Mija 10 lat od śmierci Roberta Leszczyńskiego. "To zmieniło moje życie"
1 kwietnia 2015 roku całą Polskę obiegła smutna informacja. Właśnie 10 lat temu odszedł Robert Leszczyński - znany dziennikarz muzyczny, artysta, muzyk i juror kultowego programu "Idol". Za przyczynę zgonu uznano zespół metaboliczny wykształcony na skutek cukrzycy.

Pochodzący z Olecka Robert Leszczyński zasłynął jako juror polskiej edycji "Idola". Krytyk oceniał uczestników programu przez cztery edycje show. Zasiadał w jury obok Jacka Cygana, Elżbiety Zapendowskiej i Kuby Wojewódzkiego. Był również dziennikarzem "Gazety Wyborczej", szefem działu kulturalnego tygodnika "Wprost", redaktorem naczelnym magazynu "Laif", a także rzecznikiem Przystanku Woodstock. W telewizji Polsat prowadził autorski program muzyczny "Mop Man", który stał się, wraz z charakterystycznymi dredami dziennikarza, jego znakiem rozpoznawczym.
Gitarzysta, dziennikarz, DJ, krytyk muzyczny, prezenter telewizyjny, polityk i rzecznik prasowy. Robert Leszczyński działał na wielu szczeblach
Informacja o śmierci Roberta Leszczyńskiego początkowo była tak niespodziewana i zaskakująca, że niektórzy myśleli nawet, że to makabryczny prima aprilis. Dziennikarz miał 48 lat. Jego ciało znaleziono w domu.
Robert Leszczyński był aktywnym DJ-em, ponadto założył zespół Karate Musiq, w którym występował z Wojciechem Pilichowskim. Dziennikarz mocno angażował się w politykę. Działał w Partii Demokratycznej, Zielonych, później uczestniczył w zakładaniu Ruchu Palikota. W 2014 roku, bez powodzenia, kandydował w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Warto przypomnieć, iż Leszczyński był w środowisku muzycznym postacią kontrowersyjną. Miał na pieńku między innymi z Kazikiem, czego wyrazem była dedykowana Leszczyńskiemu piosenka "Zoil", nagrana z Katarzyną Nosowską. "Kurdupel nadęty. Miernota przeklęty. Z rybą w nazwisku. Bliźniemu po pysku. Z pretensjami do tronu. Tronu po Napoleonu. Ostatni z miotu. Bez krzty polotu" - śpiewał w 1998 roku Kazik Staszewski, odpowiadając na krytyczną recenzję solowej płyty Nosowskiej napisaną przez Leszczyńskiego. Sporo zamieszania wywołały także jego teksty kwestionujące płeć Isis Gee, czy krytyczne opinie na temat Michaela Jacksona. Leszczyński uważał, iż był zawsze wierny nieugiętej rzetelności dziennikarskiej.

"Ja po prostu jestem rockandrollowcem. To zmieniło moje życie. Uważam, że rock and roll (...) zmienił świat na lepsze. Obalił kilku prezydentów, zmienił podejście do seksu, był maszyną napędową liberalizmu, postępowych zmian" - przyznał Robert w rozmowie z serwisem MenStream.pl w 2013 roku, wspominając tym samym wyjazd na Festiwal Muzyków Rockowych w Jarocinie w 1983 roku.
"Ocenianie bywa bardzo bolesne. Zwłaszcza na początku kariery dziennikarskiej, kiedy wszyscy zastanawiają się, kim jest ten gnój, żeby ferować wyroki. A ty przychodzisz i mówisz: zdaniem niżej podpisanego Roberta Leszczyńskiego na tę płytę szkoda prądu. Wstręty, które mnie później spotykały ze strony rozmaitych 'gwiazd' naszej muzyki, nie były przyjemne, ale ja powtarzałem, że nie jestem od lubienia i przyjaciół szukam poza branżą muzyczną. Czytelnicy to doceniali" - przyznawał dziennikarz w rozmowie z "Galą".
Zobacz również:
- Ich duet wykręcił 138 mln odsłon. sanah i Sobel znowu razem
- By zarobić na życie, grał na ulicy i pracował w sklepie z meblami. Natalia Szroeder nie kryła przejęcia w "Must Be The Music"
- Niespodziewane doniesienia o filmowej biografii Michaela Jacksona. "Wiele się wydarzyło"
- Romuald Lipko stworzył kultowe przeboje. Lider Budki Suflera przed śmiercią miał tylko jedno życzenie