Reklama

Reklama

Czego dowiadujemy się z "George Michael: Freedom"?

16 października brytyjska telewizja Channel 4 wyemitowała specjalny dokument dotyczący George'a Michaela. Jakie sekrety w filmie ujawnił sam gwiazdor?

16 października brytyjska telewizja Channel 4 wyemitowała specjalny dokument dotyczący George'a Michaela. Jakie sekrety w filmie ujawnił sam gwiazdor?
George Michael zmarł 25 grudnia 2016 roku /Vittorio Zunino Celotto /Getty Images

George Michael zmarł 25 grudnia 2016 roku w swej posiadłości, w miejscowości Goring. Miał 53 lata. Ciało wokalisty znalazł jego partner, Fadi Fawaz.

7 marca 2017 roku (czyli ponad dwa miesiąca po śmierci wokalisty) ujawniono wyniki sekcji zwłok. Oficjalną przyczyną śmierci artysty były choroby serca i wątroby.

Pod koniec marca odbył się natomiast pogrzeb artysty. Gwiazdor został pochowany na cmentarzu Highgate w północnej części Londynu. To tam 20 lat temu spoczęła matka George'a Michaela - Lesley.

Tuż przed śmiercią legendarny wokalista pracował nad nową muzyką (jednym z efektów jest utwór "Fantasy", stworzony wraz z Nilem Rodgersem), a także nad filmem dokumentalnym dotyczącym jego życia (brytyjskie media donosiły, że miał to robić jeszcze dwie doby przed niespodziewaną śmiercią).

Reklama

Jakie tajemnice odkrył George Michael przed widzami? Oto kilka z nich:

George Michael zawsze dążył do zostania gwiazdą

Wokalista zdawał sobie sprawę, jak dużo kosztować go będzie wielka popularność. "Jako nastolatek desperacko pragnąłem zostać sławny, kochany i szanowany, niezależnie od tego, co by się o mnie mówiło. Wszystko, czego chciałem, to sukces" - opowiadał w dokumencie. "Jeżeli szukałbym szczęścia, to obrałbym złą drogę" - mówił.

Problem z wizerunkiem?

W końcu w latach 80. Michael odniósł olbrzymi sukces. Najpierw zapisał się w historii z duetem Wham!, a następnie dzięki solowym wydawnictwom.

"Myślę, że nie było żadnego sposobu na kontrolowanie mojego ego, który powstrzymałby mnie od możliwości bycia najlepiej sprzedającym się artystą na świecie. Więc podszedłem do tworzenia nowego bohatera, wystarczająco silnego, aby mógł stać obok Madonny" - opowiadał George.

Wokalista przyznał, że jego muzyka przez wiele lat była źle odbierana przez wytwórnie z powodu jego wizerunku scenicznego. "Wiem, jak stworzyć hit, który wskoczy do radiostacji - mówił i dodawał - Pomysł, ze ludzie tego nie zauważą z powodu moich głupich, krótkich spodenek, wciąż wydaje mi się zaskakujący".

Michael spodziewał się, że sława może zniszczyć jego życie prywatne

"Nie potrafię wyjaśnić, jak obezwładniająca może być histeria, jeżeli pochłania ją tylko jedna osoba" - mówił. Kiedy występowałem z Andrew (Ridgeleyem - przyp. red.) z Wham!, łatwo było mi utrzymywać kontakt z życiem, które prowadziłem zanim stałem się sławny. Prościej było trzymać się na ziemi i spojrzeć z boku na otaczające nas szaleństwo. Wystarczyło 10 miesięcy, abym stanął na krawędzi. Byłem przerażająco samotny. Jedynym dobrym momentem mojego dnia była możliwość wystąpienia na żywo. Kiedy na koniec trasy w Stanach śpiewałem "Careless Whisper", miałem łzy w oczach i myślałem, że naprawdę nie wiem, czy zrobię to jeszcze kiedyś" - opowiadał.

Publiczne potępienie ze strony Franka Sinatry

Kiedy Michael zaczął opowiadać o ciemnych stronach popularności, niezbyt spodobało się to jego wytwórni. Co ciekawe, jednym z artystów, który przypuścił na niego atak, był Frank Sinatra. W otwartym liście pisał do wokalisty, aby się wyluzował. "Tragedia jest wtedy, kiedy nikt nie przychodzi na twój koncert i śpiewasz jedynie dla sprzątaczki w jakiejś spelunce" - można było przeczytać w liście.

Michael był przekonany, że pismo wysłał do niego nie sam artysta, a jego wydawca. "Tego nie napisał geniusz" - mówił.

Wojna z wytwórnią

Sony niezbyt przychylnie zapatrywało się na szczere wypowiedzi Michaela oraz jego próby zmiany wizerunku. Wokalista przestał promować swoje płyty, co doprowadziło do furii przedstawicieli Sony. "Nie będę ich promował, nie będę chodził do sklepów, ani uczestniczył w reklamach" - mówił George, czym rozpętał wojnę z wytwórnią.

Jako brak promocji George uważał również brak udziału w klipie "Freedom! 90’". Zastąpiły go modelki - Naomi Campbell, Linda Evangelista, Tatjana Patiz, Christy Turlington i Cindy Crawford. "To zmieniło całe postrzeganie tego, jak mogą wyglądać teledyski" - wspominał w dokumencie Elton John.

Po słabych wynikach sprzedażowych albumu "Listen Without Prejudice vol. 1" Michael miał dość i postanowił odejść z wytwórni (gdyż jak sam twierdził, nie chciał być niewolnikiem). Ta zarzucała mu natomiast, że nie powinien angażować się w pomoc chorym na AIDS oraz mógłby pisać prostsze piosenki.

Dodatkowym bodźcem dla niego była śmierć jego partnera, Anselmo Feleppy (zmarł w wyniku udaru mózgu w 1993 roku). "Wojna z Sony była idealnym sposobem na rozładowanie całego gniewu we mnie" - zdradza artysta.

Konflikt trwał przez trzy lata, a piosenkarz wytracił na niego mnóstwo pieniędzy (zatrudnił najlepszych prawników). Ostatecznie kontrakt Michaela wykupił Virgin Records, a po 10 latach gwiazdor przeprosił się z Sony i ponownie podpisał kontrakt z głównym graczem na rynku.

Po latach wokalista przyznał, że wynik procesu nie przyniósł mu satysfakcji. "Cała sprawa była kompletnym zmarnowaniem czasu. Żałuje tego do dziś" - mówił George.

Najważniejszy album

"’Older' to mój najlepszy moment" - mówił Michael. To właśnie na tej płycie znalazł się utwór dedykowany tragicznie zmarłemu Feleppie "Jesus To a Child". "Na tej płycie nie ma ani jednego utworu, który nie dotyczyłbym Anselmo lub AIDS" - opowiadał Michael.

"Był moim wybawcą - trudno mi wytłumaczyć, jak znalezienie bratniej duszy bardzo mnie zmieniło" - wspominał.

Polscy widzowie będą mieli okazję obejrzeć dokument 1 listopada na Canal+.

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL