Reklama

Reklama

Wojciech Mann ma dość komentowania polityki. "Zalewa nas lawina szlamu"

Wojciech Mann jest niekwestionowaną legendą polskich mediów - jego głos zna każdy, a program "Szansa na sukces", który prowadził przez wiele lat, był jednym z najpopularniejszych w rodzimej telewizji. W ostatnich latach jego głos nie brzmi już na falach Trójki, a dziennikarz w rozmowie z jednym z portali przyznał, że czuje zmęczenie polską polityką, którą zwykł komentować w mediach społecznściowych.

Wojciech Mann jest niekwestionowaną legendą polskich mediów - jego głos zna każdy, a program "Szansa na sukces", który prowadził przez wiele lat, był jednym z najpopularniejszych w rodzimej telewizji. W ostatnich latach jego głos nie brzmi już na falach Trójki, a dziennikarz w rozmowie z jednym z portali przyznał, że czuje zmęczenie polską polityką, którą zwykł komentować w mediach społecznściowych.
Wojciech Mann /Beata Zawrzel/REPORTER /Reporter

Słynny dziennikarz przez ponad 50 lat był kojarzony z radiową Trójką - w międzyczasie zyskał popularność w programach jak "Za chwilę dalszy ciąg programu" czy w "Szansie na sukces". To spowodowało, że stał się jedną z najpopularniejszych postaci mediów w Polsce.

Wojciech Mann przestał pracować w Polskim Radiu, gdy do władzy doszedł PiS. Odtąd przy okazji politycznych zawirowań i afer komentował różne posunięcia rządzących. W nowym wywiadzie udzielonym Onetowi wyznał, że powoli ma dość tego stanu rzeczy.

Reklama

"Nie chcę być monotonnym, narzekającym na PiS dziadem, bo byłem wielokrotnie i to nic nie zmienia. Myślę, że ci, którzy zaglądają na mojego Facebooka, mniej więcej znają moje poglądy. Mam w kółko ganić jakiegoś kolejnego durnego ministra czy szefa policji, który wysadza się w powietrze? Już mam trochę tego dosyć" - stwierdza dziennikarz.

Wojciech Mann ma nadzieję na 2023 rok

Przy okazji zastanawia się, w jaki sposób można publicznie zaistnieć i pokazać treści swoim odbiorcom, skoro Internet zalany jest przez influencerów. Zdaniem dziennikarza ich działalność nie wnosi niczego pożytecznego.

"Zalewa nas lawina szlamu, niekompetentnych ludzi i już nie bardzo chcę o tym mówić, ale jednocześnie nadal chciałbym w tych mediach uczestniczyć. Nie mam jednak natury człowieka, który pokazuje, jakie sobie kupił spodnie albo gdzie był na wakacjach, bo mnie to wkurza. Muszę więc znaleźć sobie jakiś modus vivendi, żeby te moje strony trochę odżyły, będąc tylko moimi. Pajacowanie, jakie wszędzie widzę, mnie nie interesuje. Wolałbym, żeby przynajmniej ktoś się uśmiechnął, jak coś przeczyta, a nie tylko popatrzył na mnie jak na celebrytę" - mówi Wojciech Mann o swojej obecności w mediach.

Mann sądzi, że rok 2023 niesie nadzieję. Liczy, że wkrótce "ludzie, którzy widzą ten cyrk się go pozbędą".

"Ona jest we mnie i powoduje, że chodzę, myślę, mówię i funkcjonuję. Gdyby mi ją odebrano zupełnie, to może bym w ogóle przestał funkcjonować, bo ciągle wierzę, że jednak są ludzie, którzy widzą ten cały cyrk i się go pozbędą. Dlatego z przerażeniem przeczytałem niedawno sondaż, w którym w czołówce największego zaufania są prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki. To jest po prostu niewiarygodne" - dodaje.

Czytaj też:

Za to chcieli zwolnić Manna z Trójki? Wyciekły tajne informacje

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Wojciech Mann

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy