Reklama

Reklama

Taylor Swift pokochała ten dom. Teraz jest do wynajęcia, a cena - kosmiczna!

Fani Taylor Swift dom przy Cornelia Street znają z utworu o tym samym tytule, który ukazał się na płycie "Lover". Teraz posiadłość, o której artystka wspomina w piosence, i którą sama w 2016 roku wynajmowała trafiła na rynek nieruchomości. Ponownie przeznaczona jest na wynajem. Jednak jest to oferta skierowana do osób o zasobnym portfelu bowiem miesięczny czynsz wynosi 45 tys. dolarów.

Fani Taylor Swift dom przy Cornelia Street znają z utworu o tym samym tytule, który ukazał się na płycie "Lover". Teraz posiadłość, o której artystka wspomina w piosence, i którą sama w 2016 roku wynajmowała trafiła na rynek nieruchomości. Ponownie przeznaczona jest na wynajem. Jednak jest to oferta skierowana do osób o zasobnym portfelu bowiem miesięczny czynsz wynosi 45 tys. dolarów.
Taylor Swift / Kevin Mazur / Contributor /Getty Images

Dawna powozownia przekształcona w urokliwy dom, położona jest w eleganckiej nowojorskiej dzielnicy West Village. Dom zachwyci amatorów nowoczesnego designu. Trzykondygnacyjny budynek o powierzchni ponad 500 metrów kwadratowych oferuje najemcy m.in. cztery sypialnie, w sumie 7 łazienek, kryty basen i urokliwe patio na tyłach. Całość wykończona w najwyższym standardzie, który w 2016 roku doceniła Taylor Swift. Dom stał się jej schronieniem w czasie remontu jej posiadłości. 

I najwyraźniej był dla niej wyjątkowo inspirującym miejscem, skoro wzmiankę o domu z Cornelia Street znajdziemy w jednym z jej utworów, co ówczesny właściciel nieruchomości David Aldea, poczytywał jako ogromne wyróżnienie.

Reklama

"Gdy weszła do domu - nigdy tego nie zapomnę - powiedziała, że jest oczarowana i podobało się jej absolutnie wszystko. Zapytała mnie nie tylko o możliwość wynajmu domu, ale także mebli i całego wyposażenia, które się w nim znajdowało" - wspominał Aldea trzy lata temu w rozmowie z "Vulture".

Zamieszkaj w słynnym domu Taylor Swift. Potrzeba na to gigantycznej sumy

Wspominając współpracę ze Swift, Aldea przyznał, że na początku zupełnie nie zdawał sobie sprawy, że jego posiadłość będzie schronieniem dla tak wielkiej gwiazdy. Były dyrektor Soho House - który był właścicielem słynnego domu do 2019 roku - przyznał, że choć miał na swojej playliście niektóre z utworów Swift, zupełnie nie powiązał artystki z piosenkami, których słuchał. Przez krótką chwilę jedna z ikon popkultury uchodziła za "jakąś tam" Taylor Swift. Tym większe było jego zaskoczenie, gdy okazało się, że chodzi o tę Swift, co Aldea wspomina z nieskrywanym skrępowaniem, ale i rozbawieniem. Dodał, że gdy artystka opuściła posiadłość w 2017 roku, przez wiele miesięcy po jej wyprowadzce fani zostawiali pod domem kwiaty i liściki.

Artystka w 2016 roku wynajmowała posiadłość za 38 tys. dolarów miesięcznie. Obecnie cena najmu wynosi 45 tys. dolarów miesięcznie (203 tys. zł).

Przez niego reprezentacja przegrywa mecze? Klątwa może powrócić

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy