Jeszcze jako uczennica prestiżowej nowojorskiej szkoły Spence, Gwyneth Paltrow nie mogła przewidzieć, że dostanie osobisty list od samej Madonny. Jak opisuje Amy Odell w książce "Gwyneth: The Biography", to ojciec przyszłej aktorki, Bruce Paltrow, zainicjował ten nietypowy kontakt, zaniepokojony jej zamiłowaniem do papierosów.
Dzięki pośrednictwu reżysera Leo Penna i jego syna - Seana Penna, świeżo poślubionego męża Madonny - popowa ikona zgodziła się napisać kilka zdań do młodej Paltrow:
"Droga Gwyneth. Aby zanotować mój przeciętny dzień... Budzę się, nie palę... I wracam do domu jako szczęśliwa, zdrowa ja. Love, Me, Madonna. PS: Grzeczne dziewczynki żyją dłużej".
To pozornie niewinne przesłanie zainicjowało znajomość, która z czasem przerodziła się w prawdziwą przyjaźń.
Londyńskie spacery i wspólne treningi
Relacja obu gwiazd rozkwitła na dobre, gdy Gwyneth przeprowadziła się do Londynu, gdzie zamieszkała z ówczesnym mężem - Chrisem Martinem z zespołu Coldplay. Paltrow i Madonna szybko znalazły wspólny język, łącząc codzienne rytuały i zamiłowanie do zdrowego trybu życia. Bywały niemal nierozłączne - szczególnie w salach treningowych pod okiem Tracy Anderson, celebryckiej trenerki fitness.
Jednak jak to często bywa w intensywnych relacjach, z czasem zaczęły pojawiać się rysy.
Zaskakujące wakacje i niewygodna kolacja
Według relacji zawartej w książce Amy Odell, iskrą zapalną okazał się niespodziewany przyjazd Madonny na wakacje, które Gwyneth i Chris spędzali z dala od zgiełku. Gwiazda pop pojawiła się bez zaproszenia - co według Paltrow było niepokojącym sygnałem.
Kulminacja napięć nastąpiła podczas wspólnej kolacji. Zamiast przyjacielskiej atmosfery, wieczór upłynął pod znakiem jednostronnych monologów Madonny - głównie o jej córce, Lourdes. Zarówno Gwyneth, jak i Chris Martin mieli dość.
"Nie mogę już być w pobliżu tej kobiety. Ona jest okropna" - miał powiedzieć wokalista do żony.
Aktorka ponoć całkowicie się z nim zgodziła. To był koniec. Cicha, lecz definitywna separacja dwóch wielkich nazwisk.
Mimo wszystko Gwyneth czuje wdzięczność
Choć przyjaźń nie przetrwała próby czasu, Paltrow nie zapomniała o tym, co zawdzięcza Madonnie. W rozmowie z Oprah Winfrey w 2008 roku wspominała, że to właśnie piosenkarka pomogła jej poradzić sobie z depresją poporodową.
"Pomogła mi spojrzeć na wszystko z szerszej perspektywy" - wyznała aktorka.
Nie szczędziła też ciepłych słów dzieciom Madonny:
"Ostatecznie można kogoś zmierzyć na podstawie jego dzieci, a te dzieci są fenomenalne... Są bardzo grzeczne. Są słodkie, miłe, sumienne".
Historia przyjaźni Madonny i Gwyneth Paltrow to opowieść o tym, jak silna więź może w jednej chwili ulec rozpadowi. Coś, co zaczęło się od troski i sympatii, z czasem zamieniło się w emocjonalny dystans i rozczarowanie. Być może prawdziwa bliskość nie zawsze wytrzymuje próbę czasu - nawet w świecie wielkich gwiazd.










