Dawid Kwiatkowski wraca wspomnieniami do "Tańca z gwiazdami". "Nie wiem, czy zgodziłbym się dziś"
Udział w "Tańcu z gwiazdami" był dla Dawida Kwiatkowskiego ogromnym przełomem, choć decyzja o wejściu na parkiet mogłaby dziś nie być już tak oczywista. W rozmowie z Eską wokalista ujawnił, jak doświadczenie sprzed jedenastu lat wpłynęło na jego karierę i życie poza sceną.

Dawid Kwiatkowski miał zaledwie 18 lat, kiedy w 2014 roku pojawił się w "Tańcu z gwiazdami". Dla młodego wówczas artysty była to pierwsza tak duża przygoda telewizyjna. U boku Janji Lesar dotarł aż do półfinału. Ostatecznie uplasował się na trzecim miejscu, ustępując Anecie Zając i Joannie Moro.
Współpraca z Lesar okazała się jednym z najbardziej pamiętnych elementów jego udziału w show. Tancerka - dziś ponownie występująca na parkiecie i tworząca pierwszą żeńską parę w historii programu z Katarzyną Zillmann - pełniła wtedy rolę mentorki nastoletniego wokalisty.
Wspomnienie powrotu "Dancing Queen"
W jubileuszowej edycji "TzG" przypomniano układ Kwiatkowskiego i Lesar do "Dancing Queen". Dla piosenkarza było to miłe zaskoczenie, choć - jak podkreśla - choreografia nie należała do najłatwiejszych.
"Bardzo się ucieszyłem, że będą odwzorowywać mój taniec, tylko współczułem, bo pamiętam, że to był najtrudniejszy, którego musiałem się nauczyć. No i niestety wtedy Olek odpadł, więc przepraszam" - wspominał w rozmowie z Eską.
Przypomnienie kultowego tańca stało się okazją, by wrócić do wydarzeń sprzed lat i zastanowić się nad tym, jak show wpłynęło na jego rozwój.
"Jedna z najlepszych przygód mojego życia"
Choć wokalista ocenia udział w programie jako doświadczenie, które otworzyło mu drzwi do zupełnie nowych odbiorców, dziś nie ma pewności, czy ponownie zdecydowałby się na start.
"Jedna z najlepszych przygód mojego życia. Nie wiem, czy zgodziłbym się dziś, gdybym nie brał udziału wcześniej, ale był to idealny czas, bardzo mi to pomogło, rozpędziło moją karierę. To wtedy zaczęły mnie kojarzyć panie ze sklepu, a nie tylko dzieci z internetu i to jakoś potem tak poszło, a muzyka zaczęła szerzej lądować" - powiedział.
Wokalista podkreślił, że program zmienił jego postrzeganie w mediach i pozwolił wyjść poza wizerunek idola nastolatek. Dziś juror "Must Be the Music" czerpie z tamtych doświadczeń, choć podkreśla, że moment debiutu przed kamerami był wyjątkowo sprzyjający.
Taniec jako trampolina do większej rozpoznawalności
Historia Kwiatkowskiego wpisuje się w szerszy trend artystów, którzy dzięki udziałowi w programach rozrywkowych zdobywają publiczność wykraczającą poza ich dotychczasowy fanbase. W przypadku "TzG" wielokrotnie obserwowano podobne efekt - od Natalii Szroeder po największych aktorów teatralnych i telewizyjnych, dla których format stawał się sposobem na odświeżenie kariery.









