Reklama

Reklama

Kasia Stankiewicz nie wyklucza napisania biografii. "Tęsknię za beztroską"

43-letnia wokalistka, która trafiła do zespołu Varius Manx jako nastolatka, z czułością wspomina tamte czasy. Ubierała się wtedy na działdowskim bazarku i strofowała handlarza, który sprzedawał pirackie kasety. Anegdot związanych z tamtym okresem w jej życiu jest tyle, że myśli o napisaniu biografii.

43-letnia wokalistka, która trafiła do zespołu Varius Manx jako nastolatka, z czułością wspomina tamte czasy. Ubierała się wtedy na działdowskim bazarku i strofowała handlarza, który sprzedawał pirackie kasety. Anegdot związanych z tamtym okresem w jej życiu jest tyle, że myśli o napisaniu biografii.
Kasia Stankiewicz napisze biografię? /Piętka Mieszko /AKPA

"Z dzisiejszej perspektywy (...) jeszcze bardziej tęsknię za beztroską młodzieńczości, która przypadła na wczesne lata 90. Lubię ich dziewiczość, zapach groszku zielonego i smak agrestu z ogródka babci" - napisała wokalistka na swoich profilach w mediach społecznościowych. 

Był to też czas powszechnego handlu pirackimi wersjami kaset. Warto przypomnieć, że w powszechnym użyciu były wtedy magnetofony kasetowe i w Polsce nagrania wydawano w dwóch wersjach: na kasetach i (rzadziej) na płytach winylowych. Nagrania z kaset łatwo można było skopiować w warunkach domowych, a kopie takie sprzedawano później za cenę wielokrotnie niższą niż oryginały.

Reklama

Kasia Stankiewicz opisała, jak na bazarku w rodzinnym Działdowie spotkała handlarza, próbującego sprzedać jej piracką kasetę "Ego". Pierwszą, którą nagrała wspólnie z Varius Manx

"W swojej młodzieńczej naiwności naprowadzania świata na właściwe tory, podchodzę do typa i mówię: 'Co pan tu podrobione moje kasety sprzedaje?!' Pan: "O matko! Pani Kasia!". Podsuwa mi pirata: 'Pani mi tu podpisze'" - opowiadała. 

Swoim postem wywołała sporo komentarzy, głównie osób z jej pokolenia. Jeden z internautów napisał: "Pamiętam tego pana, czasami zaopatrywałem się u niego!". Komentujący zaznaczył jednak, że nie były to płyty Varius Manx. "Ale kiedyś, jak poprosiłem mamę, aby kupiła solo Kasię, to przyniosła mi płytę Kayah! Pan powiedział: 'To też Kasia, bierze pani, syn będzie zadowolony'. Nie byłem" - poskarżył się.

Innych najbardziej interesowało, czy Kasia Stankiewicz złożyła wtedy swój autograf na pirackiej kasecie. "Nie, nie podpisałam, bo jakoś w moim moralu się to nie mieściło" - odpowiedziała wokalistka.

Stankiewicz do swojego postu dodała zdjęcia, na których ma na sobie jasnobrązowy, skórzany płaszcz z wielkimi guzikami. Internautów zainteresował ten element jej garderoby, jakby im znajomy... "Podobne odzienie przypominam sobie z promocji jakiegoś utworu. Zdaje się przy Moście Świętokrzyskim miał swoją premierę. Nie pamiętam już, co to była za piosenka" - napisał jeden z fanów.

"Śpiewałam wtedy z zespołem Tangerine Dream. Płaszczyk wędrował ze mną wiele lat" - odpowiedziała gwiazda, która znana jest także z tego, że... nie gwiazdorzy i chętnie, a przy tym sympatycznie odpowiada na komentarze w mediach społecznościowych.

Pod tym wpisem pojawiło się też pytanie, czy nie myślała, by napisać biografię. "Dużo osób pisze takie komentarze. To jest na pewno bardziej zachęcające niż zniechęcające, tym bardziej że wielką frajdę sprawia mi pisanie tych postów i pisanie w ogóle. Zobaczy się" - odpisała. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL