Początkowo zespół grał własne wersje przebojów... Blink 182. Później Panic! At The Disco ambitniej podeszli do kwestii repertuaru i rozpoczęli sami komponować. Jak się okazało, z dużo lepszym skutkiem, niż panowie z Blink 182.
Eksperymentalne aranżacje i spostrzegawcze teksty zwróciły uwagę Pete Wentza z zespołu Fall Out Boy. Skierował on grupę do firmy Decaydance/Fueled By Ramen, mającej rękę do nowych talentów.
"Nie chcieliśmy zrobić z płyty z jedenastoma identycznymi kawałkami. Zestawiliśmy ze sobą dwa przeciwieństwa: elektronikę i niemodne, stare dźwięki" - tłumaczy podejście zespołu do nagrań gitarzysta Ryan Ross.
Panic! czerpał ze swoich największych - choć nieoczywistych - inspiracji. Melodyjnych struktur Third Eye Blind ("But It's Better When We Do"). Teatralnej instrumentacji Queen ("Build God, Then We'll Talk") czy sugestywnych tekstów Counting Crows ("There's A Good Reason These Tables Are Numbered Honey, "You Just Haven't Thought Of It Yet").
"Gdy usłyszysz naszą płytę, nie pomyślisz: Hmm ci kolesie są pod wpływem Fleetwood Mac czy Counting Crows. Ale to nasze ulubione grupy" - mówi perkusista Spencer Smith.
By wygrać "A Fever You Can't Sweat Out" Panic! At The Disco kliknij tutaj!
Portal INTERIA.PL jest patronem medialnym wydawnictwa.









