Jon Anderson przyjedzie do Polski na dwa koncerty. "Mam Yes, którego pragnąłem"
Na rockowej sceny znany przede wszystkim jako wieloletni wokalista grupy Yes, Jon Anderson w październiku przyjedzie do Polski na dwa koncerty. 81-latek, nazywany przez ówczesnych kolegów Napoleonem, zaprezentuje się pod szyldem Jon Anderson & The Band Geeks.

Koncerty Jon Anderson & The Band Geeks odbędą się w Poznaniu (Sala Ziemi, 8 października) i Zabrzu (Dom Muzyki i Tańca, 10 października). Bilety kosztują od 299 zł.
Występy w Polsce będą częścią trasy pod wyjaśniającym wszystko szyldem "YES Epics, Classics and More".
Zespół powstał, gdy na cykl podcastów "Band Geek with Richie Castellano" (dostępny także w wersji wideo) z nowymi opracowaniami utworów Yes zwrócił uwagę Jon Anderson. Od 2023 r. ruszyli z regularnymi koncertami, a rok później zarejestrowali pierwszy wspólny album "True".
Jon Anderson & The Band Geeks na dwóch koncertach w Polsce
"Mam Yes, którego pragnąłem" - stwierdził Jon Anderson, dodając, że ta współpraca pozwoliła mu przestać marzyć o ponownym spotkaniu z Yes dowodzonym przez gitarzystę Steve'a Howe'a.
Dotychczasowy dorobek Jon Anderson & The Band Geeks zamyka koncertowy album "Live - Perpetual Change" z marca 2025 r. To zapis występu z The Arcada Theater w St. Charles w stanie Illinois z maja 2023 r., podczas którego zespół sięgnął po utwory z klasycznej ery Yes z lat 70. Dodajmy, że na drugą połowę 2026 r. szykowany jest drugi studyjny album Jon Anderson & The Band Geeks.
U boku wokalisty pod tym szyldem występują Richie Castellano (gitara basowa), Matt Beck (gitary), Phil Castellano (instrumenty klawiszowe), Christopher Clark (instrumenty klawiszowe) i Andy Ascolese (perkusja).
Yes - legenda rocka progresywnego
Jon Anderson - autor tekstów, obdarzony wysokim głosem wokalista (kontratenor) i multiinstrumentalista, w historii muzyki zapisał się nie tylko jako niezapomniany lider progresywnej formacji Yes, ale również jako artysta solowy, a także muzyk, który ma w swoim dorobku wspólne nagrania w duecie z Vangelisem. Wokalista współpracował również z takimi wykonawcami, jak m.in. King Crimson, Mike Oldfield, Tangerine Dream, Toto czy Kitaro.
Przyszły gwiazdor rocka progresywnego (jeszcze jako John, "h" z imienia wyrzucił w 1970 r.) porzucił szkołę jako nastolatek. Zmusiła go do tego rzeczywistość - podjął pracę jako kierowca ciężarówki i mleczarz, by wspomóc rodzinę, gdy zachorował jego ojciec.
Po latach na muzycznej scenie jego koledzy z grupy Yes nazywali go Napoleonem i nie chodziło tylko o wzrost (1,65 m). Początki tej legendarnej formacji sięgają końca lat 60. W jednym z londyńskich klubów Jon Anderson poznał basistę Chrisa Squire'a, który z kolei grał razem z gitarzystą Peterem Banksem. Wkrótce okazało się, że panowie mają podobne spojrzenie na muzykę i w ten sposób powstały zręby nowej formacji.
W czerwcu 1968 r. liderzy zaangażowali perkusistę Billa Bruforda i klawiszowca Tony'ego Kaye, którego Anderson znał z wcześniejszych lat. Peter Banks zaproponował prostą nazwę Yes i tak rozpoczęła się imponująca historia.
Jon Anderson - muzyczny Napoleon
Jon Anderson pozostał w zespole do lat 80. i ten czas został uznany za najbardziej klasyczny okres w działalności grupy. To on odpowiadał za ambitne artystycznie pomysły, takim jak choćby podwójny concept album "Tales from Topographic Oceans" z 1973 r., czy "Close To The Edge", "Awaken" i "The Gates Of Delirium". Był również odpowiedzialny za zaangażowanie kolejnych muzyków obdarzonych wielkimi umiejętnościami, jak choćby gitarzysta Steve Howe (w 1970 r. zastąpił Petera Banksa), klawiszowcy Rick Wakeman i Patrick Moraz oraz perkusista Alan White (w 1972 r. pojawił się na miejscu Billa Bruforda, który przeszedł do King Crimson).
Druga połowa lat 70. to początek muzycznych eksperymentów Jona Andersona na solowym debiucie "Olias of Sunhillow" inspirowanym m.in. science fiction i powieściami J.R.R. Tolkiena. Na potrzeby tego wydawnictwa wokalista nauczył się grać na wszystkich instrumentach wykorzystanych w nagraniach, w tym różnych rodzajów perkusji związanych z etnicznymi brzmieniami. Wówczas też rozpoczął owocną współpracę z greckim kompozytorem Vangelisem, znanym z progrockowej grupy Aphrodite's Child. Muzyk był ponoć przymierzany do roli klawiszowca Yes, ale ostatecznie pracę dostał wtedy Patrick Moraz.
Duet Jon & Vangelis odniósł spore sukcesy za sprawą pierwszych płyt "Short Stories" (1980) i "The Friends of Mr. Cairo" (1981) z przebojami "I Hear You Know", "The Friends of Mr. Cairo" i "I'll Find My Way Home", który w Wielkiej Brytanii dotarł do 6. miejsca na liście.
"Od entuzjazmu do frustracji". Kręta droga Yes na szczyt
Wokalista był już wówczas poza Yes - to efekt wewnętrznych tarć przy okazji prac nad albumem "Drama". "Nastrój bardzo szybko przeszedł od entuzjazmu do frustracji i kompletnej dezorientacji" - wspominał Anderson, który razem z Rickiem Wakemanem zdecydował się opuścić macierzystą formację (na ich miejsce weszli Trevor Horn i Geoffrey Downes z The Buggles).
W 1983 r. Jon Anderson od szefa wytwórni Atlantic otrzymał propozycję przesłuchania demówek nowej formacji Cinema, która pracowała nad swoim nowym albumem. Szybko okazało się, że zespół stworzyli dobrze już znani Chris Squire, Alan White, Tony Kaye i gitarzysta Trevor Rabin (z Trevorem Hornem w roli producenta). Cinema zmieniła nazwę na Yes, a efektem pracy w studiu był album "90125", który okazał się największym komercyjnym sukcesem w karierze grupy (trzykrotna platyna w samych Stanach Zjednoczonych). Materiał pokazał bardziej pop-rockowe oblicze zespołu, czego najlepszych przykładem jest jeden z największych przebojów lat 80. - "Owner of a Lonely Heart".
Bynajmniej nie był to koniec tasowania składem - pod koniec lat 80. powstała supergrupa Anderson Bruford Wakeman Howe (ABWH) uzupełniona przez basistę Tony'ego Levina (King Crimson, Peter Gabriel). Po wydaniu imiennego albumu doszło do kolejnego zaskakującego zwrotu akcji - ABWH połączyli siły z muzykami Yes, by jako ośmioosobowa ekipa wypuścić płytę "Union" (1991). Chris Squire opowiadał, że każdy z nich otrzymał 90-stronnicowy kontrakt, który miał wyjaśnić prawne kwestie pomiędzy wszystkimi muzykami, wytwórniami i promotorami.
Jon Anderson z żalem do kolegów. "Zawiedli wielu fanów"
Kolejne lata przyniosły płyty Yes (z następnymi rotacjami składu) i solowe Andersona, jednak nie odnosiły one zbyt wielkich sukcesów. Wokalista zaczął zmagać się też z problemami zdrowotnymi (m.in. astma) - lekarze zalecili mu półroczny odpoczynek od koncertowania. W tym czasie Chris Squire, Alan White, Steve Howe, a także grający na klawiszach Olivier Wakeman (syn Ricka) zaprosili do współpracy kanadyjskiego wokalistę Davida Benoit znanego z Mystery i Close to the Edge - tribute bandu Yes.
Anderson nie krył rozczarowania takim obrotem spraw, tłumacząc, że on nie odszedł z Yes, jednak niewiele to zmieniło i kolejny album "Fly from Here" (2011) powstał już z Benoit. Gdy ten rok później poważnie się rozchorował, do Yes przyjęto Jona Davisona. "Zawiedli wielu fanów" - gorzko komentował Jon Anderson, który ostatecznie nie wrócił już do macierzystej formacji.









![Brad Mehldau i Christian McBride w Katowicach: „90 minut maestrii” [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MN4VR27UP0VDA-C401.webp)

