Reklama

GrubSon "Na szczycie": Przeczytaj fragment książki!

Na naszych stronach możecie przeczytać fragment książki "Na szczycie" autorstwa Przemka Corso i GrubSona, opowiadającej o karierze pochodzącego z Rybnika rapera, którego pokochały miliony fanów w Polsce.

"Czy można zaplanować swoje życie? Ile tak naprawdę kosztują decyzje które podejmujemy? Jaką cenę mają talent i spełnione marzenia? Jak  ważna jest odpowiedzialność za słowa? Czym tak naprawdę jest rodzina? Czy wszystko w dzisiejszych czasach jest na sprzedaż? Jak pogodzić życie w trasie z byciem mężem i ojcem? Co się dzieje, kiedy po pracy trzeba wrócić do domu? Poznajcie GrubSona, chłopaka z Rybnika! To nie jest biografia! To opowieść o ciężkiej pracy i muzycznej drodze na szczyt... oraz wszystkim tym co jest później.

Reklama

Zabawna i inspirująca, choć czasami słodko-gorzka i zmuszająca do refleksji. Dwuliniowa narracja oraz rozmowy z rodziną, bliskimi współpracownikami i artystami. O GrubSonie, jego życiu i decyzjach które podjął. Przede wszystkim jednak o pracy i drodze, którą trzeba pokonać, żeby spełnić marzenia" - czytamy w materiałach prasowych dotyczących książki "Na szczycie" opowiadającej losy rybnickiego rapera.

Pozycja na półki sklepowe trafiła w połowie listopada. Autorem książki jest Przemek Corso oraz sam GrubSon. Fragmenty pisane przez artystę napisane zostały pogrubioną czcionką.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

- To trochę uczucie porównywalne do snu na jawie, tylko że w odróżnieniu od snu wszystkie twoje zmysły są wyostrzone. Kiedy stoisz na scenie

i  dzielisz się energią z ludźmi, kiedy oni reagują na wszystko, co robisz, i masz pewność, że dajesz im radość, to okazuje się, że jest to lepsze niż wszystkie narkotyki na świecie - powiedział z przekonaniem i dodał po chwili: - Trudno to opisać. Po prostu, jak widzę, że ludzie się cieszą, eks-cytują, jarają... bardzo mi się to udziela. Też jestem szczęśliwy. Jestem tam i jaram się razem z nimi. Czuję to całym sobą. Nigdy w życiu nie zagrałem koncertu, którym nie byłbym podekscytowany.

- Czyli koncerty dają ci największą radość? - zapytałem.

- Tak, jeżeli są dobre. Jeżeli publiczność jest otwarta i gotowa i oczywiście, jeżeli wszyscy na scenie dają z siebie wszystko. Tak! Każdy musi dawać z siebie wszystko. Musimy jechać w jednym kierunku. Wtedy jest ogień.

Słowo "wszystko" często rozbrzmiewało w naszej rozmowie. Tylko co znaczyło dla niego: dać z siebie wszystko?

Spędziłem z GrubSonem wystarczająco dużo czasu, żeby być pewnym, że jego pozorne roztargnienie wynikało z faktu, że szybciej myśli, niż potrafi to później wyartykułować. Co to znaczy? Najprościej rzecz ujmując, uważam, że czasami więcej czasu zajmuje mu wytłumaczenie innym, na jaki wpadł pomysł, niż samo wymyślenie tego czegoś. Pomysły pojawiają się w jego głowie same.

To oczywiście nie jest jego najsilniejsza cecha. To byłoby zbyt proste. Otóż GrubSon bywa obsesyjny względem tego, co robi.

I to ta wewnętrzna potrzeba zrobienia czegoś perfekcyjnie dopiero w połączeniu z jego procesem myślowym potrafi stworzyć naprawdę wybuchowy koktajl.

Kiedy na niego spojrzałem, wreszcie do mnie dotarło, co miał na myśli, mówiąc: jeżeli wszyscy na scenie dają z siebie wszystko. Chodziło mu o to, że wszyscy na scenie muszą robić to, co sobie wcześniej założył.

Bo on ma bardzo konkretną, wypracowaną przez lata wizję tego, jak powinien wyglądać i brzmieć koncert, jakie emocje powinien wywołać i ja-kie emocje po sobie pozostawić. Szczególnie teraz.

Kiedy sam tych koncertów zagrał tysiące.

Dowiedz się więcej na temat: GrubSon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje