Reklama

Reklama

Muniek Staszczyk przed koncertem "Artyści przeciwko wojnie": "Świat dookoła wygląda źle"

Muniek Staszczyk jest jedną z gwiazd, które wystąpią podczas koncertu "Artyści przeciwko wojnie". Wydarzenie odbywa się w ramach Earth Festival 2022 w Uniejowie.

Muniek Staszczyk jest jedną z gwiazd, które wystąpią podczas koncertu "Artyści przeciwko wojnie". Wydarzenie odbywa się w ramach Earth Festival 2022 w Uniejowie.
Muniek Staszczyk będzie jedną z gwiazd koncertu "Artyści przeciwko wojnie" /Robert Wilk /INTERIA.PL

Sobotni koncert "Artyści przeciwko wojnie" to hołd dla wszystkich ofiar barbarzyńskiej wojny, która toczy się za naszą wschodnią granicą. Oprócz utworów muzycznych, usłyszymy też wstrząsające świadectwa dzieci, które przeżyły wojenne piekło. Najbardziej znane utwory poświęcone walce o wolność, w tym m.in. "Zombie" grupy The Cranberries, zabrzmią w niezwykłej aranżacji Orkiestry Michała Grotta.

Tego wieczoru na festiwalowej scenie wystąpią: Muniek Staszczyk i Przyjaciele, Piotr Kupicha, Maciej Musiałowski, Kasia Kowalska, Maciej Maleńczuk, Grzegorz Hyży, Robert Janowski, Tina Karol, Sebastian Karpiel - Bułecka, Paweł Domagała, Skubas, Kev Fox, Julia Marcell i Zazule. Koncert poprowadzi Paulina Sykut-Jeżyna.

Reklama

Muniek Staszczyk tuż przed koncertem odpowiedział nam o tym, dlaczego zdecydował się wystąpić podczas tego wydarzenia. "Przekaz T.Love i moich tekstów zawsze był taki, mówić banalnie, pacyfistyczny. Generalnie przeciwko przemocy, jakiekolwiek dyskryminacji. Świat dookoła, a szczególnie za naszą wschodnią granicą, wygląda źle. To forma poparcia" - mówił.  

Na scenie w ramach akustycznego projektu Muniek i Przyjaciele wykona dwie piosenki: "Nie, nie, nie""Make War Not Love". Wokalistka podkreślił też, że z wojną miał do czynienia bardzo namacalnie. "Trzy rodziny były u mnie w domu przez całą wiosnę. Widziałem to nie tylko w telewizji, ale czułem to dzień po dniu. Oni już wyjechali, jedni do Anglii, drudzy do Finlandii, trzecia rodzina została w Polsce" - wyjaśnił. 

"W takiej ekstremalnej sytuacji, i chyba tylko w takiej, my, jako naród, potrafimy się godnie zachować. Ja zachowałem się tak, jak każdy powinien. Jestem z tego pokolenia, że pamiętam rok 1981, kiedy dużo Polaków wyemigrowało, był stan wojenny, pamiętam, jak Zachodnia Europa wtedy nam pomagała. W tej chwili tą Zachodnią Europą dla Ukraińców jesteśmy my" - dodał. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL