Nowe informacje o zdrowiu Elżbiety Zapendowskiej. "Nie widzę twarzy"
Od dłuższego czasu Elżbieta Zapendowska, specjalistka od emisji głosu, zmaga się z problemami ze wzrokiem. Przekazała nowe informacje o stanie choroby.

Elżbieta Zapendowska jest jedną z najbardziej popularnych trenerek wokalnych w Polsce. Pracowała m.in. z Edytą Górniak, Alicją Janosz, Tomkiem Makowieckim, Dodą, Anią Wyszkoni, Katarzyną Groniec, Melą Koteluk, Łukaszem Zagrobelnym i Nataszą Urbańską.
Szerszej publiczności dała się poznać jako jurorka "Idola". Można było zobaczyć ją także w "Must Be The Music" oraz "Jak oni śpiewają".
Z czasem jednak zrezygnowała z występowania w telewizji, a wpływ na to miał stan jej wzroku. "Mam swój wiek, mam ślepotę zaawansowaną, więc nie byłoby mi tak łatwo w czymś takim uczestniczyć, nawet gdybym dostała taką propozycję. Wiek robi swoje i trzeba adekwatnie do swojego wieku liczyć swoje zamiary i swoje życie układać" - mówiła.
"Nie widzę na jedno oko i pogodziłam się z tym. Nie histeryzuję. Przyzwyczaiłam się do faktu, że tracę wzrok. Ostatnio odwiedziłam poleconą lekarkę i usłyszałam od niej: 'Gdyby przydarzyło się to pani jakieś 20 lat temu, operowalibyśmy. Teraz już nie'" - dodała wtedy.
Elżbieta Zapendowska o swoim wzroku: "Powinnam się wycofać"
W rozmowie z Plejadą trenerka ponownie odniosła się do swoich problemów zdrowotnych. "Przeszkadza mi to, że jeżeli gdzieś jadę, słucham jakichś ludzi i mam prowadzić z nimi konsultacje i radzić im co, jak zaśpiewać, to gdy nie widzę ich twarzy, emocji i nie widzę ich oczu, to mnie to wkurza potwornie. Nie widzę ich ciała, ich mowy ciała, wtedy to trudne, więc powinnam się wycofać, ale jeszcze to robię siłą rozpędu, jak ktoś się potwornie upiera. Ale to jest też ważne dla mojego zdrowia psychicznego, żeby od czasu do czasu zmienić, że tak powiem, klimat wokół siebie, atmosferę, miasto" - stwierdziła.
Dodała jednak, że stara się optymistycznie patrzeć na świat. "Przede wszystkim ratuje mnie poczucie humoru, bo inaczej bym zwariowała. […] Często ludzie się obrażają, mają muchy w nosie, jakby nie wiadomo co się działo. Nic się nie dzieje, świat przemija, wszyscy kopniemy w kalendarz. Ja o tym na przykład mówię, a oni myślą, że jak nie mówią, to ich to nie czeka" - podsumowała.








