w jej życiu, w którym Ciechowski i jego bliscy stali się dla niej namiastką domu.
Wspomnienie domu w Kazimierzu Dolnym
Steczkowska spędziła u rodziny Ciechowskich prawie trzy miesiące. Pracowali wtedy nad materiałem, który dla niej okazał się przełomem. Mieszkała pierwotnie w pensjonacie, w którym czuła się bardzo samotna. Rozstała się niedługo wcześniej z partnerem, a rodzina była daleko. To wówczas Grzegorz zaproponował jej, aby zamieszkała z nimi.
W "Dzień dobry TVN" wspominała poranne rytuały Ciechowskiego.
"Pamiętam, że zawsze rano wstawał najwcześniej ze wszystkich, szedł do piekarni po świeży chleb i zawsze na śniadaniu było wszystko super świeże. Wszyscy siadaliśmy przy stole i jedliśmy śniadanie. Przypominało mi to o rodzinie, której mi wtedy brakowało".
Powracające pytania o uczucia do Ciechowskiego
Choć relacja miała charakter zawodowy i przyjacielski, w mediach regularnie pojawiały się sugestie, że mogło chodzić o coś więcej. W rozmowie z Magdą Mołek temat wrócił raz jeszcze. Prowadząca zapytała wprost, czy Steczkowska była kiedyś zauroczona liderem Republiki.
Artystka zareagowała natychmiast:
"Nie. Wyobraź sobie, że nie. Ja go bardzo lubiłam jako człowieka, podziwiałam jako mężczyznę" - powiedziała.
Dodała również, że w czasie intensywnej pracy Ciechowski był już w stabilnym związku i mieszkał z Anną, z którą miał dziecko.
"Był uroczy, miły, spokojny, zabawny, ale naprawdę nie, nie podkochiwałam się w nim" - podkreśliła.
Grzegorz Ciechowski - mentor, nie obiekt zauroczenia
Choć temat domniemanego romansowania powracał przez lata, Steczkowska nie ma wątpliwości, jak wyglądała ich relacja. Ciechowski był dla niej ważnym wsparciem, zwłaszcza na początku drogi artystycznej, ale nigdy kimś więcej. Wspomina go jako człowieka niezwykle ciepłego, skupionego i twórczego. On sam wprowadzał ją w świat pracy studyjnej i dawał poczucie bezpieczeństwa, które było jej wtedy potrzebne.








![Wikukaracza (Łąki Łan): Łąki Łan to akty radości [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000IZRUCEKPSX9IS-C401.webp)