Reklama

Witold Paszt i Vox: Historia przerwanej kariery

Witold Paszt na festiwalu w Opolu, 4 września 2021 r. /Piętka Mieszko /AKPA

Witold Paszt przez całą karierę muzyczną był związany z zespołem Vox. Kwartet przeżywał wzloty i upadki, a jego historia jest częścią historii Polski, przemian politycznych i zmian na rynku muzycznym.

To trochę dziwne, ale w kraju, w którym w latach 60. i 70. działało z powodzeniem sporo żeńskich grup wokalnych (Alibabki, Partita, Filipinki), długo nie było miejsca dla  zespołu składającego się z samych wokalistów. Tę lukę miał wypełnić założony w 1978 roku kwartet Vox.

Zamiast Perfectu wolał Vox

Zespół miał dość nietypowe początki. W dwóch największych warszawskich hotelach, odwiedzanych w latach 70. głównie przez zagranicznych turystów, działały kluby nocne. Programy tzw. artystyczne przygotowywało dla nich Studio Rozrywki Victoria, na którego potrzeby w 1977 roku Witold Paszt założył mieszany zespół wokalny Victoria Singers. Jednym z jego wokalistów - obok Paszta, Andrzeja Kozioła i dwóch pań - był Grzegorz Markowski (tak, tak, późniejszy wokalista Perfectu). Występowali w dwóch popularnych klubach - "Czarnym kocie" (hotel Victoria) i "Kamieniołomy" (hotel Europejski).

Reklama

Markowski dostał jednak ofertę koncertu na festiwalu w Szkocji i postanowił ją przyjąć. Szukano więc następcy, wybór padł na Ryszarda Rynkowskiego. Tyle, że niemal jednocześnie Zbigniew Hołdys zaproponował mu dołączenie do jego grupy Perfect Super Show and Disco Band, która miała już zakontraktowane występy dla Polonii w USA. Rynkowski postanowił jednak zostać w Warszawie.

W 2011 roku tak wspominał w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej": "Z jednej strony chciałem jechać do Ameryki z Perfektem. Z drugiej, bałem się ryzykownego artystycznego wyboru. W Perfekcie miałem grać, a w Vox śpiewać. Wolałem granie od śpiewania. Zdecydowałem, wbrew sobie, że zostanę w Warszawie".

"Ale myślałem też o kierownictwie muzycznym Victoria Singers. Kiedy Grzesio odszedł, okazało się, że jestem dla grupy kołem ratunkowym, bo śpiewałem barytonem, tak jak Markowski. Przejąłem po nim garnitur, choć był trochę przykrótki, a także, na początek, dwie partie trzecich głosów".

Był rok 1978, a finalnie zespół postanowił śpiewać wyłącznie w męskim składzie i zmienić nazwę na Vox. Rok później dołączył kuzyn Paszta, Jerzy Słota, w tym czasie dyrektor gminnego ośrodka kultury w Tarnowie, ale posiadający wykształcenie muzyczne i wokalne. Tak narodził się najbardziej znany skład grupy.

Dobry menedżer na wagę złota

Zespół postanowił wyjść poza występy w nocnych klubach hotelowych i wypłynąć na szersze wody. Do tego potrzebował jednak obeznanego z branżą menedżera. Został nim Marek Skolarski, współzałożyciel kultowej grupy Klan, pomysłodawca i autor libretta pierwszej polskiej rock-opery "Mrowisko" (1971), dziennikarz dobrze poruszający się za kulisami ówczesnego show-biznesu.

Oficjalnie został "kierownikiem artystycznym zespołu Vox" i ruszyły intensywne przygotowania do podboju polskiej sceny muzycznej. Przez kilka miesięcy w salach prób m.in. TVP, przygotowywali repertuar i elementy taneczno-choreograficzne ich przyszłych występów. Stepowania uczyli się pod okiem, wówczas jeszcze szerzej nieznanego, Janusza Józefowicza. Do tego doszła nauka tańca, języka angielskiego, a także przygotowanie kostiumów scenicznych - marynarek, spodni, obuwia.

Co ciekawe, zespół, za radą Skolarskiego, postanowił sam komponować sobie repertuar. Oczywiście, inspirowali się tym, co wówczas było modne, czyli np. niemiecką sceną taneczną (Boney M i Eruption) czy będącym wówczas u szczytu popularności triem Bee Gees. Szybko okazało się, iż panowie mają talent. Rynkowski był głównym kompozytorem, Skolarski pisał teksty, zaś Paszt aranżował całość, szczególnie partie wokalne.

Vox: wielcy pechowcy

Zespół oficjalnie zadebiutował w kwietniu 1979 roku w Poznaniu, na imprezie Międzynarodowa Wiosna Estradowa. Wykonali wówczas m.in. "Ale Feeling" i "Lucy". Wkrótce potem ich kolejne nagranie "Masz w oczach dwa nieba" (wspólne dzieło Rynkowskiego i Skolarskiego) stało się wielkim przebojem, dzięki m.in. występowi podczas festiwalu w Opolu. W tym samym 1980 roku, podczas festiwalu Interwizji (miała być to konkurencja wobec kapitalistycznej Eurowizji), Vox zaprezentowali swój największy przebój, "Bananowy Song", który wkrótce śpiewała niemal cała Polska.

Vox byli produktem ery "późnego Gierka", silnej potrzeby odrobiny Zachodu i przepychu, kontrastu dla dość siermiężnej rzeczywistości kartek i powszechnych niedoborów podstawowych produktów. Zaproponowana przez grupę formuła muzyczna i sceniczna trafiła na podatny grunt. Przystojni, młodzi wokaliści, dobre głosy, amerykański wizerunek (w repertuarze mieli sporo właśnie amerykańskich standardów) - to wszystko spowodowało, iż szybko odnieśli sukces.

Ale sami padli ofiarą tamtych czasów - stosunkowo szybko nagrany i wydany album "Vox" (1979) ukazał się w niedużym jak na potencjalne zapotrzebowanie nakładzie i praktycznie nie był dostępny. A gdy wydawało się, że podbój ościennych rynków (CSRS, NRD, Niemcy Zachodnie) jest na wyciągnięcie ręki, władza wprowadziła stan wojenny.

Dlatego często mówi się, że Vox mógłby zrobić naprawdę sporą, międzynarodową karierę, gdyby nie wydarzenia polityczne w Polsce. Rynkowski wspominał w rozmowie z "Rzeczpospolitą": "Naszym głównym celem była Europa. Chcieliśmy pójść śladem Karela Gotta, uderzyć w Niemcy, Austrię, Szwajcarię. Zdobyć publiczność w wieku 40-60 lat — z pozycją i pieniędzmi, odpoczywającą w kurortach. Mieliśmy śpiewać im na święta "White Christmas".

Plan podboju RFN był zresztą mocno zaawansowany. Niemiecki menedżer zainwestował 700 tys. marek w nagranie anglojęzycznego albumu "Monte Carlo Is Great" (w Polsce ukazał się w 1981 r., na 9 wydanych na nim kompozycji, osiem jest autorstwa Rynkowskiego, jeden Paszta) i powiązaną z jego wydaniem trasę koncertową. 16 grudnia 1981 roku mieli wystąpić w Berlinie w popularnym programie telewizyjnym. Ale trzy dni wcześniej generał Jaruzelski wprowadził stan wojenny i wszelkie wyjazdy w Polski zostały zablokowane.

Koniec pięknego snu

Od tej pory nie wszystko szło już tak gładko. Rockowy boom, jaki ogarnął na początku lat 80. Polskę (za cichym poparciem władz, które chciały mieć spokój "na odcinku młodzieżowym"), nie sprzyjał Voxowi. Nagle stali się obciachowi, choć nie poddali się. Starsza wiekiem publiczność nadal ich oczekiwała.

Kilka kolejnych utworów stało się przebojami ("Rycz mała rycz", "Zabiorę Cię Magdaleno", "Szczęśliwej drogi już czas"), ale w łonie grupy narastały napięcia, głównie między Witoldem Pasztem a Ryszardem Rynkowskim, autorem większości przebojów. Głównym mediatorem pomiędzy nimi był Marek Skolarski, ale w 1984 roku przestał być menedżerem Vox (zmarł w listopadzie 2011 roku, miał 72 lata). Trzy lata później z grupy wyrzucony został Rynkowski, a podłożem rozstania były m.in. jego problemy z alkoholem i agresywne zachowania "po spożyciu".

Vox: powolny upadek

Po latach wydać wyraźnie, że to właśnie wtedy rozpoczął się stały i systematyczny spadek popularności zespołu. Co prawda Vox nadal istniał, ale nagrywał bardzo sporadycznie, występował w programach telewizyjnych (jak słynne "Gale piosenki biesiadnej"), sporo po prostu chałturzył na koncertach w różnych częściach Polski, odcinając kupony od niedawnej sławy.

Ryszarda Rynkowskiego zastąpił Dariusz Tokarzewski, a w 1996 roku odszedł Andrzej Kozioł i Vox działał odtąd jako tercet. Witold Paszt nadal był co prawda szefem zespołu, ale grupie zabrakło talentu kompozytorskiego i rozpoznawalności Rynkowskiego, który rozpoczął wkrótce dość udaną karierę solową i nagrał sporo znanych przebojów ("Szczęśliwej drogi już czas", "Jedzie pociąg z daleka", "Wypijmy za błędy", czy "Dziewczyny lubią brąz").

Ostatnią próbą zdobycia przez Vox nowej publiczności, był przygotowany na festiwal w Opolu w 2014 roku, do konkursu "Super Premiery" utwór "Tęczowy most". To najlepsza piosenka Vox od czasu rozstania z Rynkowskim. Tekst do niej napisał sam Wojciech Młynarski, na prośbę swojego syna Jana, który jest autorem muzyki. Co prawda konkursu Vox nie wygrał (laureatką została wtedy Halina Mlynkova z balladą "Ostatni raz"), ale "Tęczowy most" odświeżył pamięć o grupie wśród starych fanów.

Witold Paszt: kariera solowa

Witold Paszt, bez wątpienia najzdolniejszy członek Vox, dysponujący znakomitym głosem, obdarzony słuchem doskonałym, w końcu sam postanowił spróbować sił jako solista. Jednak wydany w 2001 roku album "Jak słońce" (tytułową piosenkę pozostali członkowie Vox wykonali podczas jego pogrzebu) nie odniósł większego sukcesu, mimo iż śpiewał kompozycje m.in. Seweryna Krajewskiego i Roberta Chojnackiego.

Pewnym zaskoczeniem było mimo wszystko pojawienia się wokalisty w pierwszej edycji "Tańca z gwiazdami" (2005), a tańczył wówczas w parze z Anną Głogowską. Umiejętności z występów z Vox zaowocowały dotarciem do finału, choć ostatecznie para zajęła drugie miejsce. W tym czasie Witold Paszt próbował też swych sił jako aktor - pojawił się gościnnie w serialu "Klinika samotnych serc" (2005), a kilka lat później w filmach ("Wesele w kurnej chacie", "Gwiazdy" i "Planeta singli 2").

Jednak większą popularność przyniosło mu przyjęcie w 2021 roku roli trenera w dwóch kolejnych edycjach popularnego talent show "The Voice Senior". Pojawił się jednak koronawirus. Paszt dwukrotnie zachorował, ale za każdym razem dochodził do siebie i wracał na antenę.

Trzeci kontakt z wirusem skutkował jednak ciężkim przebiegiem choroby. Wokalista nie pojawił się już w finałowym odcinku programu "The Voice Senior". Zmarł 19 lutego 2022 r., zaledwie dzień po czwartej rocznicy śmierci jego ukochanej żony. "Kiedy już wydawało się, że jest przemocny i niezniszczalny, bo pokonał swój trzeci COVID, nagle los się odwrócił i przyszły niespodziewane komplikacje" - poinformowała rodzina Witolda Paszta.

Miesiąc wcześniej, 13 stycznia 2022, w wieku 72 lat, po długiej chorobie zmarł Andrzej Kozioł.

Nowy Vox

Wydawało się, że wraz ze śmiercią Witolda Paszta grupa Vox definitywnie zakończy działalność. Tym bardziej, że jeszcze w 2020 roku odszedł z niej Jerzy Słota, więc z oryginalnego składu nie pozostał nikt. A tu niespodzianka - zespół pojawił się na festiwalu w Opolu (w ramach koncertu "Od Opola do  Opola"), w składzie: Dariusz Tokarzewski, Mariusz Matera i... Jerzy Słota. Najprawdopodobniej z powodów prawnych przyjął jednak nazwę Nowy Vox i występuje teraz na takich letnich imprezach, jak "15. Warmińska Uczta Pierogowa", "Festiwal żywności wolnej od GMO", czy "Dni Trzcianki".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL