Reklama

Reklama

Noel Gallagher kończy 55 lat! "Jestem geniuszem"

Noel Gallagher, znany z grupy Oasis, a obecnie występujący solowo, 29 maja skończył 55 lat.

Noel Gallagher, znany z grupy Oasis, a obecnie występujący solowo, 29 maja skończył 55 lat.
Noel Gallagher skończył 55 lat /Lloyd Bishop/NBCU Photo Bank/NBCUniversal /Getty Images

Gitarzysta i wokalista Noel Thomas David Gallagher urodził się 29 maja 1967 roku w Manchesterze, jest bratem wokalisty Liama Gallaghera, z którym stworzył zespół Oasis. Noel to autor największych przebojów słynnej grupy, która w Wielkiej Brytanii cieszyła się ogromną popularnością. Dość powiedzieć, że każda ich płyta trafiała na 1. miejsce list sprzedaży, a sami muzycy bez problemu zapełniali największe stadiony na Wyspach. 

W 2009 roku zespół zakończył jednak swoją działalność po wielkiej awanturze między braćmi - 28 sierpnia 2009 roku mieli za moment zagrać koncert w Paryżu, podczas festiwalu Rock en Seine. Tak się jednak nie stało, bo bracia Gallagherowie śmiertelnie się pokłócili. Noel Gallagher miał odejść z zespołu po tym, jak Liam uszkodził jego ukochaną gitarę, Gibsona ES-355. Ostatecznie gitarę bez problemu naprawiono, ale wówczas Noel wściekł się, bo zniszczenia wyglądały na poważne - korpus gitary oddzielono od gryfu.

Reklama

"Mocno pokłóciłem się z tą małpą na wokalu. Koncertowanie stało się dla mnie niemożliwe, ponieważ jest on idiotą. To nie była łatwa decyzja, ale nie mogę być w tym samym pomieszczeniu, nie mówiąc już o scenie, co on" - mówił później.

Rok później Liam ogłosił, że Oasis wróci na scenę w 2015 roku. Noel postanowił jednak szybko uciąć te spekulacje: "Nie wrócę do Oasis, nawet jeśli miałby od tego zależeć los głodujących dzieci. Wiem, że tak się robi, ale to nie jest w moim stylu. Wiem, że zespoły wracają 'silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej' i osiągają sukcesy, ale Oasis to była przecież jedna z największych grup na świecie".

"W dowolnym momencie byliśmy jednym z pięciu największych zespołów świata. Byliśmy największym wydarzeniem na brytyjskim rynku od 35 lat. Dlaczego mielibyśmy teraz wracać? Dla fanów? Jakoś nikt sobie w tym zespole nigdy fanami nie zawracał głowy. Oasis to przeszłość" - nie pozostawił złudzeń muzyk.

W tym samym roku Noel otrzymał prestiżową statuetkę o wdzięcznej nazwie Godlike Genius Award (nagroda dla "Boskiego Geniusza"). Gallagher skomentował to wyróżnienie w swoim stylu: "Marzyłem o tym momencie, od kiedy tylko skończyłem 43 lata. Akceptuję fakt, że jestem geniuszem, tak jak Bóg". Wcześniej statuetkę Boskiego Geniusza otrzymali m.in. Dave Grohl, The Clash, Paul Weller, The Cure czy Joy Division.

Po rozpadzie Oasis Noel zdecydował się na solową karierę. Jego pierwsza, w pełni autorska płyta, zatytułowana "High Flying Birds", ukazała się w 2011 roku. Pod szyldem Noel Gallagher's High Flying Birds wydał trzy albumy, które debiutowały na szczycie brytyjskiej listy przebojów. Ostatni materiał to "Who Built The Moon?" z jesieni 2017 roku, a artysta promował płytę podczas wspólnych koncertów z U2 i The Rolling Stones.

Ostatnio Gallagher ogłosił, że że w 2025 roku będzie mógł sprzedać swój katalog muzyczny. Według szacunków legenda rocka może zarobić na tej transakcji ponad 350 milionów dolarów. 

Zapytany o to, na co chce przeznaczyć zarobione pieniądze, Gallagher wyznał, że na pewno nie zamierza pozostawiać ich swoim dzieciom, które - jak stwierdził - nie doceniają wartości muzyki. Woli je wydać na przyjemności, a najważniejszą z nich będzie kupno jachtu. "Kupię jacht, nazwę go Mega White Thing. Spędzę rok na morzu. Będę zapraszał mojego fryzjera Neila, płacił 40 tys. funtów za strzyżenie i raczył się jedzeniem serwowanym przez prywatnego szefa kuchni" - zapowiedział muzyk.

Ta deklaracja może być dowodem na to, że Noel Gallagher chce ostatecznie odciąć się od zespołu Oasis, o reaktywację którego jest nieustannie pytany przez dziennikarzy i fanów. 

"Ludzie zadają mi to pytanie codziennie, a ja mogę tylko powiedzieć, że po prostu nie mam na to ochoty. Kiedy jesteś w zespole, jest to absolutny kompromis, więc nie, nie sądzę, że mógłbym stworzyć coś, co muszą zaakceptować cztery osoby, a po kilku tygodniach ktoś ten pomysł odrzuca, bo jego kot ma kaszel. Wolę maszerować w rytm własnego bębna. Obawiam się, że Oasis jest skończone. Jeśli ludzie widzieli nas na scenie, świetnie, wiedzą skąd to całe zamieszanie, a jeśli nie, trudno. Ja nigdy nie widziałem The Beatles ani The Sex Pistols" - stwierdził.

Noel Gallagher przyznał też, że rozpad Oasis jedynie przysłużył się zespołowi. "Po rozstaniu, zyskaliśmy więcej szacunku niż wtedy, gdy nagrywaliśmy i koncertowaliśmy. Wtedy byliśmy postrzegani po prostu jako zespół grający hity i nikt nie słuchał nowych płyt. Bez względu na to, co ktoś mówił, ludzie przychodzili na koncerty, aby usłyszeć 'Wonderwall'. Cieszę się, że odszedłem i jestem z tego dumny, jak również z tego, że dziś zespół jest uważany za jeden z największych w historii" - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL