Iwona Węgrowska szczerze o kosztach szkolnej wyprawki. "300 zł to bardzo malutko"
Początek roku szkolnego to dla wielu rodziców spore obciążenie finansowe. W podobnej sytuacji znalazła się Iwona Węgrowska, której córka Lili startuje właśnie w czwartej klasie. Piosenkarka w rozmowie z Plejadą podkreśla, że programowe 300 plus nie wystarcza nawet na podstawowe zakupy, a ona sama rezygnuje z wielu rzeczy, by zapewnić dziecku wszystko, czego potrzebuje.

Córka Iwony Węgrowskiej rozpoczęła właśnie czwartą klasę szkoły podstawowej. Piosenkarka w rozmowie z Plejadą nie kryje, że przygotowanie wyprawki to ogromne obciążenie finansowe. Jak podkreśla, chce zapewnić swojej córce wszystko, czego potrzebuje, nawet jeśli oznacza to poważne wydatki. - Naprawdę wszystko się wiąże z ogromnymi kosztami. Te 300 zł to jest bardzo malutko - przyznaje.
Wyprawka i nowe przedmioty
Węgrowska zwraca uwagę, że wraz z początkiem czwartej klasy rośnie także lista szkolnych obowiązków jej córki Lili. Pojawiają się nowe przedmioty, takie jak przyroda czy historia, co automatycznie oznacza większe zakupy. "Moja Lili zawsze wysoko stawia poprzeczkę" - mówi artystka.
Choć inflacja i podwyżki cen dają się we znaki, wokalistka zaznacza, że w kwestii edukacji nie zamierza patrzeć na ceny. "Lili musi mieć wszystko, czego będzie potrzebować" - podkreśla.
Zajęcia dodatkowe i pasje córki Iwony Węgrowskiej
Koszty nie kończą się na podręcznikach i przyborach szkolnych. Celebrytka przyznaje, że rozwijanie talentów córki to równie duże obciążenie finansowe. "Dodatkowymi kosztami są zajęcia pozalekcyjne, ale jak chcemy rozwijać jej talenty, to też nie możemy oszczędzać. To wszystko składa się na bardzo duże koszty, ale czego się nie robi dla córki" - mówi.
W czasie wakacji Lili rozpoczęła naukę rysunku pod okiem malarki Anny Faber. W najbliższych miesiącach planuje także zajęcia taneczne w szkole Egurroli. "Zauważyłam, że ma niesamowity talent. Plecak, który wybrała sobie Lili z Baagle, jest dwa razy droższy niż 300 zł. Ale moja córka jest dla mnie najważniejsza. Wszystko dla niej zrobię, by była szczęśliwa. Najczęściej ja z siebie rezygnuję" - dodaje Węgrowska.
Wsparcie ojca i rodzinne wartości
Na pełne zakupy szkolne wokalistkę i jej córkę czeka jeszcze początek września, jednak już teraz może liczyć na pomoc ojca dziewczynki. "Na razie ma plecak i podstawowe rzeczy, ale wczoraj dzwonił tata Lili. Pierwsze co, mimo pracy i zabiegania, przerwał spotkanie, by tylko zaproponować jej zakupy szkolne"- zdradza.
Choć, jak przyznaje, "z roku na rok jest trudniej i drożej", stara się uczyć córkę wartości i rozsądnego podejścia do pieniędzy. "Jak mówię: 'Nie Lilisiu, coś jest zbyt drogie', to potrafi zrozumieć. Jest oszczędna i zaskakuje mnie" - podsumowuje.






![Wojtek Mazolewski Quintet: Zabrakło wody, nie zabrakło energii [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000LYP8B36J9NKTG-C401.webp)


