Michał Urbaniak był legendą polskiej i międzynarodowej sceny. "Trzeba mieć frajdę z grania"
20 grudnia odszedł Michał Urbaniak - ikona polskiego i światowego jazzu. Swoim miłośnikom znany był jako artysta bezkompromisowy, po uszy zakochany w muzyce. Wielokrotnie w wywiadach opowiadał o swojej ogromnej pasji do skrzypiec i saksofonu, lecz także nie omijał tematów politycznych czy społecznych. Komentował edukację jazzową w Polsce, zazdrość rodaków o jego sukces w USA czy też współczesny stan branży.

Wieczorem, 20 grudnia, media obiegła przykra informacja o śmierci legendarnego Michała Urbaniaka. Artysta odszedł w wieku 82 lat, o czym poinformowała jego obecna żona - Dorota Urbaniak (z domu Palmowska). "Michał Urbaniak. Żył i czuł wielkimi nutami. Odszedł w wieku 82 lat" - pisała na profilu facebookowym.
Michał Urbaniak zasłynął na polskim oraz światowym rynku muzycznym jako wybitny saksofonista, skrzypek jazzowy, kompozytor i aranżer. Współpracował m.in. z Andrzejem Trzaskowskim, Krzysztofem Komedą czy międzynarodową ikoną Milesem Davisem. Tego ostatniego wsparł na legendarnej płycie "Tutu" z 1985 r. Stworzył także muzykę do wielu filmów, m.in. "Pożegnanie jesieni" (1990), "Manhattan" (1991) i "Wielkie rzeczy" (2001). W 2016 r. otrzymał Złotego Fryderyka za całokształt dorobku.
Jakim człowiekiem był Michał Urbaniak? Jakich racji bronił i co było dla niego w życiu najważniejsze? Na te pytania wielokrotnie odpowiadał w wywiadach, bez ogródek mówiąc dokładnie to, co myśli. Miłośnicy znali go jako artystę bezkompromisowego, który nie boi się wyzwań. W 2012 r. jazzman udzielił obszernego wywiadu Interii Muzyce, w którym opowiedział o swojej miłości do skrzypiec oraz saksofonu. Dziesięć lat później ponownie pojawił się przed mikrofonem naszego serwisu. Wówczas w rozmowie zdradził, że "całe życie był niegrzecznym chłopcem". Poruszył tematy nie tylko związane z muzyką, lecz także z emigracją, polską polityką oraz współczesną edukacją jazzową.
Michał Urbaniak w latach 70. wyjechał z Polski do USA. Do końca życia był zaangażowany politycznie i walczył o prawa polskich muzyków
Michał Urbaniak w latach 70., wraz ze swoją ówczesną partnerką sceniczną i życiową - Urszulą Dudziak - przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych. To tam podpisał kontrakt z wytwórnią Columbia, grał w największych salach koncertowych i rozwijał karierę jazzmana, podbijając serca światowej publiki. Polska została jednak w jego sercu. Bez ogródek komentował to, co dzieje się w naszej polityce i liczył na to, że jego ukochana ojczyzna kiedyś się zmieni.
"Klimat w Polsce przypomina mi dziś komunę i to tę w najgorszym tego słowa znaczeniu. Wtedy można było podejść do tematu jeszcze na wesoło i było się do kogo uśmiechnąć. Dziś bywa tak, że nie ma niestety nawet do kogo mrugnąć. Polska aktualnie ma sporo problemów. Boję się nawet pomyśleć, dokąd dojdziemy, jeśli rządzący w porę się nie opamiętają. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś mądry" - mówił w rozmowie z Interią.
"Całe życie marzyłem o tym (podobnie, jak wielu moich kolegów, którzy wyjechali do Stanów), że w naszym kraju powstaną 'Stany Zjednoczone Europy', ale nic z tego nie wyszło, bo panuje tu trend separatystyczny. Przypuszczam, że gdyby nie sytuacja za wschodnią granicą i sytuacja ekonomiczna, to duża część polityków dążyłaby do polexitu. Mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie. Jestem zasmucony propagandą i polaryzacją, jaka tu panuje" - dodawał ceniony jazzman.
Muzyk podkreślał, że artyści powinni być zaangażowani politycznie oraz społecznie. Chciał, aby walczyli o swoje prawa i apelował o lepsze warunki pracy zarówno dla muzyków, jak i aktorów czy innych osób spełniających się kreatywnie. "Twitter (obecnie portal X - przyp. red.) zablokował moje konto za to, że pisałem prawdę. Jednak ludzie szybko się skrzyknęli i odbudowali moje konto. W kilka dni miałem już 4000 followersów (śmiech). Ale spoko, jestem też na Tik-Toku, Facebooku i na Instagramie. Lubię media społecznościowe. Ale to nie jest tak naprawdę ważne. To nie są poważne sprawy. Ważniejsze jest np. to, że aktorzy, którzy przychodzą na castingi do filmów, nie są na nie wpuszczani, bo mają zbyt mało obserwujących na Instagramie i ich nazwiska nie 'klikają' się w sieci. To równanie w dół" - mówił stanowczo Urbaniak.
"Uważam, że każdy ma prawo (angażować się politycznie - przyp. red.), jeżeli posiada zainteresowania polityczne, czuje się obywatelem i ma coś do powiedzenia, to uważam, że powinien wyjść i mówić głośno. Nie widzę powodów, żeby tego nie robił. Nie wszyscy się orientują w tych kwestiach, ale ci, którzy nie mają takich zainteresowań, raczej się nie wychylają" - komentował jeszcze w 2012 r.
Jazzman dostrzegał wady swoich rodaków. Choć kochał Polskę i walczył o prawa polskich muzyków, zdawał sobie sprawę z tego, że nie wszyscy dobrze mu życzą. Po wyjeździe do USA i ogromnym sukcesie na światowej scenie spotkał się ze sporą krytyką, a nawet zawiścią.
"Powiem tak: jeśli w Stanach ktoś zdobył nazwisko, to ono nigdy nie będzie zwalczane czy obrażane... Krytykowanie? Tak. Krytyka jest potrzebna, trzeba krytykować. W Polsce niestety jest tak, że jeśli ktoś wyjeżdża za granicę, odnosi jakiś sukces, a później jest o nim cicho, to ludzie nie pytają go, czy przygotowuje się do kolejnego turnieju lub czy nagrywa nową płytę. Zamiast tego mówią: 'I cooo? Pojechał, a teraz o nim cicho. Poniósł porażkę'. Polacy strasznie lubią oglądać cudze porażki" - komentował dla serwisu Interia Muzyka w 2022 r.
Co Michał Urbaniak sądził o współczesnym rynku i edukacji jazzowej?
Artysta chętnie komentował publicznie także obecny stan jazzu w Polsce. Niejednokrotnie oceniał edukację muzyczną, z której mogli korzystać obecni debiutanci, a także wszelkie środki, dzięki którym próbowali oni zaistnieć na scenie. "Mamy teraz taki moment przejściowy w biznesie muzycznym. Pojawił się kryzys wynikający z tego, że szefami wytwórni płytowych stali się księgowi, a nie specjaliści od muzyki. Kryzys ten bardzo ładnie się wyjaśnia w stronę używania internetu. Artyści sami przejmują rolę menedżerów i działaczy. Albo rodzinnie, albo z przyjaciółmi zawiadują własną karierą. Uważam, że to jest bardzo dobre, wręcz wspaniałe, zwłaszcza możliwość nieograniczonego udostępniania swojej muzyki przez internet" - tak oceniał współczesny stan jazzu w Polsce Urbaniak.
"Edukacja jest potrzebna każdemu, ale edukacja muzyki jazzowej może być szkodliwa" - mówił wprost instrumentalista. "Nie chodzi o to, by nauczyć się grać pod nuty. Nut jest tylko 12. Nieważne, kto zagra je szybciej, a kto wolniej. To indywidualna sprawa" - dodawał, sugerując, że muzycy jazzowi radzą sobie najlepiej, gdy pasja przeważa u nich nad chęcią edukacji i dojścia do perfekcji.
"Liczy się coś innego - emocje i radość, jakie można wywołać dźwiękami. Trzeba mieć frajdę z grania. Jestem zdania, że jeśli ktoś zdecydował się grać jazz, to nie powinien zapominać, że ta muzyka ma swoje korzenie w Ameryce. Należy też pamiętać, że nie wszystko co brzmi jak jazz, jest jazzem" - dodawał artysta w rozmowie z Interią.
Jazz był jego całym życiem. "Od momentu, kiedy skończyłem 15 lat"
Artysta często zaznaczał, że jazz jest dla niego najważniejszy. Całe swoje życie poświęcił saksofonowi oraz skrzypcom i nie potrafił funkcjonować bez muzyki. "Nie mogę zaznać spokoju. Jazz jest całym moim życiem" - komentował w rozmowie z Interią w 2022 r.
Urbaniak podkreślał, że na jego światowy sukces składał się nie tylko talent, lecz przede wszystkim ogromne zainteresowanie jazzem i jeszcze większy wkład pracy. "Ja tyrałem 24 godziny na dobę, bo wiedziałem, że chcę wyjechać do Nowego Jorku. To był jedyny cel mojego życia od momentu, kiedy skończyłem 15 lat. Udało się" - mówił dumny muzyk.
"To bierze się z wewnątrz człowieka. Muszę zrobić coś fajnego, coś z czego ja będę zadowolony. Jeśli ktoś mi powie, że nagrałem fajny utwór, to okej - dziękuję. Ale to ja muszę czuć, że tak jest naprawdę. Muszę zrobić coś z czego jestem w stu procentach zadowolony. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że mają w sobie moc. Jeśli człowiek jest z siebie prawdziwie zadowolony - oczywiście nie mówię o bufonadzie - to czuje moc. Naprawdę" - skwitował artysta w rozmowie z Interią.
Michał Urbaniak był artystą bezkompromisowym. Jazz był jego formą buntu
O sobie samym Michał Urbaniak często opowiadał nie tylko jako o wielkim pasjonacie jazzu, lecz także jako niepokornym i zbuntowanym artyście. Muzyka była dla niego formą nieposkromionej ekspresji, dzięki której mógł poczuć się wolny. Do końca swojego życia twierdził, że dzięki niej jest wiecznie młody. "Ja mam ciągle 21 lat. Chociaż przez większość życia miałem 19. Uważam, że mam 21, bo można już do klubu wejść" - zażartował saksofonista w rozmowie z Interią w 2012 r.
"Granie jazzu było kiedyś protestem. Często pokazywaliśmy środkowy palec - na przykład komunie. Prowadziliśmy protest bez słów. W pewnym momencie jazz był zakazany. Dopiero później łaskawie pozwolono go grać, bo ktoś wpadł na pomysł, że jeżeli młodzież chce słuchać jazzu (a wtedy był też muzyką do tańca), to niech tak będzie" - opowiadał w 2022 r.
Życie miłosne Michała Urbaniaka obfitowało w zawirowania i afery. Był żonaty aż cztery razy
W życiu miłosnym Michała Urbaniaka - podobnie jak w karierze i codzienności - nie brakowało przygód oraz zawirowań. Jazzman stawał na ślubnym kobiercu aż cztery razy, a rozstania z ukochanymi obfitowały w medialne afery i skandale.
"Ja od 15. roku życia wiedziałem, że jeżeli będę miał w ogóle żonę, to musi to być albo menedżerka, albo śpiewaczka. Bo jak nie, to w drugiej połowie życia, jeżeli coś takiego istnieje, ożenię się z jakąś sprzątaczką, żeby było łatwiej. Wiedziałem, z czym to się wiąże, zakochując się w jazzie. Podróż, podróż, podróż. To jest piękne przez parę lat - pani chętnie potowarzyszy, popodróżuje, a ja jestem bardzo szczęśliwy, kiedy mogę jeździć ze stałym związkiem i być przez cały czas razem. Ale po latach zdarza się tak, że pani kobieta szanowna chce się bardzo ustabilizować, a muzyk jedzie do następnego hotelu" - opowiadał o swoim życiu uczuciowym Urbaniak w 2012 r.
"Kobiety, wino i śpiew to cały jazz. To komplet" - dodawał jeszcze dziesięć lat później.








![Senny: "Artystycznie daję sobie chwilę oddechu" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000M7HDHOODU8K4W-C401.webp)
