Jolancie Arnal w latach 80. wróżono wielką karierę. Wszystko przerwał wypadek
W latach 80. wszystko wskazywało na to, że kolejną wielką gwiazdą zostanie Jolanta Arnal. Jej umiejętności wokalne porównywano do Beaty Kozidrak. Wszystko przerwał jednak tragiczny wypadek samochodowy, po którym piosenkarka nie była w stanie odbudować swojej pozycji na scenie.

Pochodząca ze Świdnika Jolanta Arnal studiowała na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej W Lublinie. Absolwentka filologii polskiej w latach 70. zachwycała swoimi umiejętnościami wokalnymi. Jako nastolatka brała udział w licznych konkursach, zdobyła wyróżnienie na "Pięknie Bieszczad w Piosence", a jej kariera nabierała coraz większego rozpędu. Pierwszym dużym sukcesem była główna nagroda na Koncercie Debiutów w Opolu, gdzie występowała z zespołem Ikersi.
Po ukończeniu studiów skupiła się na muzyce, ustanawiając swoją pozycję jako jedna z czołowych artystek tamtego okresu. Dzięki wyjątkowym tekstom i kompozycjom szybko skradła serca słuchaczy. Mówiono o niej jako "drugiej Beacie Kozidrak" ze względu na pochodzenie oraz pełne rozmachu występy. Wśród jej wielkich przebojów wydanych w latach 80. znalazły się m.in. "Metamorfoza trwa", "Bez pilnych dat" czy "Nie będę cicho".
Niespodziewany wypadek Jolanty Arnal
Jej karierę przerwał poważny wypadek samochodowy. Wracając z trasy koncertowej z zespołem, pojazd, w którym znajdowała się Jolanta Arnal zderzył się czołowo z autem jadącym z naprzeciwka.
"W Lublinie na Sławinku nasz Robur uderzył w Skodę. Wyrzuciło nas w bok i spadliśmy z takiego nasypu 6-metrowego. Ja i koleżanka, która śpiewała, siedzieliśmy z przodu. Ona upadła na maskownicę silnika, połamała miednicę" - tłumaczył kolega z zespołu podczas wywiadu z "Lubartowskim Garażem".
Stan wokalistki był bardzo ciężki, lekarze twierdzili, że nie będzie w stanie odzyskać pełnej sprawności po wypadku, jednak długa rehabilitacja i determinacja Arnal pozwoliła jej wrócić do zdrowia.
Artystka w rozmowie z "Kurierem Lubelskim" zdradziła, co pomogło jej w tym trudnym czasie: "Byłam połamana od pasa do kolan. Przeżyłam koszmar. Nikt nie przypuszczał, że będę chodzić. Tylko ja w to mocno wierzyłam, a wiara, jak wiadomo, czyni cuda".
Miesiące intensywnej terapii w momencie, który kluczowy był dla dalszego rozwoju kariery piosenkarki sprawiły, że mimo powrotu na scenę, nie udało jej się przebić do szerszej świadomości słuchaczy. Na jej koncerty przychodzili jedynie nieliczni wierni fani. Arnal występowała jeszcze później z zespołami Quo Vadis i Krater, jednak w pewnym momencie zdecydowała się zakończyć działalność muzyczną, skupiła się na rodzinie i wychowaniu córki Natalii, która poszła w ślady matki i zaczęła rozwijać umiejętności wokalne.









