Jan Borysewicz rozlicza się z trudną przeszłością. "Myślałem, że nie dożyję 45 lat"
Niepokorny, kontrowersyjny, ale przede wszystkim utalentowany - Jan Borysewicz, współzałożyciel Lady Pank, po siedemdziesiątce opowiada o mrocznych momentach swojego życia i wkracza na ekran jako bohater własnej historii.

Jan Borysewicz urodził się we Wrocławiu w 1955 roku i już w młodości musiał zmierzyć się z odpowiedzialnością - po chorobie matki przejął obowiązki utrzymania rodziny. To wczesne doświadczenie i późniejszy błyskawiczny sukces Lady Pank, której kariera ruszyła po radiowym przeboju "Mała Lady Punk" w 1981 roku, stały się tłem życia pełnego skrajnych emocji i ryzyka.
W rozmowie z Marcinem Mellerem muzyk przyznał, że w szczytowym okresie kariery nie wierzył, że dożyje 45 lat. "Ja w ogóle się nie zastanawiałem ile ja będę żył. Ja myślałem, że ja nie dożyję 45 lat. Ja naprawdę ostro balowałem. Ja nie brałem jeńców, ludzie! To po prostu było straszne" - wspominał w talk show "Mellina".
Walki z własnymi słabościami
Intensywny tryb życia i nieustanne trasy koncertowe pozostawiły trwały ślad na zdrowiu Borysewicza. Już w 1985 roku przeszedł zawał serca, a kolejne problemy kardiologiczne doprowadziły do operacji w 2005 roku. Niebezpieczeństwa nie ograniczały się do serca - w 2010 roku muzyk uległ wypadkowi na quadzie, skutkującemu obustronną odmą płucną, a cztery lata później znów trafił do szpitala z przebitym płucem.
"Myślę, że najgorsze było w tym wszystkim, to że mi nikt nie mógł nic powiedzieć. Nie mógł ktoś do mnie podejść i powiedzieć: 'Słuchaj, weź się ogarnij…'. Wiesz o co chodzi. Ja nie dopuszczałem nikogo do takiej sytuacji. Ja wiedziałem, że jeżeli coś takiego się wydarzy, to tylko ja to mogę zrobić, i to zrobiłem. Wychodząc któregoś dnia z domu powiedziałem: 'Janek, co ty robisz'. I wyrzuciłem to wszystko w diabły" - opowiadał Borysewicz.
Kontrowersje, które przeszły do legendy
Nie tylko zdrowie, ale i sceniczne wybryki wypełniały życiorys gitarzysty. Najbardziej pamiętny był koncert z okazji Dnia Dziecka 1 czerwca 1986 roku we Wrocławiu, podczas którego Borysewicz obnażył się przed publicznością. Skutki były poważne - zakaz koncertowania i występów w mediach do końca roku oraz groźba aresztu i obserwacji psychiatrycznej.
Netflix opowie historię życia Borysewicza
Historia legendy polskiego rocka trafi na ekran dzięki platformie Netflix. Film, którego zdjęcia trwają w 2025 roku, pokaże życie Borysewicza w latach 80. i 90., skupiając się na buncie, pasji i artystycznej wolności. W roli młodego gitarzysty wystąpi Mikołaj Bukrewicz, a sam Borysewicz pojawi się jako dorosła wersja siebie, wypowiadając do młodszej postaci jedynie jedno zdanie.
"Bardzo cieszę się, że historia Lady Pank i moja droga pojawią się na ekranie. Mam nadzieję, że ten film pokaże, że w tamtych czasach muzyka to było coś więcej niż tylko granie - była formą naszej wolności" - powiedział muzyk w "Mellinie".
Reżyserią filmu zajmuje się Kristoffer Rus, a scenariusz przygotowali Wiktor Piątkowski i Joanna Kozłowska. Pozostali członkowie zespołu Lady Pank również zostaną sportretowani przez aktorów, w tym Huberta Miłkowskiego, Krzysztofa Oleksyna, Mikołaja Matczaka i Marcela Barrę. Produkcja zaplanowana jest na 2026 rok i już budzi spore emocje wśród fanów polskiego rocka.










