Justyna Steczkowska odpowiada na słowa Edyty Górniak. "Prawda mieszka w ciszy"
Jedno zdanie wypowiedziane mimochodem w szczerej rozmowie wystarczyło, by ponownie rozpalić dyskusję o relacji Justyny Steczkowskiej i Edyty Górniak. Artystki od lat funkcjonują w przestrzeni publicznej jako rywalki, choć same konsekwentnie temu zaprzeczają. Tym razem jednak słowo "specyficzna" nabrało wyjątkowego ciężaru i uruchomiło serię reakcji po obu stronach.

Podczas rozmowy w podcaście Żurnalisty Justyna Steczkowska wróciła do tematu swojej wieloletniej znajomości z Edytą Górniak. Zamiast konfliktu podkreślała różnice temperamentów i artystycznych dróg. Zwróciła uwagę, że media od lat próbują budować narrację o ich rzekomej niechęci, choć ona sama widzi sprawę zupełnie inaczej.
"Wiem, że zawsze robi się z tego sensację, że się nie lubimy. Ja tego tak nie postrzegam. Każdy z nas idzie własną ścieżką. Edyta bywa czasem zła o rzeczy, których nie do końca rozumiem, ale akceptuję to. Jest piękną kobietą z ogromnym talentem. A to, że jest specyficzna? I co z tego. Każdy z nas jest jakiś. W końcu jest artystką" - mówiła wokalistka. Dla wielu odbiorców właśnie to jedno określenie stało się kluczowe, wyjęte z kontekstu i żyjące własnym życiem w nagłówkach portali plotkarskich.
Górniak odpowiada i zmienia narrację
Na reakcję Edyty Górniak nie trzeba było długo czekać. Wokalistka postanowiła spojrzeć na słowa koleżanki z zupełnie innej perspektywy, odczytując je jako pochwałę, a nie przytyk.
"Myślę, że Justyna, mówiąc o mnie 'specyficzna', mogła mieć na myśli to, że nie ulegam manipulacjom i kłamstwom. Przyjmuję to jako komplement" - przekazała artystka w odpowiedzi na pytania dziennikarzy. Tym samym Górniak rozbroiła potencjalny konflikt, sugerując, że nie dopatruje się w wypowiedzi Steczkowskiej żadnej złośliwości.
Steczkowska prostuje i sięga po definicję
Kiedy medialna burza zaczęła narastać, Justyna Steczkowska postanowiła raz jeszcze zabrać głos, tym razem w mediach społecznościowych. Zamiast emocjonalnej polemiki zaproponowała językowe wyjaśnienie.
"Media zawsze wybiorą fragment, który robi hałas, a prawda najczęściej mieszka w ciszy. Dziękuję tym, którzy dotrwali do końca rozmowy i usłyszeli sens, resztę pozostawiam bez komentarza. Specyficzny oznacza cechę charakterystyczną, unikalną, wyróżniającą. I uważam, że fajnie jest być specyficznym" - napisała artystka.
W ten sposób dała jasno do zrozumienia, że w jej intencji nie było ani krytyki, ani ironii, a raczej podkreślenie indywidualności koleżanki z branży.
Dwie diwy, dwa światy
W rozmowie u Żurnalisty Steczkowska poruszyła również temat ciągłych porównań, które od dekad towarzyszą jej i Górniak. Choć obie zaczynały kariery w podobnym czasie i są w zbliżonym wieku, sama artystka widzi między nimi więcej różnic niż podobieństw.
Podkreślała, że ich głosy, osobowości sceniczne i podejście do zawodu są zupełnie odmienne, dlatego zestawianie ich jako konkurencyjnych diw uważa za mocno uproszczone. Jednocześnie przyznała, że z ciekawością obejrzy zapowiadany serial biograficzny o Edycie Górniak, żartując, że jeśli sama tego nie zrobi, przypomni jej o tym fryzjer.



![Twój, Dawid: Nie chcę być wydmuszką na reklamach [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ0S4GYILGKH-C401.webp)

![The Rumjacks: "Zakochaliśmy się w podejściu Polaków do muzyki" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ4WC9AM9HLM-C401.webp)



