Kayah szczerze o swoim życiu uczuciowym. "Nigdy nie zaznałam odwzajemnionej miłości"
Kayah w rozmowie z serwisem Plejada.pl otwarcie opowiedziała o swoich doświadczeniach uczuciowych. Artystka przyznała, że choć w życiu wielokrotnie była zakochana, to jej relacje nie kończyły się szczęśliwie.

Rozmowa rozpoczęła się od pytania o kultowy utwór "Prócz ciebie nic", który od lat bywa interpretowany jako wyraz romantycznych uczuć. Kayah zdradziła, że piosenka zyskała wiele znaczeń - cytują ją nawet księża podczas kazań.
"Oczywiście można go odnosić również do relacji damsko-męskich. Ja ich w swoim życiu miałam trochę. Wielokrotnie byłam zakochana(..), ale zawsze trafiałam jak kulą w płot" - przyznała.
Rozczarowania i poczucie wykorzystania
Wokalistka nie ukrywa, że w miłości nie miała szczęścia. Przypomnijmy, że jej małżeństwo z Rinke Rooyensem zakończyło się rozwodem w 2010 roku. Była też w związku m.in. z Sebastianem Karpielem-Bułecką. Dziś, z perspektywy lat, podsumowuje te relacje gorzkimi słowami.
"Mam wrażenie, że nigdy nie zaznałam odwzajemnionej miłości. Takiej szczerej, uczciwej i prawdziwej. Dla wielu mężczyzn byłam trampoliną i przepustką do świata, o jakim marzyli. Myślę, że żaden z nich nie był wart aż takiego oddania z mojej strony. Ludzie generalnie nie szanują miłości" - stwierdziła.
"Lepiej być samemu niż z byle kim"
Mimo trudnych doświadczeń, Kayah nie straciła wiary w to, że jeszcze spotka prawdziwe uczucie. Dziś jednak podchodzi do relacji z większą ostrożnością.
"Nie chcę marnować czasu na ludzi, którzy na to nie zasługują. Czasem lepiej być samemu niż z byle kim. I dotyczy to nie tylko relacji miłosnych. Ostatnio strasznie zawiodłam się na ludziach, których uważałam za przyjaciół" - mówi.
Wokalistka przyznała też, że poczucie samotności towarzyszy nie tylko singlom, ale i osobom będącym w związkach. "I to jest chyba najgorszy rodzaj samotności. Można być samemu, a nie czuć się samotnie. (…) Czasem czuję się samotna, nie lubię tego stanu. Dlatego napisałam piosenkę 'Na balkonie w Weronie'" - dodała.
Kryzys męskości i "czerwone flagi"
Na koniec rozmowy Kayah zwróciła uwagę na problem, który jej zdaniem coraz częściej pojawia się w relacjach.
"Obecnie panuje kryzys męskości, a faceci na drzewach nie rosną. (…) Dostałam mocno po tyłku i dziś cenię się bardziej niż kiedyś. Dlatego nie chcę wchodzić w żadną relację, która nie jest transparentna" - podkreśliła.









