Reklama

Doda poważnie chora? Boi się, że straci słuch

Na swoim Instagramie Doda wyraziła obawy, że jest poważnie chora. Lekarze na razie nie wiedzą, co jej dolega.

Doda występuje na scenie od ponad 20 lat

W piątek (27 grudnia) Doda opublikowała nagranie, na którym skarżyła się na dolegliwości związane z uchem.

Reklama

"Kochani nie spałam całą noc. O 6 rano obudził mnie taki pisk w lewym uchu, który utrzymuje się do dzisiaj. Jakby ciśnienie się zmieniało albo czajnik się gotował mi nad lewym uchem" - mówiła wokalistka.

Prosiła swoich fanów o radę. "Jestem na dobrej drodze do tego, żeby zaraz oszaleć. Nie wiem, może zmienia się pogoda... Więc dajcie znać, czy macie tak samo" - prosiła na nagraniu. 

Internauci poradzili jej, by przyłożyła do ucha okład z rozgrzanej soli, jednak to nie pomogło. Dobę później Doda skarżyła się, że pisk stał się głośniejszy i przeszedł też na drugie ucho. 

Piosenkarce nie pomogła też wizyta u lekarza. "Wiem, że się o mnie martwicie, więc chciałam wam powiedzieć, że właśnie wracam od lekarza. Wszystko z uchem jest super. Nie mam żadnego stanu zapalnego. Nic, zero... Błona, cytuję: 'różowoszara, idealna'. Żadnych rzeczy, które mogłyby tam zalegać" - uspokajała swoich fanów.

"Najważniejsze jest to, żeby zadziałać w ciągu 24 godz., gdyby to była głuchota. Dostałam lek sterydowy. Zaraz oszaleję" - mówiła po wizycie. "Nie bagatelizujcie takich rzeczy, od razu idźcie do lekarza" - apelowała.

Doda wyraziła obawy, że całkowicie straci słuch, zwłaszcza, że po latach występowania na scenie ma już 40 procentu ubytku słuchu. Wokalistka ma przejść badania słuchu i ucha wewnętrznego oraz rezonans głowy. 


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Doda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje