Współpracownik Ziobro zaskoczył widzów telewizji. Zaśpiewał Krawczyka na żywo
Były wiceminister sprawiedliwości i polityk Suwerennej Polski dał popis wokalny podczas niedzielnego programu na żywo. Michał Wójcik, znany z zamiłowania do muzyki, tym razem sięgnął po repertuar Krzysztofa Krawczyka. Jego występ, choć zaskakujący dla widzów i gości w studio, szybko stał się hitem internetu.

Michał Wójcik pojawił się w programie "Młodzież pyta" emitowanym na kanale wPolsce24. Choć był gościem politycznego formatu, nie powstrzymał się od zaprezentowania swojej muzycznej pasji. Tym razem wykonał klasyczny utwór Krzysztofa Krawczyka "Jak minął dzień". Do śpiewu spontanicznie dołączyła prowadząca Marta Kielczyk, podczas gdy reszta gości wyraźnie nie była przygotowana na muzyczną niespodziankę.
To nie pierwszy raz, gdy Wójcik pokazuje się publicznie jako wokalista. Już wcześniej wykonywał utwory Elvisa Presleya, a w 2023 roku w rozmowie na antenie Polsat News wspominał o swoich muzycznych początkach:
"Pan redaktor Bogdan Rymanowski, któregoś dnia zrobił mi niespodziankę i wypuścił materiał, był to chyba Elvis i zapytał, czy mogę zaśpiewać na żywo. Milion ludzi to obejrzało i tak się zaczęło. Także dziękuję Polsatowi bardzo, bo od Polsatu się zaczęło" - mówił Wójcik.
Krawczyk, Sinatra i... polityczne chórki
Polityk Suwerennej Polski przyznaje, że fascynuje się muzyką nie od dziś. W jego repertuarze znaleźć można utwory takich artystów jak Krzysztof Krawczyk, Frank Sinatra, Dean Martin czy Elvis Presley. Co więcej, Wójcik wydał nawet minialbum z piosenkami Krawczyka.
Występ w studiu spotkał się z żywą reakcją w mediach społecznościowych. Internauci chwalili go nie tylko za odwagę, ale i za talent. Sam Wójcik od lat marzy o tym, by zorganizować koncert z udziałem polityków różnych opcji.
Koncert w Sejmie? "Muzyka łączy"
Wójcik w jednym z wcześniejszych wywiadów zdradził, że jego muzyczna pasja przez długi czas była tajemnicą. Wszystko zmieniło się, gdy jedna z jego współpracownic w Kancelarii Premiera zasugerowała, by "podzielił się swoim głosem z innymi". Z czasem polityk zaczął występować okazjonalnie - m.in. na wydarzeniach dla górników.
"Grałem dla górników, przed tysiącem mężczyzn, samych mężczyzn. To było fantastyczne i wielkie wyzwanie" - opowiadał.
Okazuje się, że Wójcik nie jest jedynym parlamentarzystą z muzyczną duszą. Jak sam mówi, w Sejmie nie brakuje posłów grających na instrumentach. To doprowadziło go do pomysłu, by zorganizować koncert, w którym wystąpiliby politycy różnych ugrupowań.
"Wiem, że muzykuje pan Gramatyka, chyba też Wypij. Cymański jest zupełnie niezły. Paweł Kukiz oczywiście, ale jego droga była zupełnie inna, ze świata artystycznego do polityki, a tutaj ja nie wymieram się akurat do świata artystycznego, ale to jest rzadkość, że ktoś, kto jest w polityce, zaczyna śpiewać bardziej profesjonalnie"- mówił.
"Mnie się marzy, żeby zrobić koncert, w którym wystąpią ludzie z różnych formacji politycznych, żeby pokazać inną twarz polityków, że nie tylko się kłócimy, ale potrafimy się porozumieć, a muzyka łączy" - podsumował.









