Syn Justyny Steczkowskiej komentuje medialną burzę. "Strzelanie ślepakami"
Publiczna wymiana opinii między Justyną Steczkowską a Edytą Górniak szybko rozgrzała media i fanów. Choć nie brakowało głosów o "wojnie div", zupełnie inaczej na całą sytuację patrzy Leon Myszkowski. W jego ocenie sprawa została wyraźnie rozdmuchana, a prawdziwy przebieg wydarzeń był znacznie mniej dramatyczny.

Iskrą zapalną okazało się określenie "specyficzna", którego Justyna Steczkowska użyła wobec koleżanki po fachu w jednym z wywiadów. Sformułowanie szybko obiegło media i wywołało falę komentarzy. Sama Górniak przyznała jednak, że odebrała tę wypowiedź raczej jako komplement niż przytyk.
Sprawa nie zakończyła się na jednym komentarzu. Steczkowska wróciła do tematu, tłumacząc, co dokładnie miała na myśli, próbując tym samym uporządkować narastające wokół sprawy emocje.
"To nie były dramy"
Do całej sytuacji odniósł się Leon Myszkowski, który od niedawna pełni także rolę managera swojej mamy. W rozmowie z mediami nie pozostawił wątpliwości co do swojego stanowiska.
"To była wojenka? Po prostu strzelanie ślepakami do siebie nawzajem. To było wycięte z kontekstu. Specyficzny to jest każdy z nas. Jest ping-pong, ale właściwie to bardziej bym to nazwał strzelaniem z kapiszonów, bo to nie były dramy" - ocenił.
Jak podkreślił, całość sprowadzała się do krótkiej wymiany zdań, która szybko dobiegła końca. "To była wymiana - było zdanie, drugie zdanie, trzecie zdanie - koniec wojenki. Wydaje mi się, że to nie są grube, ciężkie tematy" - dodał.
Mechanizm medialnej spirali
W jego opinii znacznie większą rolę niż same słowa odegrał sposób ich przedstawienia. Myszkowski zwrócił uwagę na zjawisko, w którym niewielkie nieporozumienia zyskują w przestrzeni medialnej zupełnie nowy ciężar.
"Zawsze podchodzę do tego z przymrużeniem oka, bo to jest trochę przerysowane i karykaturalne. To jest ubrane w piórka, a pod spodem nie ma prawie niczego, a potem powstaje z tego coś gigantycznego. To jest urok mediów" - podsumował.
Krótki epizod zamiast wielkiego konfliktu
Choć relacja obu artystek od lat budzi ciekawość opinii publicznej, wszystko wskazuje na to, że najnowsza "afera" była raczej chwilowym spięciem niż początkiem poważniejszego sporu. Wbrew nagłówkom sugerującym eskalację konfliktu, tym razem skończyło się na kilku wypowiedziach i medialnym szumie.



![Twój, Dawid: Nie chcę być wydmuszką na reklamach [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ0S4GYILGKH-C401.webp)

![The Rumjacks: "Zakochaliśmy się w podejściu Polaków do muzyki" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ4WC9AM9HLM-C401.webp)



