Od mentorki do "okropnej kobiety". Co zaszło między Madonną i Gwyneth Paltrow?
Zaczęło się od listu z dobrą radą, a zakończyło w atmosferze wzajemnej niechęci. Przyjaźń Madonny i Gwyneth Paltrow trwała ponad dwie dekady, jednak – jak pokazuje najnowsza biografia aktorki – finał tej relacji był bardziej dramatyczny, niż wielu mogło przypuszczać.

Jeszcze jako uczennica prestiżowej nowojorskiej szkoły Spence, Gwyneth Paltrow nie mogła przewidzieć, że dostanie osobisty list od samej Madonny. Jak opisuje Amy Odell w książce "Gwyneth: The Biography", to ojciec przyszłej aktorki, Bruce Paltrow, zainicjował ten nietypowy kontakt, zaniepokojony jej zamiłowaniem do papierosów.
Dzięki pośrednictwu reżysera Leo Penna i jego syna - Seana Penna, świeżo poślubionego męża Madonny - popowa ikona zgodziła się napisać kilka zdań do młodej Paltrow:
"Droga Gwyneth. Aby zanotować mój przeciętny dzień... Budzę się, nie palę... I wracam do domu jako szczęśliwa, zdrowa ja. Love, Me, Madonna. PS: Grzeczne dziewczynki żyją dłużej".
To pozornie niewinne przesłanie zainicjowało znajomość, która z czasem przerodziła się w prawdziwą przyjaźń.
Londyńskie spacery i wspólne treningi
Relacja obu gwiazd rozkwitła na dobre, gdy Gwyneth przeprowadziła się do Londynu, gdzie zamieszkała z ówczesnym mężem - Chrisem Martinem z zespołu Coldplay. Paltrow i Madonna szybko znalazły wspólny język, łącząc codzienne rytuały i zamiłowanie do zdrowego trybu życia. Bywały niemal nierozłączne - szczególnie w salach treningowych pod okiem Tracy Anderson, celebryckiej trenerki fitness.
Jednak jak to często bywa w intensywnych relacjach, z czasem zaczęły pojawiać się rysy.
Zaskakujące wakacje i niewygodna kolacja
Według relacji zawartej w książce Amy Odell, iskrą zapalną okazał się niespodziewany przyjazd Madonny na wakacje, które Gwyneth i Chris spędzali z dala od zgiełku. Gwiazda pop pojawiła się bez zaproszenia - co według Paltrow było niepokojącym sygnałem.
Kulminacja napięć nastąpiła podczas wspólnej kolacji. Zamiast przyjacielskiej atmosfery, wieczór upłynął pod znakiem jednostronnych monologów Madonny - głównie o jej córce, Lourdes. Zarówno Gwyneth, jak i Chris Martin mieli dość.
"Nie mogę już być w pobliżu tej kobiety. Ona jest okropna" - miał powiedzieć wokalista do żony.
Aktorka ponoć całkowicie się z nim zgodziła. To był koniec. Cicha, lecz definitywna separacja dwóch wielkich nazwisk.
Mimo wszystko Gwyneth czuje wdzięczność
Choć przyjaźń nie przetrwała próby czasu, Paltrow nie zapomniała o tym, co zawdzięcza Madonnie. W rozmowie z Oprah Winfrey w 2008 roku wspominała, że to właśnie piosenkarka pomogła jej poradzić sobie z depresją poporodową.
"Pomogła mi spojrzeć na wszystko z szerszej perspektywy" - wyznała aktorka.
Nie szczędziła też ciepłych słów dzieciom Madonny:
"Ostatecznie można kogoś zmierzyć na podstawie jego dzieci, a te dzieci są fenomenalne... Są bardzo grzeczne. Są słodkie, miłe, sumienne".
Historia przyjaźni Madonny i Gwyneth Paltrow to opowieść o tym, jak silna więź może w jednej chwili ulec rozpadowi. Coś, co zaczęło się od troski i sympatii, z czasem zamieniło się w emocjonalny dystans i rozczarowanie. Być może prawdziwa bliskość nie zawsze wytrzymuje próbę czasu - nawet w świecie wielkich gwiazd.









