GrubSon: Mam poczucie misji

- Gdy robię jakiś projekt, czy jest to numer, czy płyta, to dostaję fioła na punkcie detali. Dla mnie wszystko musi być zrobione perfekcyjnie. Nawet czasami łapię się na tym, że nagrywam cztery wersy przez trzy godziny, żeby były idealne, a po chwili mówię w duchu - "kurde, przecież tego i tak nikt nie usłyszy" - mówi GrubSon.
- Gdy robię jakiś projekt, czy jest to numer, czy płyta, to dostaję fioła na punkcie detali. Dla mnie wszystko musi być zrobione perfekcyjnie. Nawet czasami łapię się na tym, że nagrywam cztery wersy przez trzy godziny, żeby były idealne, a po chwili mówię w duchu - "kurde, przecież tego i tak nikt nie usłyszy" - mówi GrubSon.Mateusz Szeligamateriały prasowe

Zobacz również:

GrubSon i Sanepid Band
GrubSon i Sanepid BandMateusz Szeligamateriały prasowe
Grubson: To była ciekawa propozycjaINTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?