W telewizji budzi strach. Sara James zdradziła, jaki naprawdę jest juror "Mam talent"

Sara James przyznaje, że możliwość sprawdzenia swoich umiejętności i zaprezentowania się w specjalnej, gwiazdorskiej edycji "Mam talent" była dla niej jak sen. I choć jej występ zachwycił jury, to nie dostała się do finału show. Z tego fascynującego doświadczenia wyniosła kolejną ważną lekcję. Dużą wartość ma dla niej także znajomość z Simonem Cowellem.

Sara James poznała się z Simonem Cowellem w 17. edycji amerykańskiego "Mam talent"
Sara James poznała się z Simonem Cowellem w 17. edycji amerykańskiego "Mam talent"Trae Patton/NBCGetty Images

Młoda artystka przyznaje, że udział w amerykańskim "Mam talent" to ważny krok w jej karierze. Nie ma też wątpliwości, że takie produkcje otwierają wiele drzwi. Nieważna jest wygrana, ale ważna jest sama droga do osiągnięcia sukcesu. Chodzi o to, by wszystkie przeżycia i doznania zostały w sercu, dawały inspirację, procentowały i motywowały do dalszej wytężonej pracy.

"Bardzo dobrze wspominam 'America's Got Talent'. Ten program i w ogóle Stany Zjednoczone bardzo mi zmieniły perspektywę, więc wróciłam do Polski z totalnie inną głową. Poznałam też niesamowitych ludzi, niesamowicie uzdolnione osoby i z tymi przecudownymi ludźmi wciąż mam kontakt - mówi agencji Newseria Lifestyle Sara James.

Sara James o Simonie Cowellu: Wydaje się straszny, ale...

Jak jednak podkreśla, najbardziej ceni sobie znajomość z Simonem Cowellem. To właśnie on wcisnął złoty przycisk, dzięki któremu nastolatka automatycznie awansowała do półfinałowych odcinków na żywo. Od razu widać było, że połączyła ich nić porozumienia. I mimo że jej przygoda z programem już się skończyła, to nadal utrzymują kontakt i planują kolejne spotkanie.

"Simon Cowell to megafajny człowiek, wydaje się straszny, ale nie jest taki na żywo. Po programie cały czas jesteśmy w kontakcie i ja w ogóle na maksa za nim tęsknię. Zresztą za każdym razem jak myślę o LA, mówię: o, chciałabym się z nimi wszystkimi znowu spotkać, ale niedługo złożę tam wizytę, to na pewno się wydarzy" - mówi.

Niewykluczone, że znajomość z Simonem Cowellem zaowocuje jakimś wspólnym projektem. Juror "Mam talent" jest bowiem łowcą talentów, producentem telewizyjnym, który ma wiele kontaktów w branży muzycznej (posiadał również wytwórnię Syco, którą sprzedał w 2021 roku). Wokalistka nie ukrywa, że w przyszłości chciałaby zrobić karierę za granicą i zawojować amerykański rynek muzyczny.

Sara James opowiada o Simonie Cowellu: Wydaje się straszny, ale taki nie jest na żywoNewseria Lifestyle/informacja prasowa

Sara James o kulisach amerykańskiego "Mam talent"

"Bardzo bym chciała, gdyby się udało, to byłoby niesamowite. Natomiast teraz dla mnie najważniejsza jest muza i na tym się teraz skupiam, żeby po prostu zrobić swój album, i mam nadzieję, że dojdzie jak najszerzej do wszystkich" - mówi.

Sara James podkreśla, że producenci amerykańskiego talent show bardzo dbają o uczestników. Zapewniają im komfortowe warunki, nie tylko związane z przygotowaniami do programu pod kątem muzycznym, ale także nie pozwalają na zaniedbywanie bieżących obowiązków szkolnych.

"Programy typu talent show wyglądają bardzo podobnie, i w Polsce (Sara wygrała czwartą edycję "The Voice Kids" emitowanego w TVP - przyp. red.), i w Stanach. Jedyna różnica to tak naprawdę skala i trochę też inne podejście do niektórych rzeczy. Panuje tam bardzo ciepła, przyjazna atmosfera. Miałam bardzo dużą opiekę, szczególnie jeśli chodzi o naukę, miałam swoich nauczycieli - mówi wokalistka.

Sara James wzięła również udział w specjalnej edycji programu "America's Got Talent: All-Stars", w której występują zwycięzcy, finaliści, ulubieńcy fanów i inni wyróżniający się uczestnicy z poprzednich sezonów talent show. Mimo znakomitego występu nie dostała się jednak do finału.

Newseria Lifestyle/informacja prasowa
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas