Harry Styles po raz pierwszy publicznie poruszył temat śmierci Liama Payne'a. Wyznał, jak radzi sobie z żałobą
Harry Styles przygotowuje się do premiery swojego najnowszego wydawnictwa, zatytułowanego "Kiss All The Time. Disco, Occasionally". Z tej okazji wokalista udziela sporej ilości wywiadów, a w jednym z nich całkowicie otworzył się przed kamerami, wspominając o śmierci swojego przyjaciela, Liama Payne'a. Gwiazdor opowiedział, jak czuł się, gdy dotarła do niego przykra wiadomość o odejściu kolegi z boysbandu, a także zdradził swój sposób na przeżycie żałoby.

Już 6 marca Harry Styles odda w ręce fanów swój najnowszy, czwarty w karierze solowej krążek "Kiss All The Time. Disco, Ocasionally". Na płycie ma znaleźć się 12 nowych utworów, przy tworzeniu których artysta sięgnął po brzmienia muzyki klubowej, eksperymentował z housem i elektroniką. W dzień premiery gwiazdor zagra także specjalny koncert "One Night Only" w Manchesterze, podczas którego fani po raz pierwszy usłyszą na żywo cały nowy materiał. Wydarzenie transmitowane będzie przez platformę Netflix, aby słuchacze z całego świata mogli doświadczyć wyjątkowego show.
Brytyjski wokalista niedługo wyruszy również w trasę koncertową "Together, Together", podczas której zagra 50 koncertów w zaledwie siedmiu miastach. Styles postawił bowiem na nową formę torunee, wybierając rezydencje koncertowe. Wszystkie wydarzenia odbywać się będą od maja do grudnia 2026 r.
Zobacz również:
W trwającym obecnie tygodniu poprzedzającym premierę długo wyczekiwanej płyty Stylesa, gwiazdor chętnie udziela wywiadów, w których promuje krążek, opowiada o procesie twórczym, a także o przedsięwzięciach - takich jak starty w maratonach - których podjął się podczas przerwy od nagrywania i koncertowania. Odwiedził m.in. program "Apple Music's The Zane Lowe Show", w którym całkowicie otworzył się przed kamerami, wspominając jeden z najtrudniejszych momentów swojego życia. Po raz pierwszy opowiedział o śmierci kolegi z zespołu One Direction - Liama Payne'a - jak i o tym, co pomaga mu poradzić sobie z żałobą oraz trudnymi emocjami.
Śmierć Liama Payne'a wstrząsnęła całym światem show-biznesu. Koledzy z One Direction pożegnali go wspólnym wpisem
Informacja o śmierci Liama Payne'a wstrząsnęła zarówno kolegami wokalisty z One Direction, jego rodziną oraz bliskimi, jak i całą branżą muzyczną oraz szerokim gronem fanów. Gwiazdor odszedł w nocy z 16 na 17 października 2024 r. w Buenos Aires, w wyniku upadku z balkonu hotelowego. Były członek światowej sławy boysbandu miał 31 lat i osierocił siedmioletniego wówczas syna, Beara.
Pozostali członkowie One Direction - Harry Styles, Niall Horan, Louis Tomlinson i Zayn Malik - pomimo rozpadu zespołu wiele lat wcześniej, zjawili się na pogrzebie przyjaciela i razem go pożegnali. W mediach społecznościowych boysbandu pojawiło się także wspólne oświadczenie, w którym poinformowali o ogromnej stracie i potrzebie przeżycia żałoby na swój sposób.
Harry Styles po raz pierwszy zabrał głos w sprawie śmierci Liama Payne'a. Wyznał, jak przeżywa żałobę
W najnowszym wywiadzie Harry Styles po raz pierwszy publicznie zabrał głos w sprawie odejścia Liama. Choć od tragicznego zdarzenia minęło już blisko półtora roku, artysta wciąż przeżywa głęboką żałobę. Wspomniał o tym, jak nieswojo się czuł przez pierwszych kilka miesięcy, gdy fani z całego świata również opłakiwali zmarłego gwiazdora. Zdradził, że odczuwał niezrozumiałą presję otoczenia, związaną z tym, jak powinien się w takich chwilach zachowywać.
"Myślę, że był taki moment po jego odejściu, kiedy naprawdę trudno było mi przyznać, jak dziwne jest to, że ktoś w pewnym sensie współodczuwa twoją żałobę. Przeżywam bardzo silne emocje związane ze śmiercią mojego przyjaciela. A potem nagle uświadamiam sobie, że inni ludzie też chcą to jakoś wyrazić albo okazać wsparcie - choć czasem może się wydawać, jakby przez to umniejszali temu, co naprawdę czuję" - wyznał autor hitu "As It Was".
Brytyjski muzyk zwrócił uwagę na to, że ludzie często oczekują od osób pogrążonych w żałobie konkretnej reakcji na stratę, co może okazać się trudne do spełnienia. Każdy bowiem przeżywa takie sytuacje na własny sposób. Styles przyznał, że po śmierci Liama Payne'a odczuwał silne emocje, lecz nie zawsze potrafił je okazać tak, jak oczekiwali tego fani. W związku z tym zmagał się z poczuciem winy.
"Myślę, że najlepszym sposobem na uczczenie pamięci zmarłych przyjaciół jest życie pełnią życia"
W rozmowie z Zane'em Lowe'em 32-latek zaznaczył, że przeżywał odejście Payne'a niezwykle mocno, gdyż od zawsze czuł wiele podobieństw między sobą a kolegą z zespołu. "Trudno jest stracić jakiegokolwiek przyjaciela, ale najtrudniej jest stracić przyjaciela, który jest tak bardzo podobny do ciebie pod wieloma względami" - powiedział piosenkarz. Dodał, że Liam miał "bardzo dobre serce i po prostu chciał być wielki".
Gwiazdor wyznał, że po śmierci przyjaciela zaczął zastanawiać się nad tym, jak chce dalej żyć. Był to dla niego moment przełomowy, który pozwolił spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy. Zwrócił uwagę na to, że najlepszym możliwym sposobem na uczczenie pamięci po kimś bliskim jest "życie pełnią życia".
"To był dla mnie bardzo ważny moment - mogłem zatrzymać się i zastanowić nad swoim życiem. Zadałem sobie pytania: 'Co tak naprawdę chcę zrobić ze swoim życiem? Jak chcę je przeżyć?'. Myślę, że najlepszym sposobem na uczczenie pamięci zmarłych przyjaciół jest życie pełnią życia - także w ich imieniu. Był naprawdę wyjątkową osobą i jego strata napawa mnie ogromnym smutkiem" - skwitował Harry Styles.









