"Sekretna córka" Freddiego Mercury'ego przerywa milczenie. "Mieliśmy bliską relację"
Anonimowa kobieta przedstawiająca się jako "B" twierdzi, że jest "sekretną córką" legendarnego wokalisty Queen, Freddiego Mercury'ego. W sieci opublikowała wpis, w którym tłumaczy jak wyglądało jej życie w cieniu sławnego ojca.

Z oświadczenia opublikowanego przez "Daily Mail" wynika, że śmierć Freddiego Mercury'ego była dla niej wyjątkowo ciężkim doświadczeniem. Kobieta nie chciała dzielić się ojcem z resztą świata. Gdy zmarł, nie tylko mierzyła się z wielką żałobą, ale także z faktem, że stał się on wyjątkowo publiczną postacią, o której mówiły miliony fanów. Zgodnie z relacjami kobiety, przez ostatnie trzy dekady starała się zachować jak najwięcej wspomnień ich prywatnej relacji, unikając wszelkich reinterpretacji i przeinaczeń mediów oraz opinii publicznej. Warto zaznaczyć jednak, że wciąż nie potwierdzono, czy "B" faktycznie jest córką Freddiego Mercury'ego.
"Musiałam nauczyć się żyć z przeinaczeniami na jego temat i poczuciem, że mój tata teraz należy do wszystkich" - mówi anonimowa kobieta
Czy "B" rzeczywiście jest córką Freddiego Mercury'ego?
W sprawie wypowiedziała się także Mary Austin. Bliska przyjaciółka i wieloletnia partnerka Freddiego Mercury'ego. Ta z kolei rzekomo zaprzeczyła stwierdzeniom, że "B" jest córką Mercury'ego. W wypowiedzi dla prasy miała mówić, że nie wiedziała o jej narodzinach. Domniemana córka gwiazdora wyraziła swój smutek po wypowiedzi Austin, dodając, że przez długie lata była częścią manipulacji i reinterpretacji historii muzyka.
Lesley-Ann Jones, stworzyła książkę, która opowiada historię "B" i Freddiego. W publikacji znajdziemy 17 odręcznie napisanych pamiętników, które gwiazdor miał przekazać córce zaledwie trzy tygodnie przed śmiercią. Uwzględnione zostaną również listy i wspomnienia mające potwierdzić jej relację z muzykiem. Premiera "Love, Freddie" zaplanowana jest na wrzesień tego roku.
Zgodnie z historią opowiedzianą w książce, "B" miała przyjść na świat w wyniku romansu wokalisty z żoną jego bliskiego przyjaciela w 1976 roku. Informacja o rzekomej córce Mercury'ego wywołała ogromne poruszenie wśród fanów. Mercury od lat uważany był bowiem za kultową postać środowiska LGBTQ+.
"Freddie Mercury był i jest moim ojcem. Mieliśmy bardzo bliską i kochającą relację od momentu moich narodzin i przez ostatnie 15 lat jego życia" - brzmi treść fragmentu listu znajdującego się w pierwszym rozdziale publikacji.
"Ostatnie 34 lata były dla jego fanów związane z piosenkami, koncertami, których nie grał, i życiem, którego nie przeżył. Ale dla mnie to były lata pełne pytań bez odpowiedzi, momentów, których już nie dzielimy" - podsumowała.









