60 lat polskiego rock'n'rolla. "Nikt nam nie weźmie młodości" w Gdańsku

Karin Stanek z grupą Czerwono-Czarni podczas I Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu - 1963 r.
Karin Stanek z grupą Czerwono-Czarni podczas I Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu - 1963 r.Janusz SobolewskiAgencja FORUM

Zobacz również:

Franciszek Walicki nie żyje. Miał 94 lata

Franciszek Walicki nie żyje
Franciszek Walicki nie żyjeAndrzej WrzesińskiEast News
Franciszek Walicki nie żyje
Franciszek Walicki nie żyjeAndrzej WrzesińskiEast News
Franciszek Walicki nie żyje
Franciszek Walicki nie żyjeAndrzej WrzesińskiEast News
Franciszek Walicki nie żyje
Franciszek Walicki nie żyjeMieczysław WłodarskiReporter
Franciszek Walicki nie żyje
Franciszek Walicki nie żyjeMieczysław WłodarskiReporter
Franciszek Walicki nie żyje
Franciszek Walicki nie żyjeAndrzej WrzesińskiEast News
Franciszek Walicki nie żyje
Franciszek Walicki nie żyjeAndrzej WrzesińskiEast News
Franciszek Walicki nie żyje
Franciszek Walicki nie żyjeAndrzej WrzesińskiEast News

Zobacz również:

Królowa twista Helena Majdaniec: Życie jak scenariusz filmowy

Helena Majdaniec po raz ostatni publicznie wystąpiła 16 stycznia 2002 roku w programie TVN "Rozmowy w toku" (razem z Karin Stanek), w którym na luty zapowiadała swój rockowy come back podczas koncertu w Sali Kongresowej w Warszawie. Dwa dni później w swoim domu w Szczecinie nagle zmarła. Okazało się, że 60-letnia wokalistka od dłuższego czasu chorowała. Na jej nagrobku na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie umieszczono słowa piosenki "Jutro będzie dobry dzień". Wokalistka nie ułożyła sobie też życia prywatnego. Choć spotkała kolejną, po koledze z zespołu Niebiesko-Czarni, miłość - arystokratę Joela - nie mogła dać mu dziecka, czego bardzo żałowała.
Helena Majdaniec po raz ostatni publicznie wystąpiła 16 stycznia 2002 roku w programie TVN "Rozmowy w toku" (razem z Karin Stanek), w którym na luty zapowiadała swój rockowy come back podczas koncertu w Sali Kongresowej w Warszawie. Dwa dni później w swoim domu w Szczecinie nagle zmarła. Okazało się, że 60-letnia wokalistka od dłuższego czasu chorowała. Na jej nagrobku na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie umieszczono słowa piosenki "Jutro będzie dobry dzień". Wokalistka nie ułożyła sobie też życia prywatnego. Choć spotkała kolejną, po koledze z zespołu Niebiesko-Czarni, miłość - arystokratę Joela - nie mogła dać mu dziecka, czego bardzo żałowała. Marek KarewiczAgencja FORUM
Helena Majdaniec w otoczeniu fanów. Oprócz występów na scenie szybko urodę "królowej twista" pokochało także kino. Wystąpiła w filmach "Zbrodniarz i panna" Janusza Nasfetera, "Ktokolwiek wie..." Kazimierza Kutza i produkcji NRD "Tytułu jeszcze nie mam".
Helena Majdaniec w otoczeniu fanów. Oprócz występów na scenie szybko urodę "królowej twista" pokochało także kino. Wystąpiła w filmach "Zbrodniarz i panna" Janusza Nasfetera, "Ktokolwiek wie..." Kazimierza Kutza i produkcji NRD "Tytułu jeszcze nie mam".Romuald BroniarekAgencja FORUM
Helena Majdaniec przez lata występowała dorywczo w klubach w Paryżu. O wielkim sukcesie nie było już mowy. Dopiero w latach 90. zaczęła przyjeżdżać do rodzinnego Szczecina.
Helena Majdaniec przez lata występowała dorywczo w klubach w Paryżu. O wielkim sukcesie nie było już mowy. Dopiero w latach 90. zaczęła przyjeżdżać do rodzinnego Szczecina.Romuald BroniarekAgencja FORUM
Powróciła do Paryża, była bliska podpisania kontraktu płytowego, póki co występowała w "Rasputinie" i innych klubach. I właśnie wówczas miała otrzymać propozycję współpracy z wywiadem... francuskim. Gdy odmówiła, zwrócił się do niej wywiad PRL-u. Za informację o tym, co się dzieje we Francji, o czym rozmawia się w "Rasputinie" i innych miejscach, jej krajowa kariera miała poszybować w górę - ujawnił Rafał Podraza w książce "Helena Majdaniec. Jutro będzie dobry dzień". Tę propozycję również odrzuciła, przez co władze miały zablokować jej karierę. Kiedy w końcu trafiła do Francji, zdecydowała się zostać tam na stałe.
Powróciła do Paryża, była bliska podpisania kontraktu płytowego, póki co występowała w "Rasputinie" i innych klubach. I właśnie wówczas miała otrzymać propozycję współpracy z wywiadem... francuskim. Gdy odmówiła, zwrócił się do niej wywiad PRL-u. Za informację o tym, co się dzieje we Francji, o czym rozmawia się w "Rasputinie" i innych miejscach, jej krajowa kariera miała poszybować w górę - ujawnił Rafał Podraza w książce "Helena Majdaniec. Jutro będzie dobry dzień". Tę propozycję również odrzuciła, przez co władze miały zablokować jej karierę. Kiedy w końcu trafiła do Francji, zdecydowała się zostać tam na stałe.Bogdan ŁopieńskiAgencja FORUM
Helenie Majdaniec pomógł Jurij Gagarin, który zobaczył jej występ na festiwalu w Soczi w 1967 roku. Radziecki kosmonauta publicznie ją uściskał, zapozował do pamiątkowego zdjęcia. "Gdy pochwalił mnie sam Gagarin, a gazety radzieckie i polskie były pełne naszych zdjęć, wszystkie winy mi odpuszczono" - wspominała po latach piosenkarka.
Helenie Majdaniec pomógł Jurij Gagarin, który zobaczył jej występ na festiwalu w Soczi w 1967 roku. Radziecki kosmonauta publicznie ją uściskał, zapozował do pamiątkowego zdjęcia. "Gdy pochwalił mnie sam Gagarin, a gazety radzieckie i polskie były pełne naszych zdjęć, wszystkie winy mi odpuszczono" - wspominała po latach piosenkarka.Jerzy PłońskiAgencja FORUM
Helena Majdaniec i Bruno Coatrix, dyrektor słynnej sali koncertowej Olympia. Wokalistka była o krok od rozpoczęcia wielkiej kariery, ale wszystko popsuło zdjęcie w jednej z gazet, na którym miała na sobie jedynie ręcznik... Podpis głosił, że Majdaniec przyjechała do Francji, bo w Polsce przymiera głodem. Na ten skandal zareagowały władze PRL-u: piosenkarce zabrano paszport i utrudniano koncertowanie. O powrocie do Paryża mogła pomarzyć, pozwolono jej występować tylko w krajach bloku wschodniego.
Helena Majdaniec i Bruno Coatrix, dyrektor słynnej sali koncertowej Olympia. Wokalistka była o krok od rozpoczęcia wielkiej kariery, ale wszystko popsuło zdjęcie w jednej z gazet, na którym miała na sobie jedynie ręcznik... Podpis głosił, że Majdaniec przyjechała do Francji, bo w Polsce przymiera głodem. Na ten skandal zareagowały władze PRL-u: piosenkarce zabrano paszport i utrudniano koncertowanie. O powrocie do Paryża mogła pomarzyć, pozwolono jej występować tylko w krajach bloku wschodniego.Władysław SławnyAgencja FORUM
Nazywana "królową twista" Helena Majdaniec wykonywała takie przeboje, jak "Czarny Alibaba", "Zakochani są wśród nas" czy "Rudy rydz". Jej życie to niemalże gotowy scenariusz filmowy. Jako jedna z pierwszych w Polsce na scenie występowała w mini, a jej sposób ubierania i czesania starały się naśladować dziewczęta i młode kobiety.
Nazywana "królową twista" Helena Majdaniec wykonywała takie przeboje, jak "Czarny Alibaba", "Zakochani są wśród nas" czy "Rudy rydz". Jej życie to niemalże gotowy scenariusz filmowy. Jako jedna z pierwszych w Polsce na scenie występowała w mini, a jej sposób ubierania i czesania starały się naśladować dziewczęta i młode kobiety.Władysław SławnyAgencja FORUM
Helena Majdaniec debiutowała w 1962 r. w Szczecinie w klubie studenckim "Pinokio". W 1962 wystąpiła na II Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie, a rok później - w Opolu. Występowała w zespołach Czerwono-Czarni i Niebiesko-Czarni. Z tym drugim trafiła do Paryża, na zaproszenie Bruno Coatrixa, dyrektora słynnej sali koncertowej Olympia. Podczas występu uwagę zwróciła na nią sama Marlena Dietrich. Tamtym występom Majdaniec zawdzięczała określenie "najpiękniejsze oczy Lazurowego Wybrzeża", które nadała jej francuska prasa. Na zdjęciu z prawej, obok inne gwiazdy tamtego czasu: Czesław Niemen, Krzysztof Klenczon i Michaj Burano.
Helena Majdaniec debiutowała w 1962 r. w Szczecinie w klubie studenckim "Pinokio". W 1962 wystąpiła na II Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie, a rok później - w Opolu. Występowała w zespołach Czerwono-Czarni i Niebiesko-Czarni. Z tym drugim trafiła do Paryża, na zaproszenie Bruno Coatrixa, dyrektora słynnej sali koncertowej Olympia. Podczas występu uwagę zwróciła na nią sama Marlena Dietrich. Tamtym występom Majdaniec zawdzięczała określenie "najpiękniejsze oczy Lazurowego Wybrzeża", które nadała jej francuska prasa. Na zdjęciu z prawej, obok inne gwiazdy tamtego czasu: Czesław Niemen, Krzysztof Klenczon i Michaj Burano.Władysław SławnyAgencja FORUM

Czerwone Gitary wczoraj i dziś

Jerzy Kossela (2013 r.). Pierwszy lider Czerwonych Gitar z zespołu odchodził dwukrotnie, w 1967 r. i 1993 r. (po konflikcie z Sewerynem Krajewskim). Od 1999 r. do 2015 r. ponownie występował w zespole. Z gry zrezygnował z powodu problemów zdrowotnych. Muzyk zmarł 7 stycznia 2017 r. - fot. Andrzej Wrzesiński
Jerzy Kossela (2013 r.). Pierwszy lider Czerwonych Gitar z zespołu odchodził dwukrotnie, w 1967 r. i 1993 r. (po konflikcie z Sewerynem Krajewskim). Od 1999 r. do 2015 r. ponownie występował w zespole. Z gry zrezygnował z powodu problemów zdrowotnych. Muzyk zmarł 7 stycznia 2017 r. - fot. Andrzej WrzesińskiEast News
Jerzy Skrzypczyk (2013 r.). Perkusista to jedyny oryginalny członek Czerwonych Gitar, który nieprzerwanie występuje w tym zespole (brał udział we wszystkich nagraniach i koncertach grupy) - fot. Andrzej Wrzesiński
Jerzy Skrzypczyk (2013 r.). Perkusista to jedyny oryginalny członek Czerwonych Gitar, który nieprzerwanie występuje w tym zespole (brał udział we wszystkich nagraniach i koncertach grupy) - fot. Andrzej WrzesińskiEast News
2012 r. - fot. Artur Barbarowski
2012 r. - fot. Artur BarbarowskiEast News
"Kawa czy herbata?" (2011 r.) - fot. VIPHOTO
"Kawa czy herbata?" (2011 r.) - fot. VIPHOTOEast News
Mieczysław Wądołowski, Marek Kisieliński i Arek Wiśniewski (2010 r.) - fot. Adrian Ślazok
Mieczysław Wądołowski, Marek Kisieliński i Arek Wiśniewski (2010 r.) - fot. Adrian ŚlazokReporter
Występ w Warszawie z okazji 25-lecia Czerwonych Gitar (1991 r.) - fot. Zenon Zyburtowicz
Występ w Warszawie z okazji 25-lecia Czerwonych Gitar (1991 r.) - fot. Zenon ZyburtowiczFotonova
Seweryn Krajewski (1991 r.). Jeden z liderów Czerwonych Gitar odszedł z zespołu w 1997 r. - fot. Zenon Zyburtowicz
Seweryn Krajewski (1991 r.). Jeden z liderów Czerwonych Gitar odszedł z zespołu w 1997 r. - fot. Zenon ZyburtowiczFotonova
Jerzy Skrzypczyk (1991 r.) - fot. Zenon Zyburtowicz
Jerzy Skrzypczyk (1991 r.) - fot. Zenon ZyburtowiczFotonova
Jurek Kossela (1991 r.) - fot. Zenon Zyburtowicz
Jurek Kossela (1991 r.) - fot. Zenon ZyburtowiczFotonova
Bernard Dornowski (1991 r.). W 1999 r. ze względów zdrowotnych zaprzestał występów z Czerwonymi Gitarami - fot. Zenon Zyburtowicz
Bernard Dornowski (1991 r.). W 1999 r. ze względów zdrowotnych zaprzestał występów z Czerwonymi Gitarami - fot. Zenon ZyburtowiczFotonova
Czerwone Gitary 1991: Jerzy Skrzypczyk, Seweryn Krajewski, Jurek Kossela i Bernard Dornowski - fot. Zenon Zyburtowicz
Czerwone Gitary 1991: Jerzy Skrzypczyk, Seweryn Krajewski, Jurek Kossela i Bernard Dornowski - fot. Zenon ZyburtowiczFotonova
Czerwone Gitary 2005: W dolnym rzędzie: Jurek Kossela, Henryk Kisieliński, Mieczysław Wądołowski. Stoją: Arek Wiśniewski, Jerzy Skrzypczyk, Henryk Zomerski - fot. Michał Zakrzewski
Czerwone Gitary 2005: W dolnym rzędzie: Jurek Kossela, Henryk Kisieliński, Mieczysław Wądołowski. Stoją: Arek Wiśniewski, Jerzy Skrzypczyk, Henryk Zomerski - fot. Michał ZakrzewskiFotonova
2006 r. Rok wcześniej formacja świętowała 40-lecie, wydając nową płytę "Czerwone Gitary O.K." - fot. Piotr Fotek
2006 r. Rok wcześniej formacja świętowała 40-lecie, wydając nową płytę "Czerwone Gitary O.K." - fot. Piotr FotekReporter
Występ na 60. urodzinach Lecha Wałęsy w Gdańsku (2003 r.) - fot. Witold Rozbicki
Występ na 60. urodzinach Lecha Wałęsy w Gdańsku (2003 r.) - fot. Witold RozbickiReporter
W składzie Czerwonych Gitar w latach 1997-2000 występował Wojciech Hoffmann (pierwszy z lewej), gitarzysta metalowej legendy - Turbo (1999 r.) - fot. Piotr Grzybowski
W składzie Czerwonych Gitar w latach 1997-2000 występował Wojciech Hoffmann (pierwszy z lewej), gitarzysta metalowej legendy - Turbo (1999 r.) - fot. Piotr GrzybowskiAgencja SE/East News
Jerzy Skrzypczyk, Seweryn Krajewski i Bernard Dornowski - fot. Grażyna Wójcik
Jerzy Skrzypczyk, Seweryn Krajewski i Bernard Dornowski - fot. Grażyna WójcikEast News