Reklama

Reklama

Joe Jonas był idolem nastolatek. Zdradził, czego żałuje najbardziej

Choć znany jest głównie z występów w zespole Jonas Brothers, gwiazdor ma na swoim koncie kilka aktorskich popisów. W niedawnej rozmowie z "Variety" przyznał, że czas pandemii skłonił go do szlifowania aktorskiego warsztatu pod czujnym i wymagającym okiem żony, Sophie Turner. Przy okazji wyznał, że swego czasu ubiegał się o rolę w filmie "Niesamowity Spider-Man". Niestety Jonas musiał pogodzić się z bolesną porażką i oddać wyższość Andrew Garfieldowi, który to ostatecznie otrzymał jego upragniony angaż.

Choć znany jest głównie z występów w zespole Jonas Brothers, gwiazdor ma na swoim koncie kilka aktorskich popisów. W niedawnej rozmowie z "Variety" przyznał, że czas pandemii skłonił go do szlifowania aktorskiego warsztatu pod czujnym i wymagającym okiem żony, Sophie Turner. Przy okazji wyznał, że swego czasu ubiegał się o rolę w filmie "Niesamowity Spider-Man". Niestety Jonas musiał pogodzić się z bolesną porażką i oddać wyższość Andrew Garfieldowi, który to ostatecznie otrzymał jego upragniony angaż.
Joe Jonas / Kevin Mazur / Contributor /Getty Images

"Kilka lat temu byłem gotowy na rolę Spider-Mana. Byłem bardzo, bardzo podekscytowany. To był rok, w którym angaż otrzymał Andrew Garfield. Najwyraźniej był tym właściwym" - wyjawił Joe Jonas poproszony o wskazanie ról, których utrata sprawiła mu największy ból. 

Smak porażki był tym większy, że, jak wspomniał gwiazdor, Marc Webb, "był kiedyś reżyserem teledysków", co sprawiło, że Jonas był niemal pewny, że to jemu przyjdzie w udziale sportretowanie Petera Parkera. "W takim momencie czujesz się pokonany, zdruzgotany, ale ostatecznie zdajesz sobie sprawę, że ta wybrana osoba była po prostu genialna" - dodał.

Reklama

Joe Jonas marzył o roli Petera Parkera. Nie zraził się do aktorstwa

Porażki bynajmniej nie zniechęciły go do aktorstwa, zdradził bowiem, że uwielbia castingi, konkurencję, wcielanie się w różne postaci. Czasem, który wyraźnie zbliżył go do aktorstwa była pandemia. Niemożność koncertowania przypomniała mu o wielkiej pasji, którą szlifował pod czujnym okiem swojej żony Sophie Turner. Gwiazdor z rozbawieniem dodał, że gwiazda "Gry o tron" jest jego najsurowszym krytykiem.

"Kiedy twoją żoną jest Sophie Turner, fenomenalna aktorka, która filmuje i reżyseruje twoje nagrania precastingowe, musisz wznieść się na wyżyny. Jest moim najsurowszym krytykiem, jednocześnie jest bardzo pomocna, to świetna nauczycielka. Kiedy już wydaje mi się, że świetnie wypadłem, ona każe mi nagrywać jeszcze raz. Ale o to właśnie chodzi, cieszę, że jej opinie są szczere" - zapewnił Jonas.

Zapytany o to, czy relacja nauczyciel-uczeń z czasem zaowocuje wspólnym projektem, wyznał, że nie wyklucza takiej możliwości i bardzo podoba mu się pomysł współpracy ze swoją utalentowaną żoną. "Myślę, że sprowadza się to do właściwej roli lub projektu. Mamy wiele pomysłów, które podrzucamy sobie nawzajem. Jest kilka, które naszym zdaniem są interesujące" - stwierdził tajemniczo.

Czytaj też:

Kanye West wystartuje w wyborach? Chce przekonać Trumpa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama