OFF Festival 2025: Które koncerty rozgrzały nas do czerwoności?
Za nami już 18. edycja OFF Festivalu, która odbyła się od 1 do 3 sierpnia w Dolinie Trzech Stawów w Katowicach. Które koncerty najbardziej nam się podobały? Co wywołało u nas szczególnie pozytywne doświadczenia? Zapraszamy do lektury podsumowania najlepszych koncertów tegorocznej edycji największego festiwalu muzyki alternatywnej w Polsce!

Najlepsze koncerty tegorocznej edycji OFF Festival 2025 - Rafał Samborski:
- Kraftwerk - Na osobach, które nie uczestniczyły w koncercie bezpośrednio, nagranie wideo pewnie nie zrobi wrażenia. W rzeczywistości sama oprawa audiowizualna oraz wyraźne przesunięcie nagrań studyjnych w stronę bardziej taneczną i - co tu kryć - kultowość odgrywanych utworów robiły już wystarczająco dużo, aby zaliczyć piątkowy występ Niemców jako jeden z najbardziej udanych momentów festiwalu.
- Kneecap - Oczywiście trudno sprzeczać się z tym, że Kneecap to zespół, którego historia i otoczka bywa niejednokrotnie ciekawsza niż muzyka. Ale irlandzcy raperzy dobrze wykorzystują koniunkturę, aby nie tylko mówić głośno o sytuacji w Strefie Gazy, ale po prostu przekazywać ludziom masę energii ze sceny, podbijaną energicznymi bitami zanurzonymi w wyspiarskiej elektronice.
- Lambrini Girls - Przyznaję, że przed koncertem niewiele wiedziałem o tym zespole. Ludzka piramida, moshpit, nawoływanie do bezpiecznej zabawy i szanowania cielesności innych osób. Do tego mnóstwo lewicującego przekazu, poparcia dla mniejszości i uciskanych narodów. To wszystko tu było.
- Have a Nice Life - Świetnego wrażenia z koncertu autorów kultowego w środowisku alternatywnym "Deathconciouness" nie była w stanie przykryć nawet ulewa, która wówczas wystartowała nad Doliną Trzech Stawów. Usłyszenie na żywo takich utworów jak "Earthmover" czy "Bloodhail" to doświadczenie wręcz mistyczne.
- Seun Kuti & Egypt.80 - Czyli syn ojca afrobeatu uczy Katowice, czym jest groove. Piękny, bardzo taneczny koncert, w którym nie obyło się bez mocnego przekazu politycznego, obejmującego zarówno wyrazy wsparcia dla Palestyny, jak i sprzeciw wobec rosnącego poparcia dla prawicowego ekstremizmu.
Najlepsze koncerty tegorocznej edycji OFF Festival 2025 - Tymoteusz Hołysz:
- Kneecap - Chyba nikogo nie dziwi, że ten występ wspominany musi być tutaj dwa razy. Był to w końcu jeden z najgłośniejszych koncertów tej edycji i wzbudzający zdecydowanie największe dyskusje. Irlandczycy pokazali, jak ważne jest dbanie o własną kulturę, zwrócili uwagę na tragiczną sytuację na wschodzie i przede wszystkim dostarczyli bardzo dobre i dopracowane show! Polityczny przekaz stał się zresztą dość kluczowym elementem wielu występów na tym festiwalu. Muzycy dodatkowo udzielili nam bardzo miłej rozmowy, którą możecie sprawdzić tutaj!
- Kosmonauci - Scena mBank OFF'N Jazz Club była moim osobistym objawieniem. Muzyka jazzowa w festiwalowej przestrzeni wypadła fenomenalnie, a Kosmonauci z wręcz punkową energią dowieźli jeden z najlepszych koncertów tej edycji, przełamując wszelkie granice gatunkowe. Ogromne brawa i ukłony należą się w szczególności dla Jana Pieniążka za ge-nial-ne solówki perkusyjne.
- Portrayal of Guilt - Czyli teksańska masakra... gitarą elektryczną. Choć w ich studyjnej twórczości (szczególnie tej wcześniejszej) znajdziemy więcej wpływów screamo, na żywo muzycy serwują czystą black metalową sieczkę z wpływami hardcore'u. Gęste jak smoła blasty perkusyjne w połączeniu z dzikim wokalem Matta Kinga sprawiły idealnie nasyciły mój głód ostrego grania na OFF-ie.
- Soft Play - Kto powiedział, że gitara i okrojona perkusja to za mało, by założyć zespół? Punkowy duet udowodnił, że nawet z ograniczonym instrumentarium da się zagrać koncert, który przebije wielkie i złożone grupy. Grało tam absolutnie wszystko, od interakcji z publicznością, po warstwę muzyczną i co ważne, widać było, że Isaac Holman i Laurie Vincent bawili się równie świetnie, co publiczność.
- Ciśnienie - Jak było? Głośno. Katowicka ekipa w moim przypadku po raz kolejny pokazała swoją potęgę. W ich wydaniu skrzypce stają się najbardziej metalowym instrumentem na świecie, a w połączniu z pozostałymi dość klasycznymi instrumentami zaserwowali dzikie i ciężkie połączenie wpadające w trans przypominający Swans czy Godspeed You! Black Emperor.
Wymienione występy to oczywiście mały ułamek świetnych koncertów na tegorocznej edycji OFF Festivalu, który zresztą z roku na rok coraz bardziej zaskakuje. Tym razem strzałem w dziesiątkę okazała się scena mBank OFF'N Jazz Club, gdzie oglądać mogliśmy występy reprezentantów polskiej sceny jazzowej. Jeśli zastanawiacie się, co wydarzyło się w poszczególnych dniach, tutaj znajdziecie dokładne relacje! Dziękujemy i z niecierpliwością czekamy na kolejną edycję.








