Reklama

Pol'and'Rock Festiwal 2022

Reklama

Pol'and'Rock Festival 2022 - dzień trzeci. Jurek Owsiak: Nie ściemniamy [RELACJA]

"Ten kurz jest wszędzie - jak mówimy, że to jest festiwal dla twardzieli, to nie ściemniamy" - podkreślił Jurek Owsiak tuż przed oficjalnym rozpoczęciem trzeciego, ostatniego dnia Pol'and'Rock Festival 2022. Niemal w ostatniej chwili z powodu nawrotu poważnej choroby wokalisty swoją obecność w Czaplinku odwołała australijska formacja King Gizzard & The Lizard Wizard. W związku z tym impreza zakończyła się zaskakująco wcześnie, bo "Z tylu chmur" o północy nie śpiewane było chyba nigdy.

"Ten kurz jest wszędzie - jak mówimy, że to jest festiwal dla twardzieli, to nie ściemniamy" - podkreślił Jurek Owsiak tuż przed oficjalnym rozpoczęciem trzeciego, ostatniego dnia Pol'and'Rock Festival 2022. Niemal w ostatniej chwili z powodu nawrotu poważnej choroby wokalisty swoją obecność w Czaplinku odwołała australijska formacja King Gizzard & The Lizard Wizard. W związku z tym impreza zakończyła się zaskakująco wcześnie, bo "Z tylu chmur" o północy nie śpiewane było chyba nigdy.
Jurek Owsiak na Dużej Scenie Pol'and'Rock Festival 2022 w Czaplinku /Marcin Bielecki /PAP

"Ten festiwal zawsze reaguje na to, co się dzieje wokół" - powiedział Jurek Owsiak, który otwierając przed południem paradę motocyklową przekazał smutną wiadomość o wypadku autokaru w Chorwacji z polskimi pielgrzymami (zginęło 12 osób, wiele innych jest poważnie rannych). Poprosił wszystkich uczestników festiwalu o chwilę skupienia i skierowanie myśli w stronę rodzin poszkodowanych.

Inną wiadomością, która dotknęła organizatorów i uczestników, było odwołanie udziału przez grupę King Gizzard & The Lizard Wizard. Dla Australijczyków miał to być pierwszy występ w Polsce, wielu fanów czekało na ich koncert na Dużej Scenie. Szczególnie, że również z powodów zdrowotnych problemów wokalisty na niewiele dwa tygodnie przed festiwalem wypadła formacja Limp Bizkit, szykowana na jedną z największych gwiazd tegorocznej edycji.

Reklama

Ostatecznie w miejsce Limp Bizkit wskoczyła dobrze znana woodstockowej publiczności formacja Skindred, mająca na koncie występy na festiwalu w Kostrzynie nad Odrą w 2011 i 2014 r. Nieobecność King Gizzard & The Lizard Wizard sprawiła, że koncert Skindred ma potrwać 1,5 godziny.

"Już wiem, że będzie piękne widowisko" - zapowiadał Owsiak na konferencji przed rozpoczęciem koncertów trzeciego dnia.

Szef Pol'and'Rocka chwalił piątkowe występy z naciskiem na Strachy na Lachy ("monumentalny koncert"), Voo Voo ("poezja muzyczna"), Organka i Wolf Alice ("koncert fantastycznie unoszący"). Osobny akapit poświęcił Amerykanom z GWAR - metalowe potwory na zakończenie dnia późno w nocy dali prawdziwy wizualny i muzyczny spektakl, w którym w ich wyobrażeniu obcinali głowę prezydentowi USA, z piersi królowej Elżbiety II leciała krew, a walkę między sobą stoczyli prawie nadzy Władimir Putin i prezydent Chin.

"Czy mieliśmy jakiś protest z ambasady USA? Z ambasady Wielkiej Brytanii? Z ambasady Rosji, Chin? Jeśli chodzi o poczucie humoru, to jesteśmy 1000 lat świetlnych za tym, co się dzieje na świecie. Śmiejmy się też z siebie, bo o co my w ostatnich dniach drzemy szaty, o skecz?" - komentował Owsiak, przypominając sytuację z głośno komentowanym występem kabaretu Neo-Nówka zaprezentowanym w środę na Akademii Sztuk Przepięknych.

W podsumowaniu powiedział, że w związku z podpisaniem 3-letniej umowy na organizację Pol'and'Rock Festival w Czaplinku razem z Fundacją WOŚP mają już pewne pomysły na usprawnienie infrastruktury na miejscu. "Chętnie postawilibyśmy grzybka, bo to jest legenda" - zaznaczył, mówiąc że potrzebne jest podciągnięcie prądu i wody.

Pol'and'Rock 2022 w Czaplinku: Program trzeciego dnia - kto zagra?

Ostatni dzień festiwalu na Dużej Scenie rozpoczął Inclusion - laureat Antyfestu Antyradia.

Wcześniej tłumy - podczas spotkania na Akademii Sztuk Przepięknych - przyciągnęła aktorka Barbara Kurdej-Szatan, która nie kryła swoich emocji. Jak przyznała później w rozmowie z Interią, "dalej chce się jej ryczeć". Nie brak było momentami trudnych pytań o mierzenie się z hejtem, z którym spotkała się po głośnym wpisie w listopadzie 2021 r. na temat Straży Granicznej. Po nim aktorka znana z m.in. "M jak miłość" straciła pracę w TVP.

Szaleństwo przed sceną na dobre rozpoczęła się podczas koncertu Fiddler's Green. To ekipa z Niemiec, która zaprezentowała ognistego celtyckiego punk/folk rocka. "Na papierze" brzmi to dość niedorzecznie, na żywo w tym miejscu sprawdza się znakomicie. Były dzikie tańce i pląsy, chóralne śpiewy, podskoki i pogo. W pewnym momencie skrzypek wskoczył na dmuchany ponton i - nie przerywając gry - na rękach widzów popłynął w rejs.

"Ale zakurzyli" - z uznaniem ocenił Jurek Owsiak. Uczestnicy za jego namową ściągnęli koszulki, by zamachać nimi w rytm skocznej muzyki Fiddler's Green.

Prosto z niemieckiego festiwalu Wacken do Czaplinka przyjechała grupa Me And That Man, czyli rock'n'rollowy projekt dowodzony przez Nergala. Kowbojskie country podlane winem, bluesowym sosem i kurzem wdzierającym się wszędzie okazało się dobrym pomysłem na zachód słońca nad lotniskiem w Czaplinku. U boku Nergala (wokal, gitara) pojawili się jego międzynarodowi kompani - od lat mieszkający w Polsce weteran John Porter (wokal, gitara), Ukrainiec Sasha Boole (gitara), Włoch Matteo Bassoli (bas) i perkusista Łukasz Kumański.

"Musicie walczyć, bo ten świat jest po***any, a my starzy to zepsuliśmy" - zapowiedział 72-letni John Porter "walczącą" piosenkę "Fight!".

Niespodzianką była obecność Ani Rusowicz - przez Nergala zapowiedzianą jako "dziecko Woodstocku". Wokalistka zaśpiewała razem z nimi tytułowy utwór z serialu "Siedem życzeń" z lat 80. (autorem muzyki jest John Porter, a słowa napisał Maciej Zembaty). Nergal zadeklarował w tych okolicznościach przyrody, że wierzy w magię, a chciałby, żeby spełniły się takie jego życzenia: wygrana Ukrainy w wojnie z Rosją, prawa kobiet i osób LGBT w Polsce oraz likwidacja władzy Kościoła katolickiego w naszym kraju.

Muzycznym odkryciem dla wielu uczestników stała się pochodząca z Belgii grupa Stake. W opisie na Instagramie mają opis "Atmospheric Grunge Core", choć ich twórczość to bardziej połączenie sludge, post rocka i post metalu, porównywana do takich wykonawców jak Isis, Sunn O))) czy Pelican. Pod obecną nazwą kwartet działa od 2018 r., wcześniej funkcjonował jako Steak Number Eight. "Polska jest szalona" - napisali Belgowie na Instagramie, pokazując zdjęcia ze sceny.

Tradycją Pol'and'Rock Festival są intonowane przez ochrypniętego Jurka Owsiaka chóralne śpiewy "Sto lat" po każdym koncercie. W przypadku Stake były one jeszcze bardziej na miejscu, bo lider Brent Vanneste (wokal, gitara) faktycznie w sobotę świętował urodziny.

Sporą niespodziankę przygotowali organizatorzy na finał koncertu Skindred, który kończył występy gwiazd na festiwalu. Podczas przeboju "Nobody" przed sceną została rozwinięta ogromna sektorówka - polska flaga, która przykryła tysiące uczestników. "Mega gwiazda, mega koncert, że szkoda mówić" - cieszył się Owsiak.

"Nie będę marudził, już żadnych bluzgów, pożegnajmy się pięknie, odśpiewajmy 'Z tylu chmur'. Nie idźcie jeszcze do domu" - mówił przed oficjalnym zakończeniem z udziałem Piotra Bukartyka.

Przyjaciel Owsiaka zaśpiewał piosenki "Raczek park" i "Pryszcz na nosie", by razem z uczestnikami warsztatów pożegnać się hymnem imprezy - "Z tylu chmur".

"Bo choć jedno nad nami niebo
Każdy co innego widzi w nim
I z tylu chmur ponad głową
Czarną ty, a ja różową
Wybrałbym" - niosło się przez pole.

W swoim finałowym przemówieniu Jurek Owsiak tradycyjnie dziękował wszystkim, dzięki którym festiwal odbył się już po raz 28. "Mam marzenie, żeby żyć w kraju, w którym ludzie się szanują. Śmiejmy się z nas, śmiejmy się z absurdów, nie przeklinajmy. Cały czas będę walczył, żebyśmy się nie dali przepowiadaczom złej pogody" - mówił.

Ze sceny rzucił też trzy pytania, na które za każdym razem usłyszał owacyjny okrzyk radości: "Podobało się?", "Posprzątacie po sobie?" i "Przyjedziecie za rok?". To co, do zobaczenia?

Michał Boroń, Czaplinek

Czytaj także:

Lato jeszcze nie odeszło - relacja z drugiego dnia Pol'and'Rock Festival 2022

Upał, upał, upał - relacja z pierwszego dnia Pol'and'Rock Festival 2022

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL