"Co to jest?" zapytał swojego gitarzystę zaspany Jagger. Richards wyjaśnił mu, że to tylko Jack, skaczący Jack. Tak właśnie miejscowy ogrodnik Jack Dyer zapisał się w historii rock and rolla, stając się inspiracją dla powstania utworu, który nie dość, że został jednym z najpopularniejszych przebojów The Rolling Stones, to jeszcze pozwolił na nowo określić się artystycznie samym muzykom i zbudować na długie lata ich charakterystyczne brzmienie. "Jumpin' Jack Flash" to przecież kwintesencja rocka, z surową energią i znakomitą muzyką.
Kwaśne lato miłości
Wszystko zaczęło się w środku komercyjnego sukcesu The Rolling Stonesów w połowie lat 60. Zespół zmagał się z silną presją ze strony swojej wytwórni płytowej, która oczekiwała na nowe, przebojowe piosenki, jednocześnie próbował radzić sobie z narastającymi konfliktami międzyludzkimi wewnątrz. Do tego wszystkiego doszedł element artystycznego wypalenia po realizacji albumu "Their Satanic Majesties Request". Muzycy poszukiwali nowych pomysłów i inspiracji.
Wydany w grudniu 1967 roku krążek był próbą dołączenia The Rolling Stones do zjawiska kulturowego, jakim było słynne "lato miłości", zapoczątkowane festiwalem w Monterey w Kalifornii. The Beatles mieli swój "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band", Jefferson Airplane "Surrealistic Pillow", a Jimi Hendrix szalony "Axis: Bold as Love". Psychodeliczne debiuty Pink Floyd i The Grateful Dead również doskonale wpisały się muzyczną, kwaśną paletę barw. The Rolling Stones porzucili swoją dotychczasową "piosenkowość" i zakosztowali szalonych improwizacji dźwiękowych, nagrywając najbardziej zadziwiający album w swojej dotychczasowej karierze. "Their Satanic Majesties Request" został przyjęty dość dobrze, docierając do trzeciego miejsca w Wielkiej Brytanii i drugiego w Stanach Zjednoczonych. Niestety album został uznany przez krytyków i dziennikarzy za niezbyt udaną, pretensjonalną i pozbawioną autentyczności próbę naśladowania The Beatles. Po początkowym sukcesie jego sprzedaż gwałtownie zmalała.
Nowy kierunek The Rolling Stones
Muzycy znudzeni swoją hipisowską przygodą, medytacjami, kwaśnymi odlotami i nieudanymi, dźwiękowymi eksperymentami, postanowili odnaleźć to, co do tej pory sprawdzało się najlepiej w ich twórczości. Zapragnęli wrócić do szalonej mieszanki rock and rolla z surowymi bluesowymi riffami, odkrywając na nowo muzykę, która jako pierwsza ich zainspirowała. W pierwszych miesiącach 1968 roku Stonesi zastanawiali się nad kolejnymi krokami. Ich ostatnim numerem jeden po obu stronach Atlantyku, był "Paint It Black" z maja 1966 roku. Czas naglił, oczekiwania rosły, a oni zostali właśnie bez swojego długoletniego producenta Andrew Loog Oldhama, który odszedł podczas prac nad "Their Satanic Majesties Request". W rezultacie poszukiwań spotkali na swojej drodze Jimmy'ego Millera, którego praca produkcyjna dla The Spencer Davis Group i Traffic zrobiła na nich wrażenie. Gdy rozpoczęły się dyskusje podczas przygotowań do stworzenia nowego materiału, Miller dał jasno do zrozumienia, że chce pozbyć się psychodelicznej pozy The Rolling Stones i zamiast tego wykorzystać to, co uważa za esencję grupy. Silne riffy, chwytliwe refreny i proste, czytelne brzmienie, które przyciągnie słuchaczy.

Kto jest autorem riffu "Jumpin' Jack Flash"?
Chociaż to Keitch Richards i Mick Jagger są uważani za twórców kultowego przeboju, to pierwsze inspiracje przyszły od Billa Wymana. Pewnego dnia basista razem z Charlie Wattsem i Brianem Jonesem postanowili podczas próby wypełnić czas oczekiwania na Keitha i Micka Jaggera jammowaniem. Charlie i Brian podążali za Billem, który zaczął wydobywać nowy riff na pianinie. Kiedy w studio pojawił się Richards, słysząc powtarzający się charakterystyczny motyw, stwierdził, że brzmi on świetnie i trzeba nad nim popracować. Tak powstała jedna z najsłynniejszych zagrywek gitarowych świata, która stała się kręgosłupem nowego nagrania.
Piosenka miała mroczny i brudny charakter, z ciężkim beatem, przesterowanymi gitarami i surowym, niejednoznacznym tekstem. Tytułowy Jumpin' Jack Flash, wydaje się postacią, która skacze z miejsca na miejsce, uciekając przed szarymi realiami życia. Znaczenie piosenki było zresztą przez lata przedmiotem dyskusji. Niektórzy interpretowali tekst jako odniesienie do prób zerwania przez Stonesów z narkotykami, inni widzieli w nim odbicie walki o wolność artystycznąw świecie muzyki komercyjnej. W jednym z wywiadów udzielonych magazynowi "Rolling Stone" Jagger wyjaśnił, że czuł się w tamtym czasie nieszczęśliwym człowiekiem. Miał wrażenie, jakby zatrzymał się w miejscu, a wszystko, czego się nie dotknął, po prostu się rozpadało. Próbując odnaleźć nowe cele i wyzwania stworzyli z Richardsem piosenkę, która była wynikiem tych poszukiwań. Utwór można więc interpretować jako hymn dla ludzi, którzy tkwią w monotonii życia i szukają sposobu na ucieczkę lub wyrwanie się z rutyny.

Komercyjny sukces piosenki
"Jumpin' Jack Flash" stała się jedną z najbardziej ukochanych i rozpoznawalnych piosenek wszech czasów i przez lata pojawiał się w niezliczonych filmach, programach telewizyjnych i reklamach. Utwór został wprowadzony do Grammy Hall of Fame w 2004 roku i został nagrany przez wielu artystów, w tym Motörhead, Johnny’ego Wintera, The Who i Arethę Franklin. Ta ostatnia wersja, obok oryginalnej, pojawiła się zresztą w filmie "Jumpin' Jack Flash" z 1986 roku, z Whoopi Goldberg w roli głównej, a jej tonacja jest kluczem do rozwiązania zagadki, będącej początkiem fabuły opowiedzianej w obrazie.
Utwór z łatwością wspiął się na szczyty list przebojów na całym świecie, przywracając karierze The Rolling Stones utracony blask i pozycję w świecie rock and rolla. Stał się jednym z kamieni węgielnych muzyki, przekraczając granice czasu i gatunku. Określił też na długie lata brzmienie zespołu i był początkiem ich doskonałej passy na listach przebojów, zapoczątkowanej przez wydanie w tym samym roku płyty "Beggars Banquet", z genialnym "Sympathy for the Devil". Pomyśleć tylko, że cała historia wydarzyła się się w wyniku kilku przypadków i zbiegów okoliczności, a przed wszystkim dzięki starym kaloszom Jacka Dyera i jego rytmicznemu podskakiwaniu w deszczu.











