Reklama

Hołd dla Krzysztofa Krawczyka. Koncert TVP "Jak przeżyć wszystko jeszcze raz" [RELACJA]

Specjalnym koncertem "Jak przeżyć wszystko jeszcze raz - The Best of Krzysztof Krawczyk" TVP oddała hołd zmarłemu 5 kwietnia legendarnemu piosenkarzowi. Kto zmierzył się z jego przebojami w amfiteatrze w Opolu?

Kajra i Sławomir podczas koncertu pamięci Krzysztofa Krawczyka

Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia w wieku 74 lat. Przyczyną śmierci wokalisty (sprawdź!) były choroby, z którymi zmagał się od dłuższego czasu.

Reklama

TVP postanowiła zorganizować specjalne widowisko w hołdzie dla gwiazdora, który na muzycznej scenie obecny był przez ponad pół wieku, początkowo w zespole Trubadurzy, a od 1973 r. przede wszystkim jako solowy artysta.

Podczas koncertu "Jak przeżyć wszystko jeszcze raz" (tytuł pochodzi od jednego z licznych przebojów Krawczyka - posłuchaj!) w amfiteatrze w Opolu widzowie usłyszeli największe hity w orkiestrowej aranżacji Tomasza Szymusia.

Widowisko prowadzone przez Tomasza Kammela rozpoczął Ryszard Rynkowski przypominając przebój "Chciałem być" (posłuchaj!), a kamery prezentowały m.in. wdowę po Krawczyku Ewę oraz Andrzeja Kosmalę, wieloletniego menedżera i przyjaciela Krawczyka.

"Mój przyjacielu" (sprawdź!) wykonał niedawny reprezentant Polski na Eurowizję 2021 Rafał Brzozowski. W oryginale był to pełen ognia duet wykonywany z ikoną muzyki bałkańskiej Goranem Bregoviciem.

Sylwia Grzeszczak wzruszyła Krzysztofa Krawczyka jako 5-letnia dziewczynka w programie "Od przedszkola do Opola". Teraz - już na opolskiej scenie - zaśpiewała "Byle było tak".

Ze względu na obostrzenia covidowe w amfiteatrze zasiadło 900 osób. Tomasz Kammel ze sceny przeprosił 5,5 tys. osób, które starały się o wejściówki.

Do tańca ("Ostatni raz zatańczysz ze mną") publiczność zaprosiła Kasia Stankiewicz i Varius Manx, a wzruszenie zapewniła Natalia Kukulska w osobistym utworze "To co dał nam świat". Piosenkę napisał w 1970 r. jej ojciec Jarosław Kukulski, a w wykonaniu Krawczyka stała się hołdem dla Anny Jantar po jej tragicznej śmierci w katastrofie lotniczej.

W rejs "Parostatkiem" ruszyli Sławomir i Kajra, a po nich na scenie kolejno pojawili się Paulla ("Życie jak wino"), Maryla Rodowicz ("Rysunek na szkle"), Piotr Kupicha ("Tylko ty, tylko ja") i Gang Marcela ("Mężczyzna i łzy").

Kolejne przeboje zaśpiewali Łukasz Zagrobelny ("Jak minął dzień"), Krzysztof Kiljański ("Bo jesteś ty") i Norbi wspierany głosem samego Krawczyka dzięki technologii telewizyjnej ("Piękny dzień"). "Krzysiu, kocham cię" - powiedział "nieślubny syn Krawczyka", jak głosiła plotka sprzed ponad 10 lat.

Twórcy koncertu często sięgali po oryginalne partie Krawczyka, wplatając je w występy gwiazd, takich jak choćby Marcin Daniec ("Pokochaj moje marzenia"). Sławomir i Kajra powrócili, by przypomnieć, że Krzysztof Krawczyk podczas swej bogatej kariery flirtował z italo disco ("Amore mio, moje kochanie).

Pierwszą część koncertu zakończyli wspólnie wszyscy dotychczasowi wykonawcy w piosence, która dała tytuł całości "Jak przeżyć wszystko jeszcze raz".

Drugą część widowiska rozpoczęła Paulla ("Życia mała garść"). Rafał Brzozowski próbował przekonać, że "Za tobą pójdę jak na bal", a Edyta Górniak podkreślała, że "trudno tak razem być nam ze sobą" (w oryginale "Trudno tak" był duetem Krawczyka z Edytą Bartosiewicz). "Krzysztof był szczęśliwy, że stała przy nim kobieta" - powiedziała zapłakana Edyta Górniak, kierując swoje słowa do Ewy Krawczyk.

Sławomir ze swoją żoną Kajrą w piosence "Dziewczyny, które mam na myśli" wcielili się w duet Krzysztof Krawczyk i Bohdan Smoleń. Sylwia Grzeszczak przypomniała przebój "Pamiętam ciebie z tamtych lat", a Piotr Kupicha - "Przytul mnie życie".

Z kolei Andrzej Krzywy z grupy De Mono wykonał utwór "Gdy nam śpiewał Elvis Presley". Po nim na scenie pojawiła się ciężarna Halina Mlynkova ("Nie zostało nam już nic").

Na dosyć dziwny manewr zdecydowali się organizatorzy, zapraszając na scenę ponownie wykonawców z tymi samymi utworami, które wykonywali w pierwszej części. W ten sposób widzowie znów zobaczyli Kajrę i Sławomira ("Parostatek"), Łukasza Zagrobelnego ("Jak minął dzień") i Rafała Brzozowskiego ("Mój przyjacielu"), który zamknął drugą część.

Trzecią i ostatnią część rozpoczęła Halina Mlynkova ("Witaj gościu utrudzony"). Katarzyna Stankiewicz i Varius Manx przypomnieli duet "Bezsenni", który Krawczyk stworzył z Katarzyną Nosowską.

Krzysztof Kiljański wykonał utwór "Horyzont". To tytułowe nagranie z ostatniej studyjnej płyty Krawczyka, wydanej w październiku 2020 r.

Później scenę przejęła rodzinna grupa Pectus, która zaprezentowała wiązankę przebojów grupy Trubadurzy ("Byłaś tu" / "Kasia" / "Znamy się tylko z widzenia"), a Tomasz Kammel pozdrawiał Mariana Lichtmana i syna Krawczyka - Krzysztofa Krawczyka juniora. Obaj po pogrzebie skonfliktowali się z Ewą Krawczyk i Andrzejem Kosmalą, a w plotkarskich mediach obie strony zaczęły przerzucać się oskarżeniami.

Wracając do koncertu - piosenka "Pół wieku człowieku" w wykonaniu Ras Luty przypomniała, że Krawczyk w repertuarze miał też nagrania reggae.

W podobnie rozbujanym rytmie wkroczył Andrzej Krzywy w utworze "Lekarze dusz", a na koniec Łukasz Zagrobelny ukołysał publiczność w nastrojowym nagraniu "To wszystko sprawił grzech".

"Koncertem w Opolu 'Jak przeżyć wszystko jeszcze raz - the best of Krzysztof Krawczyk' Telewizja Polska i plejada polskich artystów oddali hołd najlepszemu męskiemu wokalowi w PL powojennej muzyce rozrywkowej - przy ogromnej widowni (cz.1+2+3) śr. 3,2 mln i piku 3,7 mln. Dziękujemy" - pochwalił się na Twitterze Jacek Kurski, prezes TVP.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Krawczyk | koncert TVP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje