Justyna Steczkowska postawiła się Wojewódzkiemu. "Nie masz żadnego prawa"
Justyna Steczkowska od lat funkcjonuje w centrum polskiego show biznesu, ale jak sama podkreśla, są granice, których nikt nie ma prawa przekraczać. W szczerej rozmowie artystka wróciła do napiętych relacji z jedną z największych telewizyjnych gwiazd oraz rozprawiła się z plotkami o wieloletnim konflikcie z inną ikoną polskiej sceny.

Justyna Steczkowska zdradziła, że od dawna konsekwentnie odmawia udziału w programie prowadzonym przez Kubę Wojewódzkiego. Jak wyjaśniła w wywiadzie dla Żurnalisty, decyzja nie wynika z artystycznych uprzedzeń, lecz z osobistego doświadczenia. Wokalistka przyznała wprost, że nie odnajduje się w formule rozmów opartych na prowokacji i medialnych zaczepkach. Jak podkreśliła, dziś świadomie wybiera miejsca, w których się pojawia, i nie zależy jej na rekordach oglądalności kosztem komfortu czy sensu rozmowy.
Punktem zapalnym okazała się sytuacja sprzed lat, gdy w jednym z felietonów Wojewódzki skomentował zdjęcia jej domu wykonane z lotu ptaka. Słowa nie dotyczyły wyłącznie artystki, ale uderzały w jej bliskich.
"To było dla mnie za dużo. Zadzwoniłam do niego i powiedziałam: 'Słuchaj, Kuba, ostatni raz znoszę twoje impertynencje. Jeszcze raz obrazisz mnie i moją rodzinę, to już nigdy więcej nie będę miła. Nie masz do tego żadnego prawa'" - ujawniła Steczkowska.
Jak dodała, rozmowa była stanowcza i bardzo konkretna. Od tamtej pory publiczne zaczepki praktycznie ustały, a sam prowadzący miał później żartować, że woli trzymać dystans, by nie narazić się na kolejną ostrą reprymendę.
Konflikt, który żyje głównie w mediach
W tej samej rozmowie artystka rozprawiła się również z jednym z najdłużej żyjących mitów polskiej popkultury. Chodzi o rzekomy konflikt z Edytą Górniak, z którą od lat bywa zestawiana na łamach prasy kolorowej. Steczkowska nie kryła zdziwienia, że temat wciąż wraca. Jej zdaniem media z uporem budują narrację o wzajemnej niechęci, podczas gdy rzeczywistość wygląda znacznie spokojniej.
"Edi jest bardzo specyficzna, ale kocham ją na swój sposób. Każdy z nas ma własną drogę rozwoju. Czasem gniewa się o rzeczy, których nie rozumiem, ale akceptuję to. Jest piękną, utalentowaną artystką" - podkreśliła.
Wokalistka zwróciła też uwagę, że porównania są w dużej mierze efektem podobnego momentu debiutu obu gwiazd. Muzycznie jednak widzi między nimi ogromne różnice. Jak zaznaczyła, mają zupełnie inne głosy, temperament sceniczny i artystyczne kierunki.
Dwie ikony jednej epoki
Nie da się ukryć, że zarówno Steczkowska, jak i Górniak należą do grona najważniejszych kobiecych głosów lat 90. Jedna zachwycała eksperymentami i teatralną ekspresją, druga podbiła serca Polaków potężną balladą To nie ja! i międzynarodowym rozgłosem.
Wypowiedzi Steczkowskiej pokazują wyraźnie, że po latach obecności w show biznesie stawia na spokój, granice i wzajemny szacunek. Z jednej strony potrafi stanowczo reagować, gdy ktoś przekracza linię prywatności, z drugiej nie zamierza podsycać konfliktów, które istnieją głównie na łamach portali plotkarskich.



![Twój, Dawid: Nie chcę być wydmuszką na reklamach [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ0S4GYILGKH-C401.webp)

![The Rumjacks: "Zakochaliśmy się w podejściu Polaków do muzyki" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ4WC9AM9HLM-C401.webp)



