Reklama

Grzegorz Hyży o swojej przemianie. "Wszystkie plany do góry nogami"

Po trzech latach od wydania albumu "Momenty", który pokrył się platyną, Grzegorz Hyży pokazał się w całkowicie nowej odsłonie! Opublikował utwór "Król nocy", a fani byli zachwyceni zmianą wizerunku. Sam wokalista opowiedział o przemianie.

Grzegorz Hyży opowiedział o swojej metamorfozie

Grzegorz Hyży jakiś czas temu postanowił zrobić sobie przerwę od mediów społecznościowych.

Reklama

Fani zaczęli niepokoić się o swojego idola, jednak ten uspokoił ich, że potrzebuje jedynie zrobić sobie przerwę od udzielania się w internecie. 

Po przerwie Hyży opublikował fotografię, na której pozuje w eleganckim ubraniu. "Cześć. Witam ponownie" - opisał krótko zdjęcie. Fani byli zachwyceni powrotem piosenkarza. "Co za niespodzianka na koniec dnia, czad!! Świetnie wyglądasz" - pisali w komentarzach.

W rozmowie w "Dzień Dobry TVN" opowiedział, dlaczego zdecydował się na przerwę. "Zniknąłem sobie na chwilkę odpocząć. Decyzja była jasna i konkretna, podjęta jeszcze przed pandemią. (...) Wiedziałem, że kiedy zamknięty jestem w studiu i tworzę, nic się nie będzie działo, a ja nie chciałem żyć tylko życiem prywatnym na kanałach społecznościowych. Nie lubię tego robić, nie czuję się w tym dobrze" - wyjaśnił. 

"Myślę, że to standardowy zabieg po prostu, żeby odgrodzić się od tego, co było i zwrócić większą uwagę, na to, co będzie. Prawdopodobnie - nie wiem, nie chcę nic deklarować - ale być może w przyszłości wrócą tamte zdjęcia, bo wiążę z nimi dużo miłych wspomnień" - odpowiedział natomiast na pytanie, dlaczego usunął wszystkie zdjęcia z mediów społecznościowych.

W opublikowanym teledysku do utworu "Król nocy" (sprawdź!) oraz na nowych zdjęciach zachwyca szczupłą i wyćwiczoną sylwetką. "Lepiej się czuję. To takie postanowienie jeszcze sprzed pandemii, żeby właśnie w roku 2020 wrócić do formy. Przez spory kawał mojego życia sport był tym wiodącym hobby, a zajęciem wszelakie sporty walki - to był mój konik" - skomentował w programie.

Przyznał też, że przez brak koncertów miał więcej czasu na ćwiczenia. Kiedyś był instruktorem capoeiry, teraz jednak zajmuje się ju-jitsu, a także chodzi na indywidualne lekcje boksu. "Znalazłem jakieś plusy w tej całej minusowej sytuacji" - podsumował.

Zdradził, że plany na teledysk były zupełnie inne i powstały jeszcze przed pandemią. "Pandemia wywróciła wszystkie plany do góry nogami. Musieliśmy na nowo rozpisać nowe scenariusze, dostosowując się do nowej rzeczywistości. (...) Cieszę się, że koniec końców klip powstał w studiu. Udało nam się też uchwycić to wielkomiejskie nocne życie" - opowiadał.

"Zamysł już przy komponowaniu był taki, że rzeczywiście chcemy przywołać klimat lat 80. Jakby wyciągnąć ten vibe, tę energię z tamtych lat. Natomiast od początku wiedziałem, że nie chcę totalnie iść w taką stylistykę retro, tylko ubrać ten utwór w nowoczesne brzmienia" - dodał.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Grzegorz Hyży

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje