Top of the Top Sopot Festival 2025: "Gorączka Sopockiej Nocy". Co działo się na scenie? [RELACJA NA ŻYWO]
Dzisiejszego wieczoru rozpoczął się Top of the Top Sopot Festival 2025. Największe gwiazdy polskiej sceny zawitały do Opery Leśnej, aby zaprezentować widzom swoje przeboje w ramach "Gorączki Sopockiej Nocy". Nie brakowało zaskakujących duetów, popisów wokalnych, widowiskowych choreografii i niepowtarzalnych emocji. Co jeszcze działo się na scenie?

18 sierpnia wystartowała kolejna edycja Top of the Top Sopot Festivalu. Przez najbliższe cztery dni w słynnej Operze Leśnej swoje talenty zaprezentują największe gwiazdy polskiej estrady. Nie zabraknie tańca, śpiewu, wzruszeń, śmiechu i ogromnej dawki pozytywnej energii. W programie wydarzenia znalazły się koncerty z kultowymi przebojami sprzed lat oraz te przepełnione nowymi hitami prosto z rozgłośni radiowych. Obejrzymy występy zarówno debiutantów, młodych gwiazd, jak i weteranów estrady.
Poniedziałkowy wieczór upłynął pod hasłem "Gorączki Sopockiej Nocy". We wtorek publiczność będzie świadkami "Otwartej Sceny", a także walki o prestiżową statuetkę Bursztynowego Słowika. W środę gwiazdy wystąpią w ramach wyjątkowego przeglądu "Słowa mają moc". Ostatniego dnia imprezy odbędzie się koncert zatytułowany "Orkiestra Mistrzom", a następnie scenę przejmą legendy polskiego hip-hopu, prezentując projekt "RapOrkiestra - legendy polskiego hip-hopu vol. 2".
Wystartował pierwszy dzień Top of the Top Sopot Festivalu 2025! Co działo się w Operze Leśnej?
Punktualnie o 19:55 w Operze Leśnej w Sopocie rozpoczął się koncert "Gorączka Sopockiej Nocy". Gospodarzami wieczoru byli: uwielbiany przez widzów TVN-u duet Dorota Wellman i Marcin Prokop oraz Aleksandra Rogowska.
"Pokażcie mi, jak się bawicie!" - zwrócił się do publiczności Marcin Prokop, otwierając festiwalowy wieczór. Kamera pokazała zasiadających w Operze Leśnej słuchaczy, którzy już od pierwszych sekund gotowi byli do wspólnej zabawy. Dorota Wellman nazwała wówczas festiwal "najfajniejszą taneczną imprezą w całym kraju, a może i w Europie... albo i na świecie".
"Muzyczna podróż przez lata" wystartowała dzięki Margaret, która zaśpiewała wielki hit lat 70. "September". Występ rozpoczęła na publiczności, gdzie towarzyszyła jej grupa tancerzy. Następnie spacerowała w rytm utworu po schodach, zbijając piątki z fanami, aby zakończyć spektakularne wykonanie na scenie. Nad widzami pojawiło się wtedy morze kolorowego konfetti.
Następnie oczom publiczności ukazała się Natalia Nykiel w zjawiskowej, czarnej sukience. W poruszający sposób wykonała własną aranżację słynnego przeboju "Nic nie może wiecznie trwać", dodając do kompozycji elektroniczny twist. U jej boku również pojawiła się grupa energicznych tancerek.
Chwilę później wokalistka ustąpiła miejsca na scenie grupie BeMy, która w miniony weekend zachwyciła Polaków podczas show Eda Sheerana. Zespół występował na wrocławskich koncertach brytyjskiego wokalisty w roli supportu. W Sopocie zaprezentowali kultową piosenkę "Footloose" Kenny'ego Logginsa, napisaną na potrzeby musicalu o tym samym tytule.
Następny na scenie pojawił się Andrzej Piaseczny, który zaprezentował swój utwór "Prawie do nieba wzięłaś mnie". "Można śpiewać!" - krzyknął wokalista, zachęcając zgromadzonych w Operze Leśnej ludzi do wspólnej zabawy.
Zagraniczna gwiazda zachwyciła w Sopocie! Helena Vondráčková uwielbia wracać do Opery Leśnej
Podczas "Gorączki Sopockiej Nocy" nie mogło zabraknąć zagranicznych gości. W Operze Leśnej pojawiła się Helena Vondráčková, która od wielu lat powraca do Sopotu, aby bawić się razem z Polską publicznością. "Dobry wieczór państwu" - zawołała legendarna artystka wkraczając na scenę, a następnie wykonała swój melodyjny przebój "Malovany dzbanku".

Publiczność kołysała się w rytm piosenki, a nawet próbowała śpiewać tekst, napisany w innym języku! Następnie nagrodziła Helenę gromkimi brawami. Czeska piosenkarka zaprezentowała jeszcze utwór "Długa noc", po którym krzyknęła do Polaków z wdzięcznością: "Kocham was!". "My też panią kochamy! Aż mi z wrażenia wypadł mikroport" - skomentował żartobliwie cały występ Marcin Prokop.
"Zostajemy w czasach, gdy w sklepach można było kupić jedną musztardę i trochę octu" - wygłosiła prowadząca, zapowiadając kolejną piosenkę. "To były czasy, gdy nasze bloki pomalowane były szarą farbą olejną" - dodał Prokop. Po chwili na scenie pojawił się duet Andrzej Rybiński i Ania Rusowicz, który wykonał wspólnie optymistyczną piosenkę "Chodź pomaluj mój świat".
Następnie wokalistka ustąpiła miejsca na scenie zespołowi BeMy, który dołączył do Rybińskiego, aby wykonać razem "Pocieszankę".
Przed kolejnym występem Dorota Wellman podzieliła się z oglądającymi - jak sama zaznaczyła - erotyczną tajemnicą Marcina Prokopa. Wyznała, że lata temu, podczas wakacyjnej kolonii, prezenter miał okazję całować się z kolejną wokalistką, która pojawi się na deskach Opery Leśnej. "Do tej pory to przeżywa i zapomnieć nie może" - podkreśliła prowadząca.
Wyraźnie zawstydzony Marcin Prokop przyznał, że mogło mu się to przyśnić, a oczom widzów ukazała się wówczas Natasza Urbańska. Piosenkarka wykonała dwa utwory - "Tyle słońca w całym mieście" oraz "Venus" - a jej popisowi towarzyszyły widowiskowe układy taneczne.

Amerykańska gwiazda o polskich korzeniach sięgnęła po legendarny repertuar Czerwonych Gitar
Jako następna zaprezentowała się młoda wokalistka Kaeyra, którą prowadzący przedstawili jako "nasz towar importowy". Amerykańska gwiazda o polskich korzeniach sięgnęła po repertuar Czerwonych Gitar i zaśpiewała hit "Ciągle pada". Następnie spróbowała swoich sił w piosence Kiss "I Was Made for Lovin' You". "Sopot, jak się bawicie? Teraz chcę was głośno słyszeć" - wołała do widzów, zachęcając ich do wspólnego odśpiewania refrenu.
Po krótkiej przerwie na reklamy widzów Opery Leśnej przywitała kolejna wielka, zagraniczna gwiazda - Katrina (wcześniej Katrina & The Waves). Publiczność klaskała i bawiła się w rytm przeboju "Walking On Sunshine", który swoim pozytywnym przesłaniem potrafi porwać do tańca każdego. Wokalistka zaprezentowała także mocny utwór "I Love Rock 'n' Roll", któremu nie brakuje rockowej energii. Wówczas u jej boku na scenie ponownie pojawiła się Kaeyra.
Gospodarze wieczoru przypomnieli widzom, że na muzycznej linii czasu obecnie znajdujemy się w latach 80. i wspominamy największe przeboje z tamtego okresu. Na deskach Opery Leśnej pojawiła się żywiołowa Małgorzata Ostrowska, która zaśpiewała wraz z całą publiką uwielbianą "Meluzynę". Następnie sięgnęła także po zagraniczny repertuar i wykonała kompozycję "Sweet Dreams (Are Made of This)", po której zachwyceni widzowie nie przestawali klaskać.
Później na jej miejsce wkroczyła Izabela Trojanowska, która swoim scenicznym strojem nawiązała do stylizacji z pierwszego występu w Sopocie z hitem "Wszystko czego dziś chcę". Zszokowała wówczas Polaków krótką fryzurą, czerwoną szminką i garniturem. Po latach pojawiła się w Operze Leśnej wyglądając tak, jakby czas się dla niej zatrzymał! "Iza, Iza, Iza" - skandowali po występie 70-latki oglądający.

"Gorączka Sopockiej Nocy" zabrała widzów także w romantyczną podróż w czasie - piosenkę "Kochać inaczej" z 1989 r. zaprezentował zespół De Mono. Po chwili do muzyków na scenie dołączyła Nita - młoda wokalistka, która pierwszy raz miała okazję odwiedzić Operę Leśną. Wraz z Andrzejem Krzywym zaśpiewała kawałek "Moje miasto nocą", który poderwał z krzeseł nawet tych, którzy na imprezach zwykle podpierają ściany.
Po kolejnej przerwie reklamowej na scenie pojawiła się Agnieszka Chylińska, która zaskoczyła widzów ponadczasowym przebojem "Never Ending Story" z repertuaru Limahla. "Tak jest, o to chodzi!" - wykrzyczała piosenkarka, gdy publiczność chętnie odśpiewała cały refren. "Jest jak w bajce" - podkreśliła po chwili, komplementując wygląd widowni.
"Nigdy nie zawodzą ludzie w tym miejscu, w tej genialnej Operze Leśnej" - wyznała Chylińska, a tuż po chwili zaprezentowała swój hit sprzed lat, zatytułowany "Nie mogę cię zapomnieć". "Co tu teraz powiedzieć, po takim występie?" - podsumował Marcin Prokop.
Zaskakujące duety podczas Top of the Top Sopot Festival 2025!
Dalszą część wieczoru umilili oglądającym Andrzej Piaseczny i Margaret, którzy wykonali w duecie wzruszający utwór "Imię deszczu", będący niegdyś hitem wszystkich dyskotek.
Następnie przenieśliśmy się do 1998 r. "Nie jestem w stanie wypowiedzieć słowa 'zakręcona' bez tej melodii" - wyznał gospodarz wieczoru, a już chwilę później w Operze Leśnej wybrzmiały charakterystyczne, elektroniczne dźwięki wielkiego przeboju Reni Jusis. Wokalistce towarzyszyła na scenie ekipa tancerzy, a także chór Music Everywhere.
Oprócz "Zakręconej" gwiazda przygotowała zagraniczny przebój "The Rhythm of the Night", przy którym wspomogła ją Mery Spolsky. Młoda piosenkarka dopisała do hitu własną zwrotkę w języku polskim! Artystki zaprosiły Polaków do wspólnego tańca i zaraziły publiczność pozytywną energią. "Co za duet!" - wykrzyczała po ich popisie Dorota Wellman.
Chwilę później w Sopocie zaprezentowała się grupa Varius Manx z Kasią Stankiewicz na czele. "Piękna, powabna i bardzo zdolna" - tymi słowami zapowiedział wokalistkę gospodarz wieczoru. Ta udowodniła swój wyjątkowy talent, prezentując widzom kilka znanych, międzynarodowych coverów, takich jak "Don't Speak" zespołu No Doubt, "Ironic" Alanis Morissette czy "Smells Like Teen Spirit" Nirvany. Następnie przypomniała oglądającym jeden z największych hitów z własnego repertuaru, prezentując wraz z kolegami z zespołu "Ten sen". "Niejedno oczko popuściło łzę" - skomentował po wszystkim Marcin Prokop.

O rozśpiewanie publiczności zadbał następnie zespół T.Love z Muńkiem Staszczykiem. Kultowa grupa zaprezentowała utwór "King", a później pozdrowiła wszystkich oglądających rozczulającą piosenką "I Love You". Wokalista nieustannie zachęcał do klaskania, a następnie zebrał się na wyznanie, doceniając sopocką Operę Leśną. "Mam wielki sentyment do tego miejsca. Jako dzieciak jeździłem tu na kolonie" - opowiedział.
Po kolejnej przerwie na scenie pojawił się zespół Blue Cafe, a przed ich występem Dorota Wellman złożyła specjalne życzenia założycielowi grupy. Paweł Rurak-Sokal kilka dni wcześniej wziął bowiem ślub z wybranką swojego serca, Ewą. Kobieta zaproszona została na scenę, a publiczność zgromadzona w Operze Leśnej odśpiewała młodej parze głośne "Sto lat".
Po chwili z głośników wybrzmiała piosenka "You May Be In Love", która niedawno podbiła media społecznościowe i stała się wielkim hitem sieci. "Jest z nami Agata Ratajczak, która stworzyła ten viral" - wykrzyczał muzyk z Blue Cafe, a kamery pokazały dziewczynę, dzięki której piosenka zyskała drugie życie. Widzowie świetnie bawili się w rytm znanej melodii, aby po chwili usłyszeć także nowy singiel zespołu - "Inna". Na koniec formacja zaprezentowała jeszcze cover piosenki "On The Floor" z repertuaru Jennifer Lopez.
Gwiazdy zabrały sopocką publiczność w podróż do lat 2000.
Następnie przenieśliśmy się do lat 2000. Natalia Nykiel zabrała publiczność w podróż dzięki piosence "Maneater" z repertuaru Nelly Furtado. Później sięgnęła także po autorski przebój "Error". Po chwili na scenie dołączył do niej Marcin Maciejczak. Duet wykonał wspólnie hit "Closer", do którego nastolatki bawiły się na dyskotekach ponad 15 lat temu.

Na koniec Natalia Nykiel zaskoczyła jeszcze ponadczasowym numerem ikony popu Britney Spears - "Toxic" - oraz kawałkiem "So What" od Pink. Po jej występie na scenę wkroczyło troje prowadzących, którzy pożegnali się z sopocką publicznością i zaprosili widzów na kolejny dzień festiwalu.


![The Rumjacks: "Zakochaliśmy się w podejściu Polaków do muzyki" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ4WC9AM9HLM-C401.webp)




![Wojtek Mazolewski Quintet: Zabrakło wody, nie zabrakło energii [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000LYP8B36J9NKTG-C401.webp)
