Reklama

Reklama

Pablopavo i Ludziki "Mozaika": Muzyka wyrosła ze zmęczenia [RECENZJA]

Pandemia zmieniła wiele - również w muzyce Pablopavo i Ludzików, których spotykamy bardziej zmęczonych niż kiedykolwiek. Na szczęście zamiast popadać w stagnację, potrafią przekierować to zmęczenie w twórcze działanie.

Pandemia zmieniła wiele - również w muzyce Pablopavo i Ludzików, których spotykamy bardziej zmęczonych niż kiedykolwiek. Na szczęście zamiast popadać w stagnację, potrafią przekierować to zmęczenie w twórcze działanie.
Okładka płyty "Mozaika" grupy Pablopavo i Ludziki /

Choć trudno w to uwierzyć, od wydania ostatniej płyty Pablopavo i Ludzików minęły prawie 4 lata. To niemal zupełnie inna epoka. Od tamtej pory doświadczyliśmy przynajmniej dwóch ważnych wydarzeń, o których będą wspominać podręczniki: pandemia koronawirusa i inwazja Rosji na Ukrainę.

"Mozaika" została nagrana przed drugim z nich, ale z uwagi na to, że Pablopavo jest niedoszłym rusycystą, ciekawe, jakby brzmiała, gdyby rozbrzmiewały na niej emocjonalne echa napaści za naszą wschodnią granicą. O tym możemy tylko snuć gdybania. Natomiast sama sytuacja izolacji odcisnęła swoje piętno na krążku.

Reklama

"Mozaika" daleka jest od popowo-dyskotekowych inspiracji, jakie niosła ze sobą poprzednia płyta. Choć usypia czujność pierwszymi dwoma utworami - szczególnie ich stroną muzyczną, zapowiadającą rzecz swobodną, niemal skoczną - to płyta zgorzkniała, nad którą unosi się dym samotnie wypalanych papierosów. Ale nawet tu Pablopavo potrafi wyśpiewać "Świat ze złych wiadomości/I z roboty i słabości/Szare przechodnie, sine zmęczenia", kontrastując te obrazy z widokiem ukochanej podczas wiosny. Doprawdy przedziwny, a jak dobrze działający koncept.

To zmęczenie rzeczywistością i chęć odnalezienia czegoś więcej, jakiegoś sposobu, aby odbić od szarości, bije na potęgę z tekstów Pablopavo. W acid jazzowej "Jesieni" otrzymujemy melodeklamowane "Strachy i straszki, straszaki na starszaków/Smętne miny dziewczyn, zmęczony oczy chłopaków" i "martwoty" pokroju nieudanych prób odstawienia narkotyków czy ojców przymarzających do ławek, by ostatecznie uderzyć nas w twarz słowami "Jesień to pora roku przegranych/Jesień jest nasza jak deszcz".

Fani historii, które równie dobrze radzą sobie na kartce, jak i w piosence (a pewnie i na slamach poetyckich) otrzymają storytelling w postaci "Obrączek". Siła Pablopavo niezmiennie pozostają te proste, pojedyncze wersy, które mają dziwną siłę wdrażania się w głowę na dłużej pokroju "Pokaż mi dzieci szczęśliwe, które nie mają złych snów".

Nie można zapomnieć o drugim wokaliście. Jakub Sadowski aka Earl Jacob - zwykle chowający się w cieniu, w chórkach czy refrenach wymagających więcej melodii, muzykalności - napisał i zaśpiewał "Liczone kroki". Wykonał kawał solidnej roboty (ze świetnym refrenem!), stanowiąc ciekawy kontrast z bardziej chropowatym Pablopavo.

Tutaj oczywiście należy zaznaczyć, że główny wokalista jest charyzmatyczny. Potrafi też być mało elastyczny, a nie wszystkie modulacje, na jakie sobie pozwala, są trafione. Bo serio, mam nieustanne wrażenie, że ironiczna maniera w "Daj mi jeden tu oddech" posunięta jest dużo za daleko.

Ale to pewnie moje czepialstwo. Mam natomiast wrażenie, że zespół chętniej niż zazwyczaj wychodzi ze swojej strefy komfortu. Takich rzeczy jak "Odtąd" do tej pory w twórczości Pablopavo i Ludzików jeszcze nie było - mowa oczywiście nie o wykorzystaniu wiersza Marcina Sendeckiego w formie tekstu, bo to muzykom zdarzało się już wcześniej. Ba, twórczość członka "Brulionu" tak dobrze wpisuje się w bardowo-knajpowy charakter tekstów Pablopavo, że zewnętrzne pióro można wychwycić co najwyżej w nieco innej leksyce. Bardziej mam na myśli natomiast post-rockową warstwę muzyczną - ot, brakuje jakiegoś crescendo, sekcji smyczkowej i możemy spokojnie zrobić z tego piosenkę Mogwai czy Explosions in the Sky.

Podobnie w "I tylko" muzycy niespodziewanie skręcają w stronę dream-popową z jakże swojskim odchyleniem w refrenie. Funkowość "Chodźmy w noc", podlana melancholią, porywa w zasadzie od razu. "Widmo" to zaskakująca americana, której nikt tu się chyba nie spodziewał.

"Mozaika" to więc kolejna solidna pozycja wśród kolejnych solidnych pozycji Pablopavo i Ludzików. Cztery lata i chociaż świat zmienił się nie do poznania, przynajmniej ta jedna rzecz pozostała niezmienna. Bardzo mnie to cieszy.

Pablopavo i Ludziki "Mozaika", Karrot Komando

8/10

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL